Menu Region

Francuzki płacą ciałem za studia

Francuzki płacą ciałem za studia

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Adam Sage

Prześlij Drukuj
Z sondażu wynika, że co najmniej 40 tysięcy francuskich studentek prostytuuje się, by w ten sposób zarobić na opłacenie studiów i czynszu Z sondażu wynika, że co najmniej 40 tysięcy francuskich studentek prostytuuje się, by w ten sposób zarobić na opłacenie studiów i czynszu

Z sondażu wynika, że co najmniej 40 tysięcy francuskich studentek prostytuuje się, by w ten sposób zarobić na opłacenie studiów i czynszu (© FOT. MACIEJ KULCZYŃSKI)

Z sondażu wynika, że co najmniej 40 tysięcy francuskich studentek prostytuuje się, by w ten sposób zarobić na opłacenie studiów i czynszu. Wiele uprawia ten proceder z traumy wywołanej rozwodem rodziców.
Smutna i samotna Isabelle, córka dobrze sytuowanej paryskiej rodziny, zostaje prostytutką, by zdobyć pieniądze. Ta fikcyjna historia opowiedziana w filmie jest dzisiaj rzeczywistością wielu francuskich studentek. Tak wynika z najnowszego sondażu badania opinii publicznej.

Życie bohaterki "Młodej i pięknej", filmu w reżyserii François Ozona, odzwierciedla doświadczenia dziesiątek tysięcy francuskich studentek, które oddają się prostytucji. Sytuacja ekonomiczna kraju sprawia, że wiele z nich nie widzi innej - lub łatwiejszej - możliwości zarobienia na opłatę czesnego za studia i czynszu za mieszkanie jak sprzedawanie swojego ciała. Wiele nie widzi też problemu w takim sposobie zdobywania pieniędzy.


Znaczna część z nich jednak prostytuuje się z innych powodów niż bieda. Do tych innych czynników należy głównie zataczające coraz szersze kręgi zjawisko rozpadu rodziny i związanej z nim traumy psychologicznej młodych ludzi wywodzącej się z przykrych sytuacji rozwodowych ich rodziców, zapamiętanych z dzieciństwa. To między innymi te właśnie czynniki popychają studentki do korzystania z serwisów randkowych dla dorosłych. Stąd natomiast już tylko krok do płatnego seksu.
Sondaż wśród studentów francuskich przeprowadziło stowarzyszenie l'Amicale du Nid, zajmujące się wyprowadzaniem ludzi z prostytucji. Badanie przeprowadzono w związku z toczącą się w kraju burzliwą debatą na temat projektu ustawy, która przewiduje, że płacenie za usługi seksualne będzie we Francji przestępstwem. Popierany przez rząd projekt zatwierdziło już Zgromadzenie Narodowe, ale odrzucił Senat Francji.

Zdaniem komentatorów nie ma gwarancji, że teraz ustawa wejdzie w życie. Pomysł, by klientów płacących za seks uznać za przestępców, wynika z trudnej sytuacji zagranicznych prostytutek, które potrzebują ochrony przed kontrolującymi je brutalnymi gangami. W 90 proc. kobiety te przywożone są przez gangi kryminalne spoza Francji i wykorzystywane przez organizatorów procederu.

W związku z tym proponowano, by klient przyłapany na uprawianiu seksu za pieniądze płacił karę w wysokości 1500 euro za każdym razem, gdy zostanie złapany.

Przeciwko tej ustawie były francuskie prostytutki, które twierdziły, że proponowane prawo je obraża, bo podważa ich inteligencję i traktuje je jak osoby głupie i bezwolne.

Inna sprawa ma się jednak ze studentkami, dla których prostytucja nie jest głównym zajęciem. Jednak i one nie uważają prostytucji za jakieś szczególnie hańbiące zajęcie.

W czasie kiedy politycy debatują nad opanowaniem procederu, sondaż przeprowadzony wśród 18 831 studentów Uniwersytetu Montpellier w południowej Francji wskazuje, że przyszłe elity kraju są wyjątkowo tolerancyjne wobec prostytucji.
Blisko 20 proc. respondentów stwierdziło, że prostytucja to dopuszczalny sposób zarabiania dodatkowych pieniędzy, a dwie trzecie uznało, że płatny seks nie jest aktem przemocy.

Wyniki sondażu potwierdzają wcześniejsze obawy zrzeszeń studenckich, które podają, że zjawisko to wśród studentów przybrało skalę porażającą - prostytucją trudni się co najmniej 40 tys. francuskich studentów.

Z sondażu wynika również, że 62 proc. prostytuujących się studentek wywodzi się z rodzin z klasy średniej, czyli teoretycznie dobrze sytuowanych.

Inne decydują się na prostytucję z powodów ekonomicznych, tak jak 19-letnia Laura D., która w swojej książce "Mes cheres etudes" pisze, że to dla niej sposób, by zapłacić czynsz i rachunki w wysokości mniej więcej 300 euro miesięcznie.
Niektórzy studenci skarżą się, że trudno im dorobić w normalny sposób, by opłacić studia i czynsz. - Znