Menu Region

Hollywood i Microsoft kontra Gazprom i wojskowe garnizony

Hollywood i Microsoft kontra Gazprom i wojskowe garnizony

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Jerzy Marek Nowakowski

Prześlij Drukuj
Próba budowania imperium wedle zasad z XIX wieku skazuje Rosję na niepowodzenie - pisze Jerzy Marek Nowakowski, historyk, publicysta, dyrketor Centrum Wschodniego Polish Open University.
"Proszę mnie nie przekonywać, ja wiem, że tarcza antyrakietowa w istocie jest skierowana przeciwko Rosji" - tak mniej więcej brzmiała odpowiedź prezydenta Rosji, gdy w Soczi kanclerz Angela Merkel usiłowała przekonywać go, iż tarcza ma bronić Amerykę i Europę przed atakiem ze strony tzw. państw zbójeckich. I miał rację. Tyle że nie przeciwko Rosji, a rosyjskiej polityce imperialnej. Ale tę zarówno Dmitrij Miedwiediew, jak i jego poprzednik Władimir Putin uczynili racją stanu.

Tarcza zwiększa swobodę manewru polityki USA na Bliskim Wschodzie - jest więc antyrosyjska. Tarcza utrudnia zaatakowanie Zachodu przez Iran - to antyrosyjskie. Tarcza wzmacnia obecność wojskową USA w Europie Środkowej - to niemal casus belli.

Przecież Rosja nie jest aż tak słaba, by 10 silosów z rakietami o charakterze obronnym mogło zagrozić jej zdolnościom odwetowym, w razie wojny atomowej. O co więc chodzi?

Część odpowiedzi dostarczają kłopoty negocjacyjne polskiego rządu podczas rozmów o tarczy. Głównym problemem okazała się instalacja baterii patriotów. Dlaczego? Bo w umowach zawartych podczas negocjacji George?a Busha seniora i Michaiła Gorbaczowa na Malcie blisko 20 lat temu uzgodniono, że pewne rodzaje broni i realne bazy wojskowe nie będą rozlokowane na terenie państw porzucających sowiecką opiekę.

I kiedy Polska (ale też inne państwa dawnego bloku wschodniego) wchodziła do NATO, Rosjanie dopominali się respektowania tej umowy. W istocie więc decyzja o budowie tarczy, a w szczególności wynegocjowana z trudem przez Radka Sikorskiego zgoda na stacjonowanie Patriotów oznacza przekreślenie niepisanego podziału NATO na lepsze "stare" i gorsze "nowe".

Polityka rosyjska nie porzuciła bowiem starej dziewiętnastowiecznej zasady budowania kręgów własnej strefy wpływów. I to strefy o charakterze terytorialno-wojskowym. Stąd istnienie w języku politycznym Rosji pojęcia "bliskiej zagranicy". Stąd również nieustanna walka o to, by kraje niegdyś należące do bloku sowieckiego nawet będąc w składzie NATO lub Unii Europejskiej, były w tych organizacjach państwami drugiej kategorii niż członkowie nie wywodzący się z ostbloku.
1 3 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się