Menu Region

Nie żyje aktor Robin Williams. Najprawdopodobniej popełnił...

Nie żyje aktor Robin Williams. Najprawdopodobniej popełnił samobójstwo

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rhys Blakely

1Komentarz Prześlij Drukuj
Rozśmieszał, bawił i wzruszał miliony ludzi na całym świecie. Robin Williams, jeden z najpopularniejszych współczesnych aktorów komediowych prawdopodobnie popełnił samobójstwo w swoim domu pod San Francisco. Miał 63 lata. Cierpiał na ostrą depresję.
  • Robin Williams w
  • Robin Williams w serialu
  • Robin Williams
  • Robin Williams z żoną Susan Schneider
  • Robin Williams w
Historia filmowych komedii jest przyprawiona goryczą prawdziwych życiowych tragedii. Wczoraj zbyt szybko zakończyło się życie kolejnego człowieka, który wywoływał uśmiech na twarzach milionów na całym świecie.

Ciało Robina Williamsa, aktora nagrodzonego Oscarem, zostało znalezione przed północą w jego domu w Main County, na północ od San Francisco. Mieszkał tam od lat siedemdziesiątych. Kilka minut później potwierdzono jego zgon. Policja podejrzewa, że popełnił samobójstwo.

Rodzina poinformowała, że walczył z silną depresją. Miał 63 lata.

Steve Martin, aktor komediowy, napisał na Twitterze: "Nic nie mogło mnie bardziej powalić niż strata Robina Williamsa. Wielki talent, partner ze sceny, szczera dusza."

Kondolencje napisał prezydent Barack Obama w imieniu swojej rodziny. Stwierdził, że Williams był jedynym w swoim rodzaju, który "dotykał każdego elementu ludzkiegoducha". Obama napisał, że Williams niósł śmiech wszystkim - od żołnierzy amerykańskich walczących w odległych miejscach na świecie po najsłabszych ludzi ulicy.

Williams zostanie zapamiętany jednak zarówno przez swoje role komediowe, jak i przemianę aktorską, jakiej dokonywał grając poważne postacie. Takie choćby, jak Johna Keatinga, inspirującego nauczyciela literatury angielskiej w filmie "Stowarzyszenie umarłych poetów." Za tę rolę z 1989 roku otrzymał jedną ze swoich czterech nominacji do Oscara.

Nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej zdobył w 1998 roku za rolę terapeuty, towarzyszącego zbuntowanemu młodzieńcowi, geniuszowi matematycznemu, w filmie "Buntownik z wyboru."

W ciągu lat swojej kariery Williams nie czynił tajemnicy ze swoich słabości i nałogów. Walczył z alkoholizmem i uzależnieniem od narkotyków już od lat 70. i we wczesnych latach 80. Po tym, jak znowu wpadł w sidła alkoholizmu w 2006 roku, musiał podjąć profesjonalne leczenie.

W czerwcu bieżącego roku został przyjęty do centrum odwykowego, ale nie traktował kuracji poważnie i pracował nad kilkoma nowymi projektami filmowymi. Kiedyś zażartował, że kokaina to sposób Boga na przekazanie człowiekowi wiadomości, że zarabia zbyt dużo.

Sam jednak rzadko usprawiedliwiał swoje uzależnienie. Był świadkiem, jak w 1982 roku aktor John Belushi przedawkował narkotyki. Williams mówił później, że śmierć przyjaciela była dla niego samego dzwonkiem alarmowym.

Williams na stałe zagościł w każdym amerykańskim domu przez rolę Morka, miłego przybysza z obcej planety w niezwykle popularnym sitcomie "Mork i Mindy" nadawanym na przełomie lat 70. i 80. Zwariowana postać pełna energii, jaką grał sprawiła, że stał się jednym z najpopularniejszych amerykańskich aktorów komediowych.

Na scenie, niski, braczysty Williams wygłaszał tyrady i krzyczał, jakby właśnie wyszedł z więziennej izolatki. Głośny i szalony praodiował wszystkich i wszystko od Johna Wayne'a po Keitha Richardsa, wcielał się w rosyjskiego imigranta tak łatwo, jak w sforę nazistowskich wściekłych psów. Improwizował w wielu swoich filmach, podobnie zresztą szybki był w życiu realnym.

Podczas podróży promującej film "Przebudzenia", kiedy reżyser Penny Marshall omyłkowo powiedział, że akcja filmu toczy się w "szpitalu menstruacyjnym" (menstrual hospital - red.) zamiast w "szpitalu dla osób z psychicznie chorych" (mental hospital - red.), Williams szybko zareagował żartem: - Ale to tylko okresowo.

Na co dzień czynił takie same gesty, miny i mówił podobnie, jak w filmach, np. w "Pani Doubtfire", w którym pojawił się jako szkocka niańka.

Williams urodził się w Chicago. jego ojciec był członkiem zarządu firmy Ford, a matka modelką. Najmłodsze lata spędził w 40-pokojowej willi na przedmieściach Detroit - budynku tak wielkim, że jedno piętro było tylko dla niego. Mówił później, że w dzieciństwie był samotny. Jako chłopiec zajął się konstruowaniem modeli żołnierzy - zbudował ich tysiące. "Nie dawało to specjalnie radości. Nie było w tym żadnego nadużycia, ale czasami człowiek czuje się samotny" - powiedział kiedyś w wywiadzie.

Oponował przed przedstawianiem go, jako buntownika, jednak ledwo mógł się powstrzymywać, kiedy opisywał swoją grę w komedii w 2006 roku dla "The Times". - “Jest w tym złość, a także strach" - mówił o swojej pracy. - “Chcę krzyczeć: ‘Obudź się! Wstawaj! Koniec hipnozy!’ Chodzi o to, by zdać sobie sprawę kim jesteśmy i co się dzieje tu w Ameryce i w Anglii, w sensie politycznym."

Robin Williams mówi po angielsku z różnymi akcentami


Jego role komediowe uznawano za wysublimowane, a on sam pracował w czasie, kiedy komicy filmowi traktowani byli jak gwiazdy rocka. W 1987 roku wraz z ukazaniem się filmu "Good Morning, Vietnam", w którym grał szalonego, empatycznego gospodarza show w wojskowym radiu, Williams stał się filmową gwiazdą pierwszej jakości. Za swą rolę uzyskał nominację do Oscara.

Był żonaty trzy razy, ostatnio z graficzką Susan Schneider. Powiedziała ona teraz, że ma nadzieję, iż "ludzie będą pamiętać nie o śmierci Robina, ale o niezliczonych momentach radości i śmiechu, jakich dostarczył milionom."

We wtorek rano jego córka Zelda Williams na Twitterze zacytowała znany urywek z "Małego Księcia" Antoine de Saint-Exupéry'ego. Napisała: “Ty, tylko ty, będziesz miał takie gwiazdy, jakich nie ma nikt... Na jednej z gwiazd ja będę mieszkać. Na jednej z nich będę się śmiać. A kiedy popatrzysz w niebo, będziesz miał wrażenie, jakby wszystkie gwiazdy się śmiały... Ty, tylko ty, będziesz mieć gwiazdy, które się śmieją." Córka dodała na koniec: "Kocham cię. Tęsknię za tobą. Będę się starała patrzeć w górę. Z."


1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

mając tyle kasy mógł nic nie robić i żyć sobie bezstresowo

+10 / -30

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny  •

Gość miał tyle kasy i nie mógł sobie wykupić jakiejś terapii czy odwyku?
Przecież mając tyle kasy mógł nic nie robić i żyć sobie bezstresowo
czyli po co chlał się szprycował i depresjonował?

odpowiedzi (0)

skomentuj