Menu Region

Pekin nocą, czyli dlaczego Mao przewraca się w grobie

Pekin nocą, czyli dlaczego Mao przewraca się w grobie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Przemysław Franczak, Robert Małolepszy, Pekin

Prześlij Drukuj
Wysłannicy "Polski" zwiedzili pekińskie kluby. W hutongu imprezy odbywają się codziennie.
Podobno Chińczycy nie lubią tańczyć. Podobno w Pekinie wybudowali sobie nawet dyskoteki z ruchomymi podłogami, żeby bez wysiłku kiwać się w rytm muzyki. Podobno. Postanowiliśmy więc sprawdzić, jak naprawdę bawią się Chińczycy.

- Nic ciekawego. Jeśli typowy Chińczyk chce odreagować po pracy, to idzie do baru z karaoke, śpiewa, pije i szybko zalicza zgona - uprzedza nas Łukasz Zasadziński. W Chinach od dwóch lat. Robi tu interesy. Ma koneksje. Mieszka w polskiej ambasadzie. Jest chłopakiem córki konsula.
Początek poszukiwań. Wchodzimy do hutongu.

Parterowe, odrapane, sklecone z byle czego budki. To domy. Mieszka się tu na przestrzeni nie większej niż 20 metrów kwadratowych. Bez wody, toalet, nie we wszystkich domkach jest prąd. Uliczki wąskie i bardzo brudne, wszędzie walają się śmieci. Koty, psy, pewnie też szczury, żyją tu w symbiozie z ludźmi. Jeśli podłogi się ruszają, to tylko ze starości. Tak kiedyś wyglądał cały Pekin. Dziś hutongi to enklawy, komuniści robią z nich nawet atrakcję turystyczną.

1 3 4 5 »
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się