Menu Region

Franciszek Smuda: Piłkarze poszli po rozum do głowy i...

Franciszek Smuda: Piłkarze poszli po rozum do głowy i dlatego wygraliśmy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

(bk)

Prześlij Drukuj
Trener Franciszek Smuda miał po meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała powody do satysfakcji. Chociaż Wisła Kraków nie zaczęła dobrze tego spotkania, to skończyła je skutecznym pościgiem, trzema bramkami i pierwszych zwycięstwem z „Góralami” pod Wawelem.
1/2

(© Grzegorz Dembinski)

- Nie wiem od kiedy Wisła nie wygrała z Podbeskidziem – rozpoczął Franciszek Smuda. - Rzeczywiście, okazał się to trudny przeciwnik. W pierwszej połowie wyglądało to tak, jakby nasz zespół bał się rywala. W przerwie powiedziałem jednak niektórym, że obojętnie kto u nas gra na naszym boisku, to trzeba mecz wybiegać, wywalczyć, dać z siebie wszystko. Powiedziałem im, że jeśli tego nie zrobimy w drugiej połowie, to tego spotkania nie możemy wygrać.
Okazało się, że wszyscy poszli po rozum do głowy i dlatego wygraliśmy. Bardzo mnie cieszą trzy punkty, bo one są dla nas najważniejsze. Tak jak rok temu, tak samo teraz chcemy jak najszybciej nazbierać tyle punktów, żeby znaleźć się w pierwszej ósemce. To jest dla nas priorytet.
W przerwie zrobiłem dwie zmiany, bo zauważyłem, że musimy więcej grać bokami. Wiedziałem, że jeśli Sarki i Guerrier dadzą z siebie wszystko, to możemy być groźni dla Podbeskidzia. Donald narobił więcej zamieszania w obronie Podbeskidzia i m.in. dzięki niemu strzeliliśmy bramki. Donald jeszcze nie jest w stanie grać 90 minut. Miał za długą przerwę i nie wytrzyma całego meczu. Gra jednak w reprezentacji wszystkie spotkania, u nas wchodzi i w takiej jego formie musimy wytrzymać do grudnia.
Zmieniłem Łukasza Gargułę w przerwie, bo potrzebowałem zawodników, którzy będą grać lepiej na skrzydłach i będą bardziej agresywni.
Myślę, że nie tylko wtedy gdy drużyna przegrywa 0:2 trzeba rzucać wszystko na jedną szalę. Trudniej jest grać tak od początku, gdy jest 0:0. Chcemy wpoić piłkarzom, żeby do każdego meczu podchodzili z taką determinacją jak w drugiej połowie. Chodzi o to, żeby grali z takim zaangażowaniem od pierwszej minuty. Ja oczywiście cieszę się z tego, że była walka w drugiej połowie i za to ukłony dla zespołu. Oni naprawdę chcą dać dla Wisły i dla Krakowa wszystko. Inna sprawa, że nasi piłkarze mają taką mentalność, że jak się wygra 5:0 na wyjeździe, to oni myślą, że ze wszystkimi będą wygrywać jak chcą. A na boisku to jest jednak inaczej.
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się