Polska Akademia Nauk rusza na wojnę z minister Kudrycką

    Polska Akademia Nauk rusza na wojnę z minister Kudrycką

    Agaton Koziński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Kilkuset profesorów związanych z Polską Akademią Nauk - wśród nich Henryk Samsonowicz, Edmund Wnuk-Lipiński, Karol Modzelewski, Andrzej Paczkowski, Jerzy Szacki - protestuje przeciw reformom forsowanym przez minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbarę Kudrycką. Jak dowiedziała się "Polska", wystosowali list do Donalda Tuska, w którym poprosili go o interwencję. Oprócz tego w PAN-ie zawiązała się Inicjatywa Obywatelska Instytutów należących do akademii, która stara się wpłynąć na przyjmowane przepisy.
    * Kudrycka: Proponujemy wsparcie dla prywatnych uczelni
    * Kudrycka rozbija naukowe klany

    - Nauka nie jest luksusem, lecz motorem napędowym rozwoju, dlatego zależy nam, by działo się w niej jak najlepiej.
    Tymczasem proponowane przez ministerstwo zmiany prowadzą do degeneracji PAN-u. Politycy są przekonani, że polska nauka jest słaba i dokonują nierozważnych cięć - mówi "Polsce" prof. Edmund Wnuk-Lipiński, który jako przewodniczący Rady Naukowej Instytutu Studiów Politycznych PAN podpisał się pod listem do premiera.

    Obecnie w sejmowej podkomisji do spraw nauki i szkolnictwa wyższego trwa dyskusja nad ostatnimi fragmentami zmian w przepisach, jakie forsuje resort nauki w ramach wielkiego pakietu reformy nauki polskiej oraz szkolnictwa wyższego. - Niestety, na forum podkomisji nie udało nam się przebić z naszymi postulatami. Dlatego napisaliśmy list do premiera - przyznaje prof. Krzysztof Gawlikowski, jeden ze współtwórców tego listu.

    Profesorowie protestują przeciwko zmianom w sposobie nadawania tytułów naukowych: doktoratów i habilitacji. Teraz o przyznaniu habilitacji ma decydować siedmioosobowa komisja. Aż pięciu jej członków musi mieć międzynarodową renomę. - Tylko skąd wziąć takich ekspertów na polonistyce? - ironizuje prof. Gawlikowski. Rada wydziału, która wcześniej decydowała o habilitacjach, teraz będzie musiała zatwierdzić decyzje komisji. "Rada, która nie zatwierdzi decyzji wspomnianej komisji, może zostać karnie rozwiązana. Otwiera to drogę do decyzji arbitralnych i opartych na niejasnych kryteriach, łatwo poddających się rozmaitym manipulacjom" - napisali naukowcy w liście do Tuska.

    Ich obawy budzi także ograniczenie roli rad naukowych. Obecnie one w dużej mierze decydują m.in. o obsadzaniu poszczególnych stanowisk na uczelniach. Po wejściu reformy w życie będą miały tylko głos doradczy, natomiast decyzje podejmować będą szefowie poszczególnych jednostek. Oprócz tego ograniczania samorządności naukowców Ministerstwo Nauki zmienia także system finansowania badań. - Nowe przepisy sprawią, że będzie mniej pieniędzy na badania podstawowe. Poza tym wprowadzany system utrudni prace naukowcom. Według jego założeń nawet Kopernik musiałby uzasadnić, w jaki sposób jego praca wpłynie na gospodarkę - podkreśla prof. Henryk Samsonowicz.

    Profesorowie obawiają się także o przyszłość PAN. "Wydaje się konieczne przeprowadzenie w trybie pilnym nowelizacji ustawy o PAN, zanim ta instytucja ulegnie trudnej do odwrócenia dekompozycji. A przypomnieć warto, że według najnowszego rankingu SCImage instytucja ta zajmuje 72. pozycję w świecie, podczas gdy czołowe polskie uczelnie zajmują miejsca od 365. do 501. PAN jest zatem jedyną polską instytucją naukową reprezentującą przyzwoity poziom światowy, co nakazuje traktowanie jej jako naszego dobra narodowego" - napisali w liście do premiera. Ich troskę budzi przede wszystkim zmiana sposobu finansowania prac akademii, zwłaszcza płac dla jej pracowników. Do tej pory profesorowie otrzymywali pensje poniżej średniej krajowej, asystenci mogli liczyć na 1,2 tys. zł. Zmiany sprawią, że tych pieniędzy będzie jeszcze mniej.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (15)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      USA za Polski paszport w Hilerowski sposob upokarza wlasne PhD jakby byla nad nim Polska wladza ludo

      mk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 32 / 28

      USA za Polski paszport w Hilerowski sposob upokarza wlasne PhD jakby byla nad nim Polska wladza ludowa PRLowskiego Profesora:

