Menu Region

Wybory samorządowe 2014: Ile zarabiają prezydenci...

Wybory samorządowe 2014: Ile zarabiają prezydenci największych polskich miast?

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Zuzanna Wierus

1Komentarz Prześlij Drukuj
Robert Biedroń jako prezydent Słupska zarobi rocznie 140 tys. Jako poseł miał dużo mniej Robert Biedroń jako prezydent Słupska zarobi rocznie 140 tys. Jako poseł miał dużo mniej

Robert Biedroń jako prezydent Słupska zarobi rocznie 140 tys. Jako poseł miał dużo mniej (© Tomasz Bołt/Polskapresse)

Czy bycie prezydentem miasta to opłacalne zajęcie? Raczej tak, bo średnia miesięczna pensja prezydenta miasta to około 12 tysięcy złotych.
Średnia pensja prezydenta miasta wynosi około 150 tys. zł rocznie (czyli około 12 tys. miesięcznie), choć na tym nie kończą się dochody włodarzy - większość z nich dorabia sobie także poza urzędem. Mimo że takie sumy mogą wydawać się duże dla przeciętnego Polaka, to nadal niewiele w porównaniu z zarobkami burmistrzów innych europejskich miast, których wynagrodzenie sięga nawet 70 tys. zł miesięcznie.

Zarobki prezydentów polskich metropolii nie są, o dziwo, zależne od wielkości miasta, którym zarządzają - wysokość wypłaty warunkuje ustalana co roku ustawa o kwocie bazowej i nie może przekroczyć jej siedmiokrotności. W 2012 roku wynagrodzenie nie mogło przekroczyć 12 365 zł miesięcznie, oczywiście wraz z dodatkami - funkcyjnym, specjalnym oraz wysługą lat. Do tej kwoty nie dodaje się jednak wynagrodzenia rocznego oraz nagród jubileuszowych.

Czasem bywa jednak tak, że prezydenci więcej niż za pełnienie zaszczytnej funkcji w ratuszu otrzymują w ramach prac dodatkowych. W 2013 roku najwyższe dochody miał prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, który w ciągu roku zarobił niemal 440 tys. zł, z czego tylko 158 tys. otrzymał za pracę w urzędzie miasta. Reszta dochodów zaradnego prezydenta pochodziła przede wszystkim z dwóch uczelni, na których wykłada.

Do grona najlepiej zarabiających zalicza się także prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Jego dochody są niewiele niższe od zarobków włodarza Krakowa. Łączna suma jego dochodów to około 400 tys. zł, z czego za prezydenturę otrzymuje 176 997 zł.

Także prezydent Lublina Krzysztof Żuk nie może narzekać na swoje zarobki. Jego dochód brutto to ponad 326 tys. zł, z czego 222 694 zł to prezydencka pensja.

Wśród najlepiej zarabiających włodarzy miast na czwartym miejscu plasuje się Hanna Gronkiewicz-Waltz, która w ubiegłym roku zarobiła łącznie ponad 258 tys. zł, w tym 160 tys. w urzędzie miasta. Na kolejnych miejscach są prezydenci Wrocławia (159,5 tys.), Poznania (159 660 zł), Łodzi (172 tys.) i Katowic (183 tys.).

Nowy włodarz Słupska Robert Biedroń będzie się musiał zadowolić pensją w wysokości 140 tys. zł rocznie. Objęcie fotela prezydenta miasta wyjdzie mu na dobre - jako poseł miał do dyspozycji około 100 tys. zł rocznie.
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

list do rządu

0 / 0

Zdjęcie autora komentarza

Jacek Zygadło  •

czytając ten artykuł zastanawiam się co robi Polski Rząd albo są ślepi lub przymykają oczy na wypłaty prezydentów i wszystkich pracowników obejmujących wysokie stanowiska Rządowe w państwie a czy ktoś zapytał się nas obywateli Polski czy wyrażamy zgodę na wysokość ich wypłat . dla Mnie jest to bezprawie wykorzystywanie obywateli polskich nad użycie zajmowanych stanowisk . najwyższe stanowisko w państwie to prezydent i nikt niema prawa zarabiać więcej . Kto i jakim prawem dał im wolną rękę do ustalania sobie wypłat . To tak jak Tusk zabrał nam pieniądze z filaru i jeszcze bezczelnie mówił że to nie nasze a Ja się pytam czyje Jego on je tam włożył gdyby to ode mnie zależało to nie wyszedł by z więzienia do końca swojego życia dla mnie było to nadużycie . Ja jako obywatel tego kraju żądam ustalenia stałych wynagrodzeń dla wszystkich opłacanych z budżetu państwa i nie więcej niż zarabia Głowa Państwa .A jeśli komuś nie pasuje to na jego miejsce znajdzie się tysiące kandydatów .A dla zainteresowanych wszystkie ważne stanowiska państwowe powinny być obejmowane lub jak kto woli powoływane na zasadzie organizowania konkursów wygrywa ten kto ma lepszą wiedzę i wykształcenie na obejmowane stanowisko . A nie jakiś koleś został oderwany od pługa i osadzony jako prezes jakiejś tam instytucji tylko dlatego bo miał znajomości . Koniec ?

odpowiedzi (0)

skomentuj