Menu Region

Łukasz Burliga: Jeśli już kartka mi się należała, to...

Łukasz Burliga: Jeśli już kartka mi się należała, to bardziej żółta

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

(bk)

Prześlij Drukuj
Łukasz Burliga w Kielcach był najpierw w niebie, gdy strzelił bramkę na 1:1. Później jednak sędzia pokazał mu czerwoną kartkę, więc „Bury” nie miał wesołej miny po ostatnim gwizdku.
1/2

(© Anna Kaczmarz)

- Strzeliłem bramkę i wydawało mi się, że po tym golu opanowaliśmy sytuację na boisku – mówi Łukasz Burliga. - Myślałem, że z każdą minutą nasza przewaga będzie rosła, że będziemy strzelać kolejne gole i ostatecznie wygramy. Niestety, sprawy potoczyły się inaczej. Korona strzeliła drugiego gola, a później ja dostałem tę czerwoną kartkę. Chłopaki już beze mnie włożyli dużo ambicji w ten mecz, doprowadzili do wyrównania, ale niestety, nie udało się utrzymać tego wyniku.
Jeśli chodzi o czerwoną kartkę, to chciałem wyprzedzić rywala. Wydawało mi się, że udało mi się to zrobić, bo trafiłem w piłkę. Fakt, że było ślisko i po zagraniu piłki, noga trochę pojechała mi w nogę Jovanovicia.
Sędzia pewnie uznał, że był to atak z nadmierną siłą, choć ja uważam, że po trafieniu w piłkę, tylko delikatnie „skrobnąłem” rywala. Jeśli już jakaś kartka mi się należała, to bardziej żółta. Cóż, nie mnie to oceniać. Niech zrobią to fachowcy.
Może przy wyniku 2:2 można było zagrać bardziej ostrożnie, ale chcieliśmy grać o całą pulę i dlatego nawet w dziesiątkę atakowaliśmy. Cóż, taka jest piłka, zostajemy z niczym.
Wiem, że przed meczem ze Śląskiem nasza sytuacja w obronie nie jest wesoła. Kartkę dostałem ja, również Maciek Sadlok i nie będziemy mogli zagrać. Może jeszcze klub będzie się odwoływał od tej mojej czerwonej kartki. Zobaczymy, jak to wszystko się potoczy.
Nie wiemy też co z Arkiem Głowackim, bo ma problem z kolanem. Mamy jednak nadzieję, że się wyleczy.
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się