Menu Region

Ruszają mistrzostwa świata w siatkówce: W sobotę ceremonia...

Ruszają mistrzostwa świata w siatkówce: W sobotę ceremonia otwarcia. Polacy gotowi, by wysłać sygnał

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Biliński

1Komentarz Prześlij Drukuj
Stadion Narodowy już w piątek ma być gotowy na ceremonię i mecz otwarcia mistrzostw świata. Reprezentanci Polski chcieli w czwartek odbyć trening, ale zrobią to dopiero dziś.
Boisko już jest, trybuny wokół niego także. Tylko wokół parkietu, na dostawianych krzesełkach usiądzie 11 tys. kibiców. Pozostałe 51 tys. obejrzy mecz z normalnych trybun. Liczba miejsc mogła być większa, ale organizator wyłączył z użytku kilka dolnych rzędów. Dostawiane trybuny ograniczałyby widoczność. Z pozostałych miejsc nie ma kłopotów. Choć widzom z nieco słabszym wzrokiem, którzy zasiądą na koronie stadionu, lornetka na pewno ułatwi oglądanie inauguracji mundialu.


Prace na Stadionie Narodowym, by można było rozegrać na nim mecz siatkówki, są na ukończeniu. Organizatorzy uwijają się jak w ukropie. Jeszcze w ostatnią sobotę odbył się na nim lekkoatletyczny Memoriał Kamili Skolimowskiej. W piątkowy wieczór, gdy reprezentacje Polski i Serbii odbędą oficjalne treningi, wszystko ma być gotowe. Jeszcze na początku tygodnia organizatorzy mieli kilka problemów, ale zostały one rozwiązane. Ewentualne przeszkody zostały dobrze zakamuflowane.

Prezes PZPS Mirosław Przedpełski mówił o przeciągach, które powstają w wyniku otwartych bram ewakuacyjnych i są zbyt silne, jeśli chodzi o siatkówkę halową. Wspomniane bramy nie mogą zostać zamknięte, bo takie są wymogi straży pożarnej. Zastosowane zostały więc specjalne kotary. Na razie wygląda na to, że pomogły, choć test przejdą dopiero podczas zajęć obu drużyn.

W czwartek natomiast biało-czerwoni, którzy od wtorku trenują w Warszawie, wstępnie zapoznali się z obiektem. Tyle że nie było mowy o jakichkolwiek ćwiczeniach, bo byłoby to nie fair w stosunku do Serbów. O dodatkowy trening zabiegała drużyna. Nie udało się, ale mimo to podopieczni Stéphane'a Antigi są gotowi do rozpoczęcia mistrzostw. Pierwszym meczem chcą wysłać sygnał, że grają o medal. O Bartoszu Kurku nikt już nie wspomina. Liczy się dobry start. W nim ściany gospodarzom nie pomogą. Warunki będą identyczne, a kluczem będzie "złapanie" punktów odniesienia, bo w tak dużej hali jeszcze nie grano.

Na wysłanie sygnału gotowy jest także PZPS. - Nie dysponujemy takim budżetem jak organizatorzy igrzysk olimpijskich czy piłkarskich mistrzostw świata, bo to nie ta skala, ale i tak będzie to duże wydarzenie. Damy znak, że w Polsce rozpoczyna się impreza na wysokim poziomie - przekonuje Przedpełski. Związek tylko na ten dzień przeznaczył 10 mln zł. - To koszty wynajmu stadionu, budowy boiska, dodatkowych trybun i część artystyczna - wylicza.

Ceremonia rozpocznie się o godz. 18.30. W jej przygotowaniu i realizacji weźmie udział trzy tysiące osób. Wystąpią m.in. duet Donatan i Cleo z piosenką "My, Słowianie" i Margaret z oficjalnym utworem mundialu. Wśród gości będą nie tylko najważniejsze osoby w państwie. Na zaproszenie PZPS przyjadą m.in. byli selekcjonerzy kadry Polski.

- Każdy z nich dołożył cegiełkę do sukcesów, jakie osiągaliśmy - wyjaśnia Przedpełski. Wśród nich będzie nawet Raul Lozano, który na co dzień pracuje w Argentynie. Wszelkie koszty związane z przyjazdem szkoleniowców pokrył PZPS.

Tylko ceremonię i mecz otwarcia kibice, którzy nie kupili biletów, będą mogli obejrzeć w Polsacie. Pozostałe 102 spotkania mundialu będą transmitowane w płatnych kanałach tej stacji (wyjątkiem są abonenci Cyfrowego Polsatu, którzy dostaną je za darmo). Są one też dostępne w kablówkach, żeby z nich skorzystać, trzeba zapłacić jednak około 100 zł. Co ciekawe, w 168 krajach, bo tyle państw kupiło od Polsatu prawa do transmisji, widzowie obejrzą mundial za darmo.

- Zakodowanie mistrzostw świata jest bardzo złe dla siatkówki i jej kibiców. Nie powinno tak być. Ale musimy też zrozumieć, dlaczego tak jest - tłumaczy Przedpełski. - Koszty zorganizowania takiej imprezy są bardzo duże. Można politycznie narzucić, że mecze reprezentacji mają być w otwartym kanale. Wtedy jednak nikt nie podejmie się organizacji turnieju, bo koszty się nie zwrócą. A przecież mamy świetnych kibiców. Sprzedanych zostało już ponad 600 tys. biletów, nie tylko z Polski - komentuje prezes związku.

Jedyne, czego zabraknie w sobotę, to trofeum za wygranie mundialu. Nie będzie go, bo zostało skradzione. W weekend było w Brazylii. W drodze do siedziby FIVB zniknęło z samochodu kuriera. Nagrodę wyprodukowała firma ze Szwajcarii. Na sobotę nie zdąży stworzyć nowej, nie dysponuje też jej repliką. - Szwajcarzy obiecali, że zrobią wszystko, by trofeum było gotowe na finał 21 września. Będzie to o tyle łatwiejsze, bo główny puchar, który został skradziony, miał być przechodni. Natomiast każdy mistrz świata ma otrzymywać replikę. Niektóre części tego trofeum są już więc gotowe - tłumaczy szef PZPS.
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

na Ukrainie wojna

+1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny  •

na Ukrainie wojna a my sobie pykamy w piłeczkę z Rosja?
A gdzie sankcje?

odpowiedzi (0)

skomentuj