Menu Region

Polska Chinka szybko odpadła

Polska Chinka szybko odpadła

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Krzysztof Srogosz

Prześlij Drukuj
Ze zmiennym szczęściem rozpoczęli rywalizację w singlu nasi zawodnicy w turnieju tenisa stołowego. Lucjan Błaszczyk awansował do II rundy, a Xu Jie przegrała już w pierwszym meczu.

Najlepszy polski pingpongista zakwalifikował się na igrzyska w ostatniej chwili. Był na liście rezerwowej i o tym, że pojedzie do Pekinu, dowiedział się na początku lipca. Wtedy przebywał z żoną na Sycylii.

Błaszczyk sam mówi, że występ w Pekinie to zwieńczenie jego kariery. Mało kto wie, że to już jego czwarty udział w igrzyskach. W Chinach startuje zatem bez żadnego obciążenia. Nikt na niego nie stawiał i nikt nie powinien mieć do niego pretensji, jak przegra.

Polak na luzie przystąpił do pierwszego pojedynku. Zawodnik z Kongo wydawał się tak egzotyczny, że chyba sam Lucjan liczył na spacerek. Sklasyfikowanego w czwartej setce międzynarodowego rankingu Suraju Sakę Polak pokonał 4:0, ale w dwóch setach miał spore problemy. Kolejnym rywalem Polaka będzie Czech Petr Korbel.

Bardziej liczyliśmy na występ Xu Jie. Naturalizowana Polka chińskiego pochodzenia urodziła się w odległym o kilkaset kilometrów od Pekinu Tianjin. Na trybunach pojawili się zatem jej rodzice.
W pierwszej rundzie "Ksenia" spotkała się z także naturalizowaną Francuzką Xian Yi Fang i przegrała 3:4. W ostatnim secie prowadziła 5:3 i wtedy straciła sześć punktów z rzędu.

Oglądanie meczów w turnieju kobiet nie jest proste. Na pierwszy rzut oka nie sposób odróżnić, która z zawodniczek reprezentuje jaki kraj. Przy każdym stole bowiem stoją Chinki. W Pekinie grają m.in. dla Włoch, Holandii, Hiszpanii, USA, Australii, a nawet Dominikany. Ciekawe, za kim kciuki trzymali na trybunach miejscowi kibice.

Ciekawe też, komu kibicował selekcjoner Zbigniew Nęcek. Widać, że między nim a Wu Jie nie układa się najlepiej. Nęcek praktycznie się do niej nie odzywał, a minę miał, jakby siedział na ławce trenerskiej za karę.

Może inaczej będzie w przypadku naszej największej nadziei, czyli... Li Qian, która zaczyna dziś gry od drugiej rundy.

22-latka jest podopieczną Zbigniewa Nęcka w klubie KTS Tarnobrzeg. Chce jednak stamtąd uciec, bo trener podobno stosuje wobec niej średniowieczne metody. Nie treningowe. Ma trzymać ją w zamknięciu praktycznie odciętą od świata.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się