Menu Region

Grunt to wyrok sądu

Grunt to wyrok sądu

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Bogusław Mazur redaktor działu opinie

Prześlij Drukuj
Są jeszcze sędziowie w Berlinie! - pogroził w 1778 r. Fryderykowi Wielkiemu mistrz młynarski Arnolf, oburzony bezprawną decyzją króla Prus o zamknięciu jego wiatraku.
Srogi władca proces przegrał. I uznał, że jest to dowód na siłę jego państwa, w którym każdy poddany - w tym również wysoki urzędnik - dobrze wie, co mu wolno, a czego nie.

Dlatego zaczynający się proces w aferze gruntowej, o którym piszemy w dzisiejszym numerze, można potraktować jako wyraźny sygnał, że w Polsce nie ma świętych krów. Jak na polskie standardy proces zaczyna się szybko, bo po ponad dwóch miesiącach od wniesienia aktu oskarżenia.
Co ważniejsze, będzie to proces, w którym sędziowie ocenią, czy Centralne Biuro Antykorupcyjne przekroczyło granice prowokacji i czy afera gruntowa była akcją o politycznym podłożu, wymierzoną w Andrzeja Leppera, który w jej wyniku stracił stanowisko wicepremiera.


Tym samym sędziowie ocenią, czy prowadzący do upadku rządu Jarosława Kaczyńskiego rozpad koalicji PiS-LPR-Samoobrona był zakorzeniony w rzeczywistej aferze łapówkarskiej, czy też nieudolnej akcji CBA, a może też chęci pogrążenia wodza Samoobrony przez przywódców PiS. Po wyroku powinniśmy wiedzieć, czy drugi rząd IV RP zakończył żywot w wyniku antykorupcyjnej czujności PiS, czy też prowadzenia personalnych wykopków i chęci wykoszenia do gruntu politycznej konkurencji.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się