Menu Region

Dowódca spod Nangar Khel nie powinien trafić do armii

Dowódca spod Nangar Khel nie powinien trafić do armii

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Łukasz Cieśla

Prześlij Drukuj
Podporucznik Łukasz B. w ogóle nie nadawał się do wojska - tak orzekli biegli psychiatrzy powołani przez Naczelną Prokuraturę Wojskową.
Biegli psychiatrzy kilka miesięcy temu uznali, że ppor. Łukasz B. nie ma odpowiednich predyspozycji psychicznych do służby w wojsku. Nie powinien zostać do niego przyjęty, a tym bardziej wyjeżdżać na wojnę. Informacje potwierdził nam jeden z obrońców, który zna materiał dowodowy.

Łukasz B. przyjechał do Afganistanu nieco później niż pozostali członkowie plutonu Delta. Mimo młodego wieku i małego doświadczenia objął dowodzenie. Powodem był fakt, iż miał stopień podporucznika, najwyższy w plutonie. W rzeczywistości jednak rządził nim starszy i bardziej doświadczony chorąży Andrzej O.

Z naszych ustaleń wynika również, że podporucznik B. nie był jedynym oskarżonym, którego lekarze uznali za niezdolnego do służby. Kogo jeszcze wskazali? Prokuratorzy nie chcieli podać danych personalnych żołnierza.

Wiadomo natomiast, że śledczy z Poznania prowadzą postępowanie dotyczące zachowania funkcjonariuszy publicznych. Prawdopodobnie chodzi o członków komisji lekarskich, którzy dopuścili niezdolnych kandydatów do służby w polskiej armii. Śledztwo prowadzone jest pod kątem zaniechania przeprowadzenia badań lekarskich. Grozi za to do trzech lat więzienia.

- Postępowanie jest w toku. Nie mogę mówić o szczegółach - ucina pułkownik Mikołaj Przybył, szef poznańskiego wydziału Naczelnej Prokuratury Wojskowej.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się