Menu Region

Paweł Brożek - snajper na 101 procent. Lech ciągle w dołku...

Paweł Brożek - snajper na 101 procent. Lech ciągle w dołku [ZDJĘCIA]

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Kacper Rogacin

Prześlij Drukuj
3:0 z Pogonią to dowód na to, że Wisła będzie w tym sezonie walczyła o tytuł. Lech nadal nie pozbierał się po kompromitacji w Lidze Europy.
101 bramek w barwach Wisły w ekstraklasie zdobył Paweł Brożek. Jubileuszowe setne trafienie napastnik Białej Gwiazdy zaliczył w meczu z Pogonią Szczecin (3:0). Po sześciu kolejkach krakowianie pozostają jedną z trzech drużyn, które w tym sezonie nie przegrały jeszcze żadnego spotkania. - Bardzo czekałem na tego gola - przyznał po meczu uradowany Brożek. - Przygotowałem sobie nawet specjalną koszulkę na tę okazję, ale... po zdobyciu gola kompletnie o niej zapomniałem - dodał.
Jubileuszowe trafienia powinny być nieprzeciętnej urody i gol Brożka faktycznie taki był. Napastnik Wisły dostał piłkę w polu karnym po przepięknej "klepce" całej drużyny, okiwał bramkarza i trafił do siatki. To kolejna popisowa akcja Białej Gwiazdy w ostatnich tygodniach.

- Mecz mógł podobać się kibicom, bo tempo było naprawdę dobre - powiedział po spotkaniu Franciszek Smuda. Szkoleniowiec Wisły pochwalił swoich piłkarzy przede wszystkim za dobrą grę w obronie. - Wcześniej bardzo różnie z tym u nas bywało - dodał "Franz".

Pierwsze skrzypce w zespole Smudy znowu odgrywał Semir Stilić. Bośniak, tak jak przed tygodniem w meczu z Lechią, strzelił gola z rzutu wolnego i obsługiwał swoich kolegów wybornymi podaniami. Wygląda na to, że sprowadzenie Stilicia do Krakowa było strzałem w dziesiątkę. - Przegrać z Wisłą to żadna ujma - przyznał szkoleniowiec Pogoni Dariusz Wdowczyk. - Po prostu zabrakło nam argumentów na boisku. Przez praktycznie cały mecz wiślacy dyktowali warunki gry i byli po prostu lepsi. Trzeba przyznać, że nie zasłużyliśmy nawet na punkt.

Bez Łukasza Teodorczyka, który przebywa na testach medycznych w Dynamie Kijów, Lech Poznań tylko bezbramkowo zremisował z Ruchem Chorzów. W końcówce spotkania sędzia podyktował rzut karny dla poznaniaków, ale w pojedynku Kamińskich Marcin nie dał rady pokonać Krzysztofa.

- Założenia były takie, że od początku mieliśmy grać pressingiem i ofensywnie. Tymczasem praktycznie od razu daliśmy się zepchnąć do obrony. Ruch nas zablokował i dopiero w drugiej połowie się otrząsnęliśmy. Niestety, zabrakło czasu na wygranie meczu - powiedział po spotkaniu trener Lecha Krzysztof Chrobak.

Mecz z "Niebieskimi" pokazał, że Kolejorz na gwałt potrzebuje nowego napastnika. Co prawda Vojo Ubiparip wywalczył rzut karny, ale w zasadzie nic więcej nie zdziałał. Jeśli Łukasz Teodorczyk faktycznie odejdzie do Dynama Kijów (ma kosztować ok. 4 mln euro), to Lech zostanie z jednym napastnikiem. W kuluarach mówi się o możliwym powrocie Iliana Micańskiego do Poznania.
W tej sytuacji Maciej Skorża, który od września ma objąć zespół wicemistrza Polski, stanie przed piekielnie trudnym zadaniem. Wąska kadra zespołu, to chyba najmniejszy z problemów, z jakim w tej chwili zmagają się w Poznaniu. Kibice, którzy jeszcze do niedawna stali za piłkarzami murem, dziś w ostrych słowach krytykują politykę klubu i samych zawodników. To pokłosie monstrualnej kompromitacji Kolejorza w Lidze Europy. - Jakie my mamy argumenty w relacjach z kibicami? Musimy zacząć wygrywać, tylko tak pokażemy, że naprawdę jesteśmy Lechem Poznań. Spoglądanie do tyłu i roztrząsanie tego, co było, nie ma w tej chwili sensu - mówi Karol Linetty.
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się