      USA wyrzuca z najwyzszym
      dyplomem USA niewaznym w Polsce z domu w...rozwiń całość

      USA za Polski paszport w Hilerowski sposob upokarza wlasne PhD jakby byla nad nim Polska wladza ludowa PRLowskiego Profesora:

      USA wyrzuca z najwyzszym
      dyplomem USA niewaznym w Polsce z domu w Utah na Okecie bez srodkow do zycia:
      USA torturami kradzieza mienia i wysiedleniem etnicznym zmusza do nostryfikacji
      najwyzszego stopnia naukowego USA, PhD w Polsce nie umiejacej nawet produkowac
      elektroniki o wielkiej skali integracji na uczelniach z technologia ponizej
      technologii III Rzeszy w latach 30tych najprawdopodobniej aby falszywie promowac
      nauke ZSSR w USA w celu przesluchiwania naukowcow Rosyjskich metoda interaktywna
      tzn. ich zatrudniania w objektach USA i z nich
      pracy wnioskowania o poziomie badan wojskowych Rosji i otaczania ich narodowosciami z bylych krajow Ukladu Warszawskiego dla kamuflazu ze nie jest to jedyna narodowosc z tych krajow: http://mkk.blox.pl

      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      USA za Polski paszport w Hilerowski sposob upokarza wlasne PhD jakby byla nad nim Polska wladza ludo

      mk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 30 / 20

      USA wyrzuca z najwyzszym
      dyplomem USA niewaznym w Polsce z domu w Utah na Okecie bez srodkow do zycia:
      USA torturami kradzieza mienia i wysiedleniem etnicznym zmusza do nostryfikacji
      najwyzszego...rozwiń całość

      USA wyrzuca z najwyzszym
      dyplomem USA niewaznym w Polsce z domu w Utah na Okecie bez srodkow do zycia:
      USA torturami kradzieza mienia i wysiedleniem etnicznym zmusza do nostryfikacji
      najwyzszego stopnia naukowego USA, PhD w Polsce nie umiejacej nawet produkowac
      elektroniki o wielkiej skali integracji na uczelniach z technologia ponizej
      technologii III Rzeszy w latach 30tych najprawdopodobniej aby falszywie promowac
      nauke ZSSR w USA w celu przesluchiwania naukowcow Rosyjskich metoda interaktywna
      tzn. ich zatrudniania w objektach USA i z nich
      pracy wnioskowania o poziomie badan wojskowych Rosji i otaczania ich narodowosciami z bylych krajow Ukladu Warszawskiego dla kamuflazu ze nie jest to jedyna narodowosc z tych krajow: http://mkk.blox.pl

      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jakiej reformy potzrebujemy?

      Tata Dalataty (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 29 / 24

      1. Zlikwidować wreszcie te dożywotnie, belwederskie profesury.
      2. Zlikwidować habilitacje, a jednocześnie zweryfikować doktoraty i podwyższyć wymogi ich uzyskiwania.
      3. Nie uznawać dyplomów z...rozwiń całość

      1. Zlikwidować wreszcie te dożywotnie, belwederskie profesury.
      2. Zlikwidować habilitacje, a jednocześnie zweryfikować doktoraty i podwyższyć wymogi ich uzyskiwania.
      3. Nie uznawać dyplomów z podejrzanych uczelni (np. ze Słowacji), choćby były one unijne, a natomiast uznawać dyplomy czołowych uczelni świata, niezależnie od kraju, w którym zostały one uzyskane.
      4. Wprowadzić uczciwe, otwarte konkursy na stanowiska od asystenta do profesora, w których jury składało by się z cudzoziemców, wylosowanych przez komputer z puli ekspertów (na to musza się znaleźć fundusze).
      5. Wprowadzić w Polsce jako prawo Europejska Kartę Naukowca oraz Kodeks Postępowania przy Rekrutacji Pracowników Naukowych:
      http://64.233.183.132/search?q=cache:lXz9qRRQ4OUJ:europa.eu/eracareers/pdf/kina21620b8c_pl.pdf+karta+naukowca&hl=pl&ct=clnk&cd=1&gl=pl
      6. Zlikwidować autonomie uczelni państwowych - są one finansowane przez podatników, i przed podatnikami muszą one odpowiadać.
      7. Wprowadzić ograniczenia w wieloetatowości.
      8. Zlikwidować PAN (dyrekcję, nie instytuty, które powinny być połączone z uczelniami wyższymi).
      9. Zamiast rozpraszać fundusze na finansowanie małych laboratoriów, przeznaczyć je na udział Polski w takich instytucjach międzynarodowych jak CERN czy ESA.
      10. Przestać gadać o reformie, a zacząć ją wreszcie wdrażać!
      lech.keller@gmail.comzwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      rekrutacje do pracy w nauce

      JP (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 10

      "4. Wprowadzić uczciwe, otwarte konkursy na stanowiska od asystenta do profesora, w których jury składało by się z cudzoziemców, wylosowanych przez komputer z puli ekspertów (na to musza się...rozwiń całość

      "4. Wprowadzić uczciwe, otwarte konkursy na stanowiska od asystenta do profesora, w których jury składało by się z cudzoziemców, wylosowanych przez komputer z puli ekspertów (na to musza się znaleźć fundusze)."????
      Nigdy nie slyszalam o takiej rekrutacji gdzie CUDZOZIEMCY maja decydowac o przyjeciu kogos do pracy w polskiej instytucji na terenie Polski. Bardzo dziwna propozycja. Nauka w Polsce w praktyce nie istnieje, a przynajmniej nie liczy sie na forum swiatowym. Gdy popatrzec w PubMed (nauki biomedyczne) to najlepsza praca jak znalazlam patrzac na nazwiska starych znajomych byla opublikowana w PloSone - to czasopismo ktore ma impact factor 4.5. Nikt na zachodzie nie otrzyma pieniedzy na badania bez solidnej publikacji w czasopismie z impact factor co najmnie 7, 8, i to rowniez zalezy od instytucji przyznajacej pieniadze. Te lepsze wymagaja lepszych publikacji. To bardzo smutne ale w Polsce nauki biomedyczne sa na niskim poziomie w porownaniu z zachodem i trzeba bedzie jak mysle wielu, wielu lat aby to sie zmienilo. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wypowiedź prof. dr hab. dala.taty

      prof. dr hab. dala.tata (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 28 / 20

      Szanowni Państwo!

      Sytuacja polskiej nauki jest dziś, to jest pod koniec roku 2010, jedną z najlepszych na świecie i zdecydowanie jest ona najlepsza w całej ponad tysiącletniej historii...rozwiń całość

      Szanowni Państwo!

      Sytuacja polskiej nauki jest dziś, to jest pod koniec roku 2010, jedną z najlepszych na świecie i zdecydowanie jest ona najlepsza w całej ponad tysiącletniej historii Rzeczypospolitej, a to na skutek mądrej polityki prowadzonej przez rządy RP począwszy od roku 1989, czyli od momentu, gdy premierem został profesor Tadeusz Mazowiecki, a tym samym zakończyły się w Polsce rządy tzw. ciemniaków, jak to je trafnie określił nieodżałowany Kisiel.

      Lata 1989-2010 to okres nieprzerwanego ciągu sukcesów polskiej nauki, w którym to okresie, dzięki światłemu poparciu polskich władz i Kościoła, polscy uczeni odkryli m.in. szereg nowych planet, zbudowali szereg nowoczesnych aparatów - np. tzw. błękitny laser, a przede wszystkim odnieśli olbrzymie sukcesy w badaniach nad historią Polski czy też nad naszym ojczystym językiem. Osobny hołd należy zaś złożyć naszym iście genialnym ekonomistom, z profesorem Leszkiem Balcerowiczem na czele, którzy w sposób wręcz cudowny zapełnili towarami półki polskich sklepów, kończąc tym samym wieloletni okres tzw. gospodarki niedoborów.

      Owe sukcesy były możliwie tylko dzięki mądrej polityce premierów RP, a szczególnie profesorów-premierów takich jak profesorowie Mazowiecki, Bielecki czy Buzek. Owa światła polityka polegała głównie na:

      1. Nieingerencji władz państwowych w wewnętrzne sprawy wyższych uczelni, jako iż tylko rektor wybrany przez profesorów wie, jak najlepiej zarządzać wyższą uczelnią i jak dbać o interesy swych profesorów, a jak wiadomo, uczelnia wyższa to głównie profesorowie – bez nich nie może ona po prostu istnieć.

      2. Popieraniu prorodzinnej polityki selekcji młodych kadr naukowych i awansowania pracowników naukowych. Jak bowiem wiadomo, tylko potomstwo naukowców, wychowane w atmosferze naukowej od wczesnej młodości, ma szansę zostać naukowcem i efektywnie współpracować z podobnymi sobie osobami. Próby wprowadzenia do środowiska naukowego osób z plebsu muszą się zawsze źle kończyć, gdyż plebs z definicji ma niższą inteligencję i bardzo złe maniery.

      3. Duże znaczenie ma tu też stabilizacja kariery naukowej, czyli popieranie modelu ‘od studenta do rektora na tej samej uczelni’. W przeciwnym wypadku mielibyśmy jak na tzw. zachodzie: ciągłą niepewność co do jutra oraz ciągłe zmiany pracy, które uniemożliwiają optymalny rozwój naukowca oraz zbudowanie trwałego, dobrze ze sobą współpracującego zespołu naukowców.

      4. Istnieniu habilitacji. Bez habilitacji nie jest bowiem możliwa racjonalna selekcja pracowników naukowych na pracowników niesamodzielnych, to jest nieposiadających habilitacji i na pracowników samodzielnych, czyli habilitowanych. Habilitacja jest jak nobilitacja, jest sitem, które ostatecznie odsiewa plewy, np. osobników z nizin społecznych, którzy tak czy inaczej wciąż próbują się wślizgnąć w szeregi polskiej profesury.

      5. Istnieniu państwowej („belwederskiej”) profesury. Tak jak habilitacja jest przyjęciem w ekskluzywne grono szlachty akademickiej, tak mianowanie na profesora przez Prezydenta RP jest przyjęciem w jeszcze bardziej ekskluzywne grono akademickiej arystokracji. Bez tej państwowej profesury nie mielibyśmy elity polskiej nauki, tego crème de la crème polskiej nauki. Bowiem tylko osoba mianowana przez najwyższą władzę państwową może decydować o przyszłości polskiej nauki. Otrzymanie dyplomu profesora to dla polskiego uczonego jest prawdziwy i jakże wymierny cel z życiu. Jakże puste i niepełne musi być życie naukowca w krajach, w których nie ma ani habilitacji, ani też państwowej profesury. Tam byle chłystek z doktoratem może zostać profesorem i promować nowych doktorów. Nic więc dziwnego, ze w krajach takich jak np. Stany Zjednoczone, Zjednoczone Królestwo, Kanada czy Australia poziom takich dyscyplin jak np. historia Europy Centralnej (a szczególnie Polski), filologia słowiańska ( a szczególnie polska) czy tez lingwistyka słowiańska jest wręcz przerażająco niski.

      6. I wreszcie na obowiązku nostryfikacji zagranicznych dyplomów akademickich, szczególnie zaś doktoratów. Bez owej nostryfikacji istniałoby bowiem całkiem realne zagrożenie, że do polskiej nauki dostały by się osoby z niezweryfikowanymi w Polsce kwalifikacjami, obniżając tym samym jej, tak obecnie wysoki, poziom.

      Podsumowując: jeszcze nigdy w historii Polski nie mieliśmy aż tylu studentów. To jest nasz olbrzymi sukces, gdyż np. w roku 1938 mieliśmy w Polsce (przy zbliżonej ludności) mniej niż 50 tysięcy studentów, a dziś mamy ich prawie 2 miliony ( w roku akademickim 2008/2009 mieliśmy dokładnie 1.927.762 studentów i 32.494 doktorantów). W latach 1936-1937 nadano zaledwie 26 tytułów doktora (w tym tylko 2 czyli niecałe 8% - kobietom), a w samym tylko roku 2008 nadano doktoraty aż 5427 osobom, w tym aż 2719 (nieco ponad 50%) – kobietom, zaś 941 osób otrzymało w tymże roku habilitacje a 369 tytuły profesorskie.

      Tak więc nauka polska i polskie wyższe uczelnie wręcz dziś kwitną, i jedyne czego potrzebują to więcej pieniędzy i mniej ingerencji ze strony państwa. Nasz rząd powinien bowiem jeszcze bardziej zaufać polskiej profesurze, pod wieloma względami najlepszej na świecie, i zmniejszyć jeszcze bardziej swą ingerencję w sprawy nauki. Polscy profesorowie dowiedli, iż potrafią optymalnie sterować nauką i uczelniami wyższymi, więc zostawmy ową naukę oraz owe uczelnie pod ich światłym kierownictwem. Dajmy im tylko więcej pieniędzy, aby mogli szerzej rozłożyć swe skrzydła i poszybować jeszcze wyżej!

      Na początek proponuję więc następujące podwyżki uposażeń:

      1. Profesor zwyczajny 100%.

      2. Profesor uczelniany i docent z habilitacja 75% (bez habilitacji jak adiunkt z habilitacją).

      3. Adiunkt z habilitacją 50%.

      4. Adiunkt bez habilitacji i starszy wykładowca 25%.

      5. Asystent z doktoratem i wykładowca 10%.

      6. Pozostali pracownicy, w tym asystenci bez doktoratu 5%.


      Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, iż głos mój zostanie wysłuchany.

      ***
      Więcej informacji znajdziecie Państwo na moim blogu: http://dalatata.blox.pl/html, na który serdecznie zapraszam wszystkich uczestników dyskusji. Tutaj dowiecie się m.in., jak się uprawia naukę w Wielkiej Brytanii, do której wyemigrowałem przed laty, co wciąż uważam za najtrafniejszą decyzję mojego życia.


      Prof. zw. dr hab. dala.tata czyli dalatata01@gmail.com


      --
      Doktorat - nauka - uczelnia
      Forum dla doktorantów, doktorów, a nawet dla profesorow!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      @m. a

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 42 / 28

      Odpowiadam na pytanie pierwsze: tak miały.
      Odpowiadam na pytanie drugie: pozytywny.

      Problem polega na tym, że każda jednostka naukowa chętnie wykazuje jak największą ilość samodzielnych, bo z...rozwiń całość

      Odpowiadam na pytanie pierwsze: tak miały.
      Odpowiadam na pytanie drugie: pozytywny.

      Problem polega na tym, że każda jednostka naukowa chętnie wykazuje jak największą ilość samodzielnych, bo z tego wynikają jej naukowe uprawnienia tak? Z drugiej strony taki samodzielny z otwartymi ramionami i pocałowaniem ręki przyjmowany jest na każdej uczelni tak? Czyli stawia ultimatum: albo zatrudniony jestem u was na moich warunkach (czyli formalnie pełny etacik, praktycznie wizytant) albo idę do prywaciarzy czy za granicę. W przypadku niesamodzielynch problem jest mniejszy ale mechanizm podobny, bo też każdy potrzebuje wyrobników do dydaktyki tak? A podstarzałymi czy starszymi-wykładowcami-magistrami też wszystkiego się nie obsadzi, trzeba takie plany studiów jakimiś doktorami poprzetykać żeby jakoś poprządniej wyglądało tak?

      A więc ideał, że mam pracownika naukowego i on jest u mnie i tylko u mnie na 100% będzie działał jak mu zapłacę dwa, trzy razy wiącej niż teraz, bo wtedy mogę wymagać żeby zrezygnował z dówch, trzech etatów tak? Czyli kółko się zamyka i musimy pogodzić się z tym co mamy. Natomiast można kadrę rozliczać z jakości. Bo co to za „nauka” kierowana przez profesorów nie umiejących obsłużyć programu poczty elektronicznej na PC-cie? Robi to panna Krysia z sekretariatu, po maturze tylko ale umie. No a jak ktoś dzwoni do sławnego profesora to on mówi do panny Krysi: „po polsku? Aaaa to jestem!”, bo nie zna języków obcych. Wstyd.

      I wydaje taki kasę na granty sprowadzające się do finansowania tłumaczeń zagranicznych mądrości z Wikipedii na polski. A ktoś mówi „kadra zna angielski i komputery”, bo „publikuje po angielsku”. A owszem, nazwiska kadry są pod publikacjami ale czy to znaczy, że ci ludzie są ich autorami?
      A czemu od tych ludzi nie zażądać certyfikatu British Council albo TOEFLA? Nagle okazałoby się, że jednak tego angielskiego nie znają tak? I oczywiście kadra używa komputera , bo „używa poczty elektronicznej”. A może tylko to panna Krysia (po maturze tylko ale kompa zna) klika myszką za „uczonego”?

      A zrobić egzamin z podstaw PC-ta. Godzinka: napisać i odebrać mejla, wydrukować krótkie pismo, wklepać do excela prostacką formułkę, streścić banalny artykulik z wikipedii, posłużyć się sztyfcikiem USB i powiedzmy wypalić płytkę CD/DVD, wszystko – zobaczymy, który z panów profesorów zaliczy.
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Re. spokojny

      m.a (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 40 / 28

      O wiele ciekawsze bylo by przegladniecie ostatniej oceny parametrycznej jednostek naukowych pod katem oceny czy przypadki opisane przez spokojnego mialy wplyw na jej wynik. Jezeli tak to jaki?
      W...rozwiń całość

      O wiele ciekawsze bylo by przegladniecie ostatniej oceny parametrycznej jednostek naukowych pod katem oceny czy przypadki opisane przez spokojnego mialy wplyw na jej wynik. Jezeli tak to jaki?
      W Polsce zdecydowanie myli sie krotki pobyt typu visiting professor z regularnym etatem. To powazna patologia systemowa, ktorej winno sie ustawowo zakazac.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      to prawda Panie Profesorze

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 65 / 59

      Znam przypadki kiedy profesor na kierowniczym stanowisku ma pełny etat w Polsce, kasuje w Polsce pieniądze, „prowadzi” projekty, tzn. stempluje swoim nazwiskiem rachunki do wypłaty,...rozwiń całość

      Znam przypadki kiedy profesor na kierowniczym stanowisku ma pełny etat w Polsce, kasuje w Polsce pieniądze, „prowadzi” projekty, tzn. stempluje swoim nazwiskiem rachunki do wypłaty, czasem przyśle jakiegoś mejla a nawet osobiście pojawi się żeby wgłosić jakiś wykład inauguracyjny a potem z powrotem za granicę gdzie trzepie prawdziwą kasę.

      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      xenofobia rządu

      prof. józef beton (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 57 / 54

      Moje nauczanie z zakresu z zakresu obrzędowości systemu nauki w Polsce nie jest szeroko znane. Gdyby znano moje encykliki z zakresu liturgii systemu nauki w Polsce to by wiedziano, że...rozwiń całość

      Moje nauczanie z zakresu z zakresu obrzędowości systemu nauki w Polsce nie jest szeroko znane. Gdyby znano moje encykliki z zakresu liturgii systemu nauki w Polsce to by wiedziano, że nasz wspaniały systemu nauki jest oparty na solidnych podwalinach którymi są: habilitacja, zatrudnieniowa polityka prorodzinna, rodzinne dziedziczenie katedr, wielo-etatowość samodzielnych pracowników nauki oraz zdolność sprawowania stanowisk kierowniczych przez samodzielnych pracowników nauki do momentu dobrowolnego położenia się na katafalk oraz transparentne przyznawanie grantów. A najważniejsza jest habilitacja bo ona spaja system. A zgodnie z moim nauczaniem szkoły wyższe i instytuty naukowe, są nie po to by zaspokajać rynek potrzeb edukacyjnych studenta na wiedze, a rynek pracy osób posiadających stopień doktora habilitowanego nauki w Polsce. Stąd słusznie kwiat polskiej nauki i wybitni intelektualiści , europejczycy oraz humaniści i erudyci walczą z mową nienawiści i xenofobią jaką uprawią Platforma widzą potrzebę zmian w nauce . W nauce zmiany nie są potrzebne ważne że by nasi nobliści mogli robić na 5 etatach na raz.
      Wasz prof. Jozef Betonzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      brawa dla emeryta29!

      zz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 66 / 53

      brawa dla emeryta29 za celny komentarz!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      w ustawie budżetowej

      MK1.0 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 59 / 58

      Nakłady na PAN określone w ustawie budżetowej są przeznaczone na działanie "Korporacji uczonych" i kancelarii akademii...rozwiń całość

      Nakłady na PAN określone w ustawie budżetowej są przeznaczone na działanie "Korporacji uczonych" i kancelarii akademii (http://www.naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dep=378976). INSTYTUTY NIE WIDZĄ Z TEGO ANI ZŁOTÓWKI! Instytuty znajdują się w łącznej grupie placówek, na które fundusze rozdziela Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
      Tu przeczytacie o co chodzi pracownikom INSTYTUTÓW:
      List otwarty z 2 listopada 2011 wraz z uzasadnieniem na stronie http://www.ioi.pan.pl/ zakładka "Aktualności"zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Nie przegap

      Wideo