Menu Region

Roman Polański złożył wyjaśnienia w krakowskiej...

Roman Polański złożył wyjaśnienia w krakowskiej prokuraturze. Reżyser nie trafi do aresztu [VIDEO]

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Wiktor Porembski

1Komentarz Prześlij Drukuj
Amerykanie zażądali zatrzymania Romana Polańskiego, który pojawił się w Polsce z okazji otwarcia Muzeum Żydów Polskich. Polański stawił się w prokuraturze i wyszedł z niej wolny.
W środę późnym wieczorem do Ministerstwa Spraw Zagranicznych wpłynął drugi już tego dnia amerykański wniosek o zatrzymanie znanego reżysera Romana Polańskiego w ramach procedury ekstradycyjnej.

Tym razem przetłumaczony na język polski, co sprawiło, że spełnił on wymogi formalne, i został natychmiast przekazany Prokuraturze Generalnej.

Wcześniej tego samego dnia Amerykanie wystosowali jeszcze jeden dokument, tyle że po angielsku, dlatego z przyczyn stricte formalnych polscy prokuratorzy nawet go nie rozpatrywali - o czym informował Rafał Trzaskowski, wiceminister spraw zagranicznych.


TVN24/x-news


Już w czwartek rano Polański stawił się z własnej inicjatywy w krakowskiej prokuraturze okręgowej. Podał dane kontaktowe i swój adres podczas wizyty w Polsce. Dlatego prokuratorzy zdecydowali, że nie zostanie objęty aresztem. - Roman Polański zadeklarował, że stawi się na wezwanie prokuratury w tej sprawie i podał swe miejsca pobytu.

W związku z tym prokurator uznał za zbędne występowanie o aresztowanie Romana Polańskiego w związku z ewentualnym wnioskiem o jego ekstradycję - mówił w czwartek rzecznik Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk. Jak informują prokuratorzy, Polański po przedstawieniu tych podstawowych informacji "skorzystał z prawa do odmowy wyjaśnień".

Amerykanie wystąpili o zatrzymanie 80-letniego reżysera oczywiście w związku z zaocznym wyrokiem z 1977 roku - Polański został wtedy przez sąd w Los Angeles uznany za winnego uprawiania seksu z nieletnią Samanthą Gailey (obecnie Geimer) w domu wybitnego aktora Jacka Nicholsona. Skandal, który wtedy wybuchł, ciągnie się za Polańskim do dziś - 13-letnia wtedy Gailey wielokrotnie później opisywała ze szczegółami swoje przejścia z reżyserem.

Rok temu opublikowana została nawet książka ponad 50-letniej Geimer (mężatki i matki trójki dzieci) o tych wydarzeniach - znalazły się w niej między innymi zdjęcia, jakie robił jej Polański w 1977 roku. Geimer twierdzi, że Polański odurzył ją narkotykami, częstował alkoholem, a następnie zgwałcił. Na końcu tych wspomnień Geimer stwierdza, że wybaczyła już Polańskiemu i apeluje, by nie traktować jej jako ofiary.

Od lat w związku z tą sprawą Roman Polański jest objęty międzynarodowym nakazem poszukiwania. Amerykanie kierują wniosek o jego zatrzymanie niemal za każdym razem, gdy pojawia się on w jakimkolwiek kraju - co mocno komplikuje życie znanego reżysera filmowego. Taki wniosek trafił już więc do Polski cztery lata temu - wówczas Prokuratura Generalna uznała, że wydanie Polańskiego USA jest niemożliwe. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że według polskiego prawa jego czyn uległ przedawnieniu.

W czwartek Martyniuk podkreślił z kolei, że decyzja o tym, żeby nie występować o areszt, nie była w żaden sposób związana z przedawnieniem - ani nawet nie odnosiła się do tego problemu - tylko wynikała z tego, że Polański sam stawił się w prokuraturze i zobowiązał się do współpracy i stawiennictwa na każde jej wezwanie. Martyniuk zaznaczył też, że nie ma jeszcze amerykańskiego wniosku o ekstradycję reżysera.

W 2010 roku rozważano także, czy Polańskiego w ogóle można wydać amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości - jako obywatela polskiego. W polskim prawie obowiązuje zakaz ekstradycji obywatela polskiego. Tyle tylko, że od zasady tej są liczne wyjątki - dotyczące umów międzynarodowych o ekstradycji. Dlatego ostatecznie ta akurat wątpliwość została rozstrzygnięta na ewentualną niekorzyść Polańskiego.

"Koncentrując się tylko na okolicznościach związanych z kwestią obywatelstwa polskiego posiadanego przez Polańskiego, można byłoby wyprowadzić uzasadniony wniosek, że jego wydanie przez władze polskie władzom Stanów Zjednoczonych byłoby od strony prawnej teoretycznie możliwe" - napisała wtedy w opinii Prokuratura Generalna.

Decydująca okazała się jednak kwestia przedawnienia - w polskim prawie poważniejsze przestępstwa przedawniają się po 10, 15 lub 20 latach. Nawet zabójstwo - w wypadku którego okres przedawnienia jest najdłuższy i wynosi 30 lat - popełnione w roku 1977 przedawniłoby się już w roku 2007.

Wygląda więc na to, że nie istnieje już żadna prawna możliwość, by Amerykanom udało się spowodować skuteczną ekstradycję Polańskiego z Polski.

Amerykanie nie dają jednak za wygraną. Tym razem Polański przyjechał do Polski na otwarcie Muzeum Żydów Polskich, które odbyło się we wtorek. I właśnie z tej okazji próbował skorzystać amerykański wymiar sprawiedliwości. Roman Polański zdaje się już do tego przyzwyczajony. I wie, że za każdym razem, gdy odwiedzi jakiś kraj, może mieć również okazję do odwiedzin u miejscowych prokuratorów.
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

jak będziecie już sławnymi reżyserami to staniecie ponad prawem

+11 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny  •

W naszym radio zaszokowany usłyszałem jak jakiś gość występuje z apelem typu „uwolnić Polańskiego, bo pomaga artystycznie naszym studentom”. Czy ten belfer zastanowił się jaki sygnał wysyła swoim studentowm? Zdaje się mówić „jak będziecie już sławnymi reżyserami to staniecie ponad prawem”. Ale ufam, że ci studenci potrafią myśleć i stawiają sobie pytanie „czy jako zwykły student oskarżony o pedofilię mógłbym też liczyć na poparcie mojej uczelni?”

odpowiedzi (0)

skomentuj