Menu Region

Powstanie wodna obwodnica Mazur

Powstanie wodna obwodnica Mazur

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Mariusz Jałoszewski

Prześlij Drukuj
Wielkie Jeziora Mazurskie mają być turystyczną i żeglarską mekką na prawdziwym europejskim poziomie. Powstaną nowe porty, żeglarze będą mogli pływać po nowych jeziorach.
Rozładuje się też tłok w takich kurortach jak Giżycko i Mikołajki. Śmiałe plany inwestycyjne pomogą zatrzymać żeglarzy, których chcą podebrać Mazurom samorządowcy z Pomorza. Jak pisała tydzień temu "Polska", nad Bałtykiem i Zalewem Szczecińskim powstaną nowe porty.

- Jest pomysł, żeby stworzyć na Mazurach pętlę wodną z odnogą do Ełku - mówi starosta ełcki Krzysztof Piłat. Starosta jest entuzjastą budowy nowych kanałów, które na Mazurach zaczęli tworzyć już w wieku XIX Niemcy. Teraz żeglarze dzięki tamtym inwestycjom mogą przepłynąć z Rucianego- -Nidy na południu do Węgorzewa na północy szlakiem Wielkich Jezior Mazurskich.

Ale dla części stałych bywalców Mazur pływanie ciągle tymi samymi trasami jest nudne. Dlatego starosta ełcki lobbuje, gdzie może, żeby przekopać nowy, ok. 30-km szlak ze śluzami z największego polskiego jeziora Śniardwy na zachód do Ełku.

- Sam kanał liczyłby ok. 15 kilometrów. Reszta to już istniejące jeziora i rzeki - wylicza starosta Piłat. Nie ukrywa, że dzięki temu skorzysta ponad 50-tysięczny Ełk i powiat z 86 jeziorami, które leżą teraz na uboczu turystycznych szlaków.

Inwestycja może pochłonąć 200-300 mln euro, czyli tyle, ile kosztuje budowa 20-, 30-kilometrów autostrady. Samorządowcy liczą jednak, że sfinansuje ją Unia Europejska. Do budowy można też wciągnąć prywatne firmy, które w zamian za wyłożenie pieniędzy mogłyby stawiać przy nowym szlaku np. mariny, kempingi czy hotele.

- Mamy już porozumienie gmin i powiatów zainteresowanych kanałem. Właśnie rozpoczynamy starania o fundusze na opracowanie dokumentacji technicznej - zapowiada Piłat.

Znaczniej łatwiej i taniej jest wykopać drugi kanał, który otworzyłby nowy szlak żeglarski do letniej stolicy Polski, czyli Giżycka. Wystarczy przekopać zaledwie 1,8 kilometra ziemi pomiędzy dwoma jeziorami. Z nowej trasy skorzystaliby mniej doświadczeni żeglarze, dla których wzburzone Śniardwy są niebezpieczne. Tędy można by też ominąć zatłoczone w turystycznym sezonie Mikołajki.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się