Menu Region

Komety wieszczą nam życie, nie śmierć

Komety wieszczą nam życie, nie śmierć

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Ben Macintyre

Prześlij Drukuj
Wylądowanie na powierzchni komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko, lądownika Philae Europejskiej Agencji Kosmicznej, może pomóc rozwikłać bardzo ważne zagadki kosmosu.
Są mknącymi przez kosmiczną przestrzeń zamarzniętymi kulami skalno-lodowymi, ale sieją strach i przerażenie. Ich obecność bywała przyczyną oszustw i fałszywych przepowiedni. Misja lądownika Philae zakończy ten trwający od tysięcy lat proces.

O kometach wciąż wiemy niewiele. Ale jest pewne - w ciągu tysiącleci obecność tych pylastych kul przyczyniła się do powstania większej liczby fałszywych proroctw i zwykłych bzdur niż jakiekolwiek inne znane nauce zjawisko. Mało które wywoływało też taki lęk i zamieszanie.

Wylądowanie na komecie 67P/Czuriumow-Gierasimienko lądownika Philae Europejskiej Agencji Kosmicznej może pomóc rozwikłać ważne zagadki kosmosu. Z pewnością jednak położy też kres szaleństwu, które zwykle dopada ludzkość, gdy tylko pokażą się te obdarzone długim ogonem kosmiczne bryły. Już samo to będzie stanowić olbrzymi krok naprzód.
"Gdy żebrak kona, nie świecą komety,Lecz na śmierć książąt i niebo się pali" - pisał Szekspir w "Juliuszu Cezarze".
Nieprawda.

Od zarania czasów ludzie wiązali pojawianie się komet z ziemskimi dramatami: pomorem, kataklizmem, klęską na polu bitwy, upadkiem władcy, bezpłodnością i zagładą. Ludowe porzekadło głosi: Komety są jak koty - mają ogon i robią właśnie to, co chcą. Otaczająca je aura tajemnicy i nieprzewidywalności pozwalała wróżbitom wszelkiej maści wiązać z ich obecnością wszystko, co tylko wpadło im do głowy. Stawały się znakiem i zapowiedzią najbardziej fatalnych wydarzeń. W chińskiej książeczce z IV wieku czytamy, że kometa to miotła, którą bogowie wymiatają całe zło z powierzchni Ziemi. Autor wymienia przy tym 27 rodzajów klęsk, których zapowiedzią jest pojawienie się komety na nieboskłonie.

Słowo "kometa" pochodzi od greckiego "kometes" (długie włosy) i nawiązuje do ogona tego małego ciała niebieskiego. Dla pierwszych społeczeństw nagłe pojawienie się w sąsiedztwie tego kosmicznego cudzoziemca mogło oznaczać tylko złą wieść. W dzisiejszych czasach to na przykład coś bardzo przypominającego pojawienie się Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP).

Plutarch wspomina, że w czasie zasztyletowania Juliusza Cezara niebo nad Rzymem rozświetliła kometa. Florencki kronikarz Giovanni Villani przepowiedział w 1347 r. pojawienie się czarnej komety, które miało oznaczać "zło i śmierć książąt oraz wielkich ludzi". Istotnie. Rok później nadciągnęła czarna śmierć. Pomór - dżuma - pociągnął za sobą 75 mln ofiar. Znalazł się wśród nich także nieszczęsny kronikarz.

Na słynnej tkaninie z Bayeux widać kometę Halleya, która pojawiła się w roku bitwy pod Hastings (1066). Zginął wówczas król Harold. W 1456 r. papież Kalikst III dokonał nawet ekskomuniki owego niewinnego ciała niebieskiego: "Niech Bóg wyzwoli nas od diabła, Turków i komety".

Komety jednak - mówiąc w sposób właściwy wróżbitom - są kapryśne jak ludzie. Gdy w 814 r. umierał Karol Wielki, żadna z nich nie zjawiła się na nieboskłonie. Kronikarze tamtych czasów, aby nadać jego śmierci rangę godną króla, po prostu zmyślili pojawienie się "czegoś świecącego". Meteor, który 65 mln lat temu z siłą 100 mln bomb wodorowych uderzył u wybrzeży Jukatanu, wydrążył potężny krater

Apokaliptyczne porównania przetrwały aż do naszych czasów. W 1997 r. do naszego Układu Słonecznego - pierwszy raz od 4 tys. lat - powróciła kometa Hale'a--Boppa. Trzydziestu dziewięciu wyznawców kalifornijskiej sekty Wrota Niebios uznało ten powrót za znak z niebios, że czas zabrać się na statek kosmiczny, który miał za nią lecieć. W tym celu wszyscy popełnili samobójstwo.

1 »
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się