Menu Region

Zbigniew Boniek: Mówiłem, że wszyscy będziemy zadowoleni z...

Zbigniew Boniek: Mówiłem, że wszyscy będziemy zadowoleni z pracy Nawałki

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Cezary Kowalski

1Komentarz Prześlij Drukuj
Zbigniew Boniek: Mówiłem, że wszyscy będziemy zadowoleni z pracy Nawałki Zbigniew Boniek: Mówiłem, że wszyscy będziemy zadowoleni z pracy Nawałki

(© fot. Bartek Syta / Polskapresse)

Prezes PZPN Zbigniew Boniek liczy, że reprezentacja złapała wiatr w żagle, i widzi w roli lidera drużyny Adama Nawałki Sebastiana Milę.
Wystarczyły trzy październikowe dni, dwa mecze, cztery punkty, zwycięstwo nad mistrzami świata Niemcami i polska piłka znów jest wspaniała. Jak to niewiele potrzeba...
Nie wiem, jakie są nastroje w narodzie, bo my na każdym meczu mamy komplet publiczności i nie widzę zasadniczej zmiany, jeśli chodzi o zainteresowanie drużyną narodową. Generalnie, my, Polacy, zawsze kibicujemy reprezentacji. Zmienia się za to oprawa medialna. Czasem jest niechęć, brak wiary, znaki zapytania. A później, po meczu, zdarza się, że entuzjazm i noszenie na rękach. To jest sinusoida, dół, góra, dół....

Częściej jednak dół. Kiedyś po meczu z Portugalią, gdzie kadra Beenhakkera zagrała świetnie, dużo lepiej niż ostatnio z Niemcami, wydawało się, że weszliśmy na wyższą półkę, że będziemy mogli góry przenosić. Okazało się jednak, że to był incydent. Teraz zostaniemy na górze dłużej?

Żeby przenosić góry, to recepty nie ma. Niemcy się już nawet pytają, co się z nimi dzieje.

Pomijając emocje, to już w meczu ze Szkocją było zdecydowanie gorzej niż z Niemcami. Jednak nie poszliśmy w stu procentach za ciosem...
Nie ma co o tym mówić, to już było. Nie analizowałem tego meczu, bo nie od tego jestem. Ja jestem prezesem PZPN, a nie trenerem reprezentacji. Pewnie, że po meczu czułem niedosyt, jak wszyscy. Zdawaliśmy sobie sprawę, że gdyby to był boks, to w tej dziewiątej dziesiątej, jedenastej rundzie powinniśmy wygrać. Teoria i praktyka to się jednak dużo różni.

Bohaterem został Sebastian Mila, który wrócił do kadry w wieku 32 lat.
O Mili można powiedzieć, że zawsze był pozytywny. Czy grał, czy nie grał. Zawsze się zachowywał fair. Nawet jak nie grał, to potrafił budować atmosferę, wywoływał sympatię. Do tego dołożył jakość, miał ładne wejścia i... nie ma co tego rozwijać. Nie mieszajcie mnie w dywagacje personalne. Powiedzmy sobie jasno, w obecnych czasach 32--letni piłkarz to nie jest żaden emeryt. Totti ma 38 lat, Pirlo 35 i grają na bardzo wysokim poziomie. Sebastian to jest chłop młody.

O tym właśnie mówię. Może nie trzeba go oszczędzać, ale śmiało wystawiać w pierwszym składzie. Problem w środku pomocy ewidentnie przecież nie przestał istnieć.
Ale pan składu nie ustala.

Wszyscy jesteśmy teraz Nawałkami...
Przed meczem czytałem listę tych zawodników, których trener nie powołał, a mogliby się w kadrze znaleźć. I to niby eksperci ją tworzyli. No i gdzie jest teraz ta lista?

Nie tylko eksperci nie mieli pewności, że zdobędziemy trzy punkty w meczu z Niemcami. Nie wierzę, że Pan był o tym przekonany.
Stuprocentowej pewności to też Niemcy nie mają, nawet jak grają z Gabonem. OK, jak grasz z Gibraltarem czy Andorą, to możesz przed meczem dopisywać sobie punkty. W innych przypadkach, zwłaszcza w piłce nożnej, ta nuta niepewności zawsze jest.

Triumfuje Pan, bo Nawałka to autorski Pana pomysł...
Podśmiewać się i szydzić to jest to, co wy, dziennikarze, najlepiej potraficie robić. I tak właśnie było, kiedy mówiłem, że za rok wszyscy będziemy zadowoleni z pracy Adama Nawałki.

Jednak to dopiero początek eliminacji.
My nie popadamy w euforię, robimy swoje. Domek z kart to wy budujecie. Wiem doskonale, że jest teraz zapotrzebowanie na obudowanie sukcesu oprawą medialną, rozumiem, że czasem trzeba odpowiedzieć, bo takie są wymogi agresywnych mediów, ale jestem spokojny.

Jakie ma Pan agresywne media? PZPN nigdy nie miał tak sprzyjającej prasy. Pojawiają się nawet istne laurki...
Nas wielu ludzi chciałoby szczypać i jednak szczypie, ale się nie dajemy, bo nie robimy głupich błędów. Jak mamy rozmawiać o tym, co zrobiliśmy dobrze, a co się nie udało, to usiądźmy do długiej rozmowy i rozmawiajmy merytorycznie. Jestem na to gotowy.

Zdaje sobie Pan sprawę, że sukcesy kadry was niosą, a porażki dołują?
Nie uciekniemy od tego, ale takie postrzeganie PZPN to jest błąd. Jak wszystko będzie ułożone na dole piramidy, od szkolenia młodzieży, centralnej ligi juniorów, szkół, selekcji, to wynik reprezentacji nie powinien mieć wpływu na postrzeganie związku przez pryzmat gry drużyny. Raz możemy przegrać, raz wygrać, awansować do wielkiego turnieju albo nie, ale generalnie kierunek jest dobry, zawsze będziemy mieli pewność, że jesteśmy w grze. Zgodzę się jednak z tym, że zwycięstwo w takim meczu jak z Niemcami to jest pozytywna energia dla wszystkich, z której warto korzystać. Polski futbol nie jest taki zły jak wszyscy myśleli przed meczem z Niemcami ani nie aż tak dobry, jak się niektórym wydaje po.
1 »
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

A ja mówię: czy będziemy zadowoleni to zobaczymy

+2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny  •

„Mówiłem, że wszyscy będziemy zadowoleni z pracy Nawałki”.
A ja mówię: czy będziemy zadowoleni to zobaczymy jak się skończą eliminacje.

odpowiedzi (0)

skomentuj