Menu Region

Sir Cliff Richard - brytyjska gwiazda pop oskarżona o...

Sir Cliff Richard - brytyjska gwiazda pop oskarżona o pedofilię

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Fiona Hamilton

1Komentarz Prześlij Drukuj
Nad Cliffem Richardem już od trzech dekad ciąży podejrzenie o pedofilię. Sam ma szczerze dość wszelkich plotek i insynuacji Nad Cliffem Richardem już od trzech dekad ciąży podejrzenie o pedofilię. Sam ma szczerze dość wszelkich plotek i insynuacji

Nad Cliffem Richardem już od trzech dekad ciąży podejrzenie o pedofilię. Sam ma szczerze dość wszelkich plotek i insynuacji (© AP Photo/dpa, Markus Scholz)

73-letniego piosenkarza podejrzewa się o molestowanie nieletniego chłopca jeszcze w latach 80. Sam sir Cliff Richard odrzuca te zarzuty i twierdzi stanowczo, że jest niewinny.
Funkcjonariusze prowadzący śledztwo przeciwko Cliffowi Richardowi, który 30 lat temu rzekomo miał wykorzystać seksualnie chłopca poniżej 16. roku życia, twierdzą, że po nagłośnionym w mediach przeszukaniu mieszkania muzyka na policję zgłosiło się wielu świadków.

Domniemany pokrzywdzony, który 30 lat temu jako osoba nieletnia miał paść ofiarą przestępstwa, twierdzi, że Cliff Richard wykorzystał go seksualnie. Stało się to rzekomo podczas pewnego spotkania z amerykańskim ewangelistą Billym Grahamem w Bramall Lane na stadionie Sheffield United FC w czerwcu 1985 r.

73-letni Richard, jeden z najpopularniejszych brytyjskich artystów pop, zapewnia, że zarzuty są "całkowicie fałszywe". Piosenkarz, przebywający w swoim domu w Portugalii, o przeszukaniu luksusowej willi w pobliżu Ascot w Berkshire dowiedział się dopiero w chwili, gdy funkcjonariusze wkroczyli na teren posiadłości.

W wydanym później oświadczeniu muzyk wyraził frustrację faktem, że policja nie powiadomiła "nikogo, z wyjątkiem prasy". Stacja BBC, która o przeszukaniu domu Richarda informowała w czwartek, wysłała na miejsce śmigłowiec i ekipę telewizyjną, by ta sfilmowała detektywów wchodzących do domu Richarda.

Policja South Yorkshire wydała oświadczenie, w którym zapewniła, że nie jest źródłem informacji, ale potwierdziła, że współpracuje z medialną korporacją. "Gdy stacja skontaktowała się z SYP w sprawie śledztwa, podjęliśmy decyzję o współpracy dla dobra śledztwa", tłumaczy policja w oświadczeniu. - Po przeszukaniu z detektywami skontaktowało się wiele osób, które udzieliły dalszych informacji. Trzeba przyznać, że media odegrały w tym ważną rolę, za co jesteśmy wdzięczni.

Cliff Richard zapowiedział, że będzie współpracował z policją, jeśli śledczy zechcą z nim porozmawiać. Wiele wskazuje, że jego prawnicy ustalają już z policją warunki ewentualnego przesłuchania.

Jak informowano w mediach, rzekomy poszkodowany po raz pierwszy skontaktował się z policją 14 miesięcy temu, po tym jak ujawniono informacje o nadużyciach, jakich przez lata dopuszczał się Jimmy Savile. Pokrzywdzony miał rozmawiać z Markiem Williamsem -Thomasem, dziennikarzem, który opisywał skandal i operację Yewtree. Jonathan Munro, szef działu informacyjnego BBC, w serwisie Twitter napisał, że nie zdradzi, kto jest źródłem historii, ale "to nie policja South Yorks".
Policja Thames Valley, która asystowała przy przeszukaniu posiadłości muzyka, zapewnia, że nie kontaktowała się z mediami.
Nigel Evans, były wiceprzewodniczący Izby Gmin, którego na początku tego roku oczyszczono z zarzutów pedofilii, powiedział ITV: - Wygląda na to, że prasa wiedziała o przeszukaniu wcześniej niż on sam, media koczowały przed jego domem. Śmigłowiec krążył nad okolicą, jeszcze zanim na miejsce dotarli śledczy. Ma rację, że się oburza.

