Menu Region

Robert Lewandowski: Fajnie byłoby przejść do historii i...

Robert Lewandowski: Fajnie byłoby przejść do historii i wygrać z Niemcami

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Bolesław Groszek

Prześlij Drukuj
Robert Lewandowski Robert Lewandowski

Robert Lewandowski (© Tomasz Bołt / Polskapresse)

Z napastnikiem reprezentacji Polski i Bayernu Monachium Robertem Lewandowskim o meczu z Gibraltarem i jego zadaniach jako kapitana drużyny.
Jak się Pan czuje przed spotkaniem z tak nisko notowanym rywalem jak Gibraltar?
To jest pierwszy mecz o punkty eliminacji mistrzostw Europy, więc na pewno jestem lekko zestresowany. Szybko strzelona pierwsza bramka pozwoli nam pójść za ciosem i zdobyć trzy punkty. Gibraltar debiutuje w oficjalnych rozgrywkach, ale pamiętajmy, że nie jest to zespół pokroju San Marino - jest lepszy. Jednak takie spotkanie pozwoli nam dobrze przygotować się do kolejnych, trudniejszych starć.

Z Gibraltarem zagra Pan jako kapitan. Czy jest Pan mentalnie gotowy na to wyzwanie?
Jestem w odpowiednim wieku, by nosić opaskę kapitana drużyny. To dla mnie fantastyczne uczucie i ogromny zaszczyt. Nie boje się tego wyzwania i założę tę opaskę z ogromną chęcią. Mam nadzieję, że ta decyzja trenera uczyni reprezentację jeszcze lepszą.

Czy interesował się Pan kto zagra w obronie Gibraltaru?
Powiem szczerze, że jeszcze nie, ale czas na dogłębna analizę przeciwnika jeszcze przyjdzie. Szczegółowo opracujemy jakie zagrywki stosuje w defensywie Gibraltar i będziemy gotowi na każdą ewentualność.

Czy możliwy awans do finałów Euro 2016 potraktuje Pan jako obowiązek, czy miłą niespodziankę?
Chciałbym, byśmy byli reprezentacją, która potrafi wygrywać z tymi teoretycznie lepszymi, a wiem, że stać nas na to. Awansu nie traktowałbym więc jako niespodzianki. Z drugiej strony nasza reprezentacja odnosiła kiedyś sukcesy na wielkich turniejach więc, i my chcemy awansować i sprostać oczekiwaniom. Nie mamy podstaw do wielkiego optymizmu, ale swoją grą na boisku planujemy obudzić ten optymizm w kibicach.

Czy to dobrze, że najpierw zagracie z Gibraltarem i od razu potem z Niemcami - mistrzami świata?
Czy to ma jakieś znaczenie? W każdym meczu trzeba wyjść na boisko i walczyć o punkty. Dopiero po tych spotkaniach będzie można gdybać i oceniać w jakiej byliśmy dyspozycji. Ponieważ nie zależało to od nas, staramy się o tym nie myśleć, tylko przygotowywać się do każdego kolejnego starcia jak najlepiej. Fajnie by było przejść do historii i wygrać wreszcie z Niemcami. Wszystko jest możliwe, a każdy zdobyty punkt nas ucieszy.

W poprzednich eliminacjach waszymi najgroźniejszymi rywalami były Ukraina i Czarnogóra, teraz w tym kontekście mówi się o Irlandii i Szkocji. To zespoły o zupełnie innej charakterystyce, czy odpowiadają one wam bardziej, czy wręcz przeciwnie?
Dzisiejszy futbol tak się wyrównuje, że ciężko mówić o odrębnym stylu poszczególnych drużyn. Również na wyspach próbuje się grać bardziej technicznie, odcinając się od stereotypu grania długiej piłki do napastników. Różnice nie powinny być więc tak widoczne. Mam nadzieję, że te zespoły nam przypasują.

Czy to, że z grupy awansują dwie drużyny będzie dużym ułatwieniem i da wam więcej spokoju?
Jeśli w pierwszych meczach będziemy zdobywać punkty to zdecydowanie będziemy dużo spokojniejsi. Wiemy na co nas stać i nie możemy się niczego bać. Strach, że coś może nie pójść może nam tylko utrudnić zadanie. Jesteśmy skoncentrowani na naszym celu.

Jako kapitan przygotuje Pan jakąś specjalną mowę przed meczami?
Myślę, że każdy wie, jak przygotowywać się do meczów. Na pewno odbędziemy jakąś krótką rozmowę przed wejściem na boisko i pełną motywację będziemy musieli pokazać na boisku.

Jak zmieniła się reprezentacja Adama Nawałki przez dziesięć miesięcy?
Poprawiła się organizacja gry. Dużo lepiej wyglądamy w defensywie, co znacznie poprawiło naszą jakość. Jeśli zawodnik czuje, że gra defensywna jest dobra, lepiej czuje się też w przednich formacjach. Na początku było nam ciężko, jednak to naturalne gdy zaczyna się pracę z nowym trenerem. Teraz rozumiemy się już dużo lepiej. Ostatni mecz wygraliśmy 2:1, a najlepsze było w nim to, że mimo, że przegrywaliśmy, cały czas graliśmy piłkę, której oczekuje od nas trener i spełnialiśmy zadania, które wyznaczył nam na ten mecz.

Czy przeszkadza Panu wciąż powtarzająca się krytyka, że Pana statystyki w klubach są dużo lepsze niż w reprezentacji Polski?
Nie przywiązuje wagi do tych statystyk. Trochę więcej meczów grałem dla Borussii i Bayernu. Nie ma znaczenia też, czy ostatnie bramki strzelałem z karnych, ważne, że strzelałem gole.Najważniejsze są wygrane. Sytuacji do strzelenia w reprezentacji mam mniej niż w klubie. Nie przypominam sobie zawodnika, który strzelał tak często w kadrze jak i w klubie.
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się