Menu Region

Francja: Służby w stanie najwyższej gotowości. Intensywnie...

Francja: Służby w stanie najwyższej gotowości. Intensywnie szukają wspólników zamachowców z Paryża

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Wojciech Rogacin / AIP

Prześlij Drukuj
Siły bezpieczeństwa Francji intensywnie szukają wspólnika lub wspólników zamachowców z Paryża Siły bezpieczeństwa Francji intensywnie szukają wspólnika lub wspólników zamachowców z Paryża

Siły bezpieczeństwa Francji intensywnie szukają wspólnika lub wspólników zamachowców z Paryża (© AP Photo/Jacques Brinon)

Siły bezpieczeństwa Francji intensywnie szukają wspólnika lub wspólników zamachowców, którzy dokonali terrorystycznych ataków w redakcji "Charlie Hebdo" oraz supermarkecie w Paryżu. Służby są pewne, że były jeszcze inne osoby zaangażowane z zamachy - podaje "The Times".
Jak powiedział premier Francji manuel Valls w wywiadzie telewizyjnym w poniedziałek, "zagrożenie wciąż istnieje". Francuski rząd zdecydował o bezprecedensowej mobilizacji wojska - wysłaniu jutro na ulice Francji 10 tysięcy żołnierzy, którzy mają chronić miejsca najbardziej narażone na ataki, np. 717 żydowskich szkół, obiekty publiczne, jak dworce czy miejsca masowo uczęszczane przez turystów.

Francja prowadzi wojnę przeciw "terroryzmowi, dżihadyzmowi, radykalnemu Islamowi" - dodał Valls. - "Praca śledczych w związku z ostatnimi terrorystycznymi, barbarzyńskimi atakami nadal trwa, ponieważ uważamy z najwyższym prawdopodobieństwem, że były inne osoby związane z atakami" - dodał poremier cytowany przez "The Times".

Według Vallsa Amedy Coulibaly, który zastrzelił policjantkę oraz czworo zakładników w sklepie spożywczym "bez wątpienia" otrzymał pomoc od kogoś innego - mówił Valls. Początkowo sądzono, że to jego narzeczona, 26-letnia Hayat Boumeddiene była jego wspólniczką w dokonywaniu ataków, jednak później służby ustaliły, że już 2 stycznia kobieta wyjechała z Francji i obecnie przebywa w Syrii na terytorium opanowanym przez terrorystyczną organizację Państwo Islamskie. Zatem w zamachy musiał być zamieszany jeszcze ktoś inny.

Jak pisze "The Times", prokuratura potwierdziła, że eksperci kryminalistyki sądowej zbadali pociski wystrzelone w supermarkecie przez Coulibaly'ego oraz podczas zamachu w paryskim parku, gdzie dwa dni wcześniej postrzelono biegacza. Kule z obu strzelanin pasują do tej samej broni. Biegacz postrzelony w parku powiedział, że osoba, która do niego strzelała była rasy białej, natomiast Coulibaly, pochodzący z Mali, był czarny. Stąd wniosek, że przynajmniej jedna osoba związana z zamachowcem wciąż jest na wolności. - Pościg trwa - powiedział premier Valls.
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się