Richard, który w 1995 r. otrzymał tytuł szlachecki za zasługi dla brytyjskiego show-biznesu i zaangażowanie w działalność charytatywną, od dawna zmaga się z rozmaitymi spekulacjami na temat swojej seksualności.

W autobiografii "My Life, My Way" wydanej w 2008 r. nie krył frustracji z powodu nieustających podejrzeń. Pisał, że "ma już tego serdecznie dosyć".

Piosenkarz po raz pierwszy wypowiedział się na temat bliskiej znajomości z ojcem Johnem McElynnem, byłym księdzem katolickim, który opiekuje się jego majątkiem i nadzoruje działalność jego organizacji charytatywnej. "Stał się moim towarzyszem. To wspaniałe, bo nigdy nie lubiłem mieszkać sam" - napisał muzyk.

Richard, który przyszedł na świat w indyjskim mieście Lucknow w 1940 r., cieszy się w Wielkiej Brytanii ogromną popularnością od wydania przebojowej płyty "Move It" w 1958 r. z zespołem The Shadows. Jest jedynym artystą, którego piosenki przez pięć kolejnych dekad trafiały na pierwsze miejsca list przebojów. Sprzedał 21,5 mln singli - żaden brytyjski wokalista nie ma takiego dorobku.

Cliff Richard, znany z takich przebojów jak "Living Doll", "Summer Holiday" czy "Congratulations", dwukrotnie reprezentował Wielką Brytanie na konkursie piosenki Eurowizja. W 2012 r. wystąpił na koncercie uświetniającym obchody diamentowego jubileuszu panowania królowej Elżbiety.

Jego nazwisko kojarzy się też z tenisowym turniejem w Wimbledonie. Richard nie tylko regularnie zasiada na trybunach jako kibic, ale też chętnie sam dostarcza widzom rozrywki.

73-letni artysta spędza aktualnie urlop w portugalskiej prowincji Algarve i kilka dni wcześniej udzielił wywiadu lokalnej stacji radiowej Kiss FM. Mówił, że jest "sprawny, zdrowy i radzi sobie". Podczas charytatywnego koncertu, który zorganizował w ubiegłym tygodniu w swojej winnicy, grał na gitarze i zebrał tysiące funtów. Na razie nie ma pewności, czy śledczy zamierzają przeszukać posiadłości piosenkarza w Portugalii i na Barbadosie. Wiadomo tylko, że chcą go przesłuchać.

W środę pojawiła się informacja, że osoba trzecia złożyła doniesienie na policji pod koniec ubiegłego roku. Początkowo sprawą zajmowała się policja Scotland Yard, prowadząca operację Yewtree, skierowaną przeciwko pedofilom, która rozpoczęła się po ujawnieniu nadużyć, jakich dopuścił się nieżyjący prezenter BBC, Jimmy Savile. Sprawą Richarda nie zajmują się jednak detektywi prowadzący operację Yewtree, a policja South Yorkshire.
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Nie dosyć, że dziadek sir Cliff Richard przyjaźni się z jakimś księdzem,

0 / -3

Zdjęcie autora komentarza

 •

to jeszcze zamierza przekazać swój majątek na cele charytatywne !!!!
Gdyby przyjaźnił się z małpą, to co innego, ale z jakimś księdzem? Zgroza!
W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego jak oskubać dziadka Cliffa z forsy, zanim ten
zejdzie z tego świata.
Jak to zrobić?
Najlepiej oskarżyć dziadka Cliffa o wykorzystywanie seksualne i zażądać 10 mln Euro
"zadośćuczynienia" za to, że dziadek Cliff 30 lat temu "włożył palec do cudzego odbytu".

odpowiedzi (0)

skomentuj