Menu Region

Uwielbiany antybohater. Kręta ścieżka życia Charlesa...

Uwielbiany antybohater. Kręta ścieżka życia Charlesa Bukowskiego

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Sylwia Arlak

Prześlij Drukuj
Pisano o nim: degenerat, samotnik, kobieciarz, pijak i hedonista. Po prostu wzór antybohatera. A jednocześnie rzucano się z ciekawością na każdą z jego ponad pięćdziesięciu książek.
1/6

Wariacja na temat portretu Charlesa Bukowskiego

(© fullhdwpp.com)

  • Charles Bukowski,
Oficyna Literacka Noir sur Blanc po raz kolejny wyszła naprzeciw tym, którzy nigdy nie zetknęli się z fenomenem twórczości Bukowskiego. Również tym, którzy kolekcjonują wszystko, co z Bukowskim związane. Właśnie ukazały się książki: "Najpiękniejsza dziewczyna w mieście", "Kłopoty to męska specjalność", a także tom wierszy "Noce waniliowych myszy". Nowa odsłona "Szmiry" dostępna jest na rynku już od miesiąca. "Faktotum" będzie można nabyć w listopadzie.

W tym miesiącu dzięki książce "Kłopoty to męska specjalność" znowu oczami Bukowskiego spojrzymy na nasz "parszywy świat". Tom, który zawiera kilkanaście opowiadań pisanych żywym językiem, to rzeczywistość tak mocno zakrapiana alkoholem, że aż karykaturalna. Jest tu wszystko, bez czego proza Bukowskiego nie miałaby prawa istnieć: seks, burdy, pijackie zadymy. Bez zbędnych ozdobników i eufemizmów. Ale także uniwersalność przekazu i zaskakująca wręcz uczciwość dokumentacji otaczającego świata. Co ciekawe, bo w wyobrażeniu wielu miłośników Bukowskiego jest on jednak przede wszystkim wyjątkowym poetą. Dowodem na to niech będą wspomniane wyżej "Noce waniliowych myszy".

Wrażliwy poeta, wyjątkowy prozaik i… wyjątkowy drań. Doskonale wiedział, jak działał na kobiety, i skwapliwie to wykorzystywał. Swoje życie nazywał jednym wielkim samobójstwem, życia używał w nadmiarze. Niejednokrotnie - aż do przedawkowania. Seks, alkohol, tytoń, hazard i pisanie pomagały mu znosić rzeczywistość. Jedni mówili o nim hedonista, drudzy - nieuleczalny egocentryk. Ale wszyscy go kochali.

Dlaczego to właśnie Bukowski, z pozoru zupełnie nieciekawy gość, przyciągał kobiety jak magnes, doprowadzając tym samym wszystkich mężczyzn do stanu wściekłej zazdrości? "Jest we mnie coś, co nie do końca odpowiada ogólnie przyjętym normom, zasadzie »w zdrowym ciele zdrowy duch«. Pociągają mnie nie te rzeczy, co trzeba: lubię pić, jestem leniwy, nie mam boga, polityki, idei ani zasad" - mówił sam o sobie z odpowiednią dawką cynizmu. A jednak, jak przyznawał, swoje partnerki mógłby liczyć w setkach. Nawet dla tych, które kochał, nie potrafił zachować wierności. Zwyczajnie nie miał ochoty się ograniczać. Łapczywie uwodził żony swoich najlepszych kumpli i nieletnie fanki. Nazywano go starym świntuchem.

Nie ukrywał, że uwielbiał, kiedy go podziwiano. Z tego właśnie względu ostatecznie sięgnął po pióro. Plusem była też oczywiście możliwość bezkarnego wylegiwania się do południa w łóżku. Nie miał w końcu ambicji należeć do przesadnie pracowitych. Gdyby zapytać o zdanie samego zainteresowanego - trudno byłoby znaleźć drugiego takiego pisarza. Bez skrępowania zresztą, Bukowski uświadamiał to swoim czytelnikom, którzy chcieli pójść w jego ślady. Bez oporu mieszał ich twórczość z błotem, często do niej nawet nie zaglądając. Mimo wszystko sam nigdy nie odnalazł się w tym zawodzie. Jak później wspominał - życie pisarza jawiło mu się jako pasmo niekończących się wrażeń. Sam tymczasem czuł się dość jałowo. Spijanie całej śmietanki przychodzącej wraz z sukcesem niespecjalnie go cieszyło. Trudno zresztą powiedzieć, co sprawiało mu prawdziwą radość.

Żeby nie katować się długo dręczącymi myślami, codziennie wypijał około dziesięciu piw. Wino potrafił sączyć całą noc. Zaczął w wieku lat 13 i nigdy nie skończył. Życie bez odpowiedniej dawki konkretnego trunku było dla Bukowskiego nieznośne. Na wyrafinowane drinki nie było go stać. Nie przeszkadzało mu to jednak przez ponad 10 lat pozostawać w nieustannym ciągu alkoholowym. Pił, co popadnie. Najchętniej w swoim ulubionym barze, w którym był chyba swego czasu najmilej witanym gościem. Zamiast obsypywać wybranki serca prezentami, w tym właśnie miejscu zostawiał niemal całą wypłatę.
1 »
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się