Menu Region

Enklawa za drutem kolczastym

Enklawa za drutem kolczastym

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Justyna Trocka

Prześlij Drukuj
Obwód kaliningradzki jest jedną wielką bazą wojskową położoną nad Bałtykiem.
Rozciąga się na obszarze ponad 15 tys. km kw. i oprócz Polski graniczy z Litwą. Mieszka tam 1 mln osób. Instalacje wojskowe ukryte są w lasach, tak więc na pierwszy rzut oka nie widać, że to najbardziej zmilitaryzowany, pilnie strzeżony obszar w całej Europie.

W połowie drogi z Żytkiejm do Wiżajn stykają się granice trzech państw: Polski, Litwy i Rosji. Na lewo za zielono- -czerwonym betonowym słupkiem z dwugłowym orłem rozciągają się zasieki i świeżo zaorany pas ziemi granicznej.
Ostrzegawcze znaki przypominają: nie wolno przekraczać granicy, przekazywać pakunków ani nawet rozmawiać z kimś za drutami. Za przekroczenie rosyjskiej granicy bez pozwolenia może grozić nawet śmierć.

Wielu Rosjan, mieszkańców obwodu, żyje z biznesu. Dlatego obcokrajowcy, którzy chcą robić tam interesy, są mile widziani. Ale i oni muszą postarać się o wizę, wykupić winietę i pomyślnie przejść kontrolę na granicy. Odkąd Polska weszła do Schengen, ceny wiz wzrosły co najmniej dwukrotnie. Za wizę biznesową uprawniającą do 90 wjazdów w ciągu roku polscy biznesmeni robiący interesy w obwodzie muszą płacić - bagatela - 1250 zł.

Mimo zaostrzenia stosunków polsko-rosyjskich Polacy nie mają problemów w robieniu interesów z sąsiadami. Rosjanie z Kaliningradu traktują nas na ogół przyjaźnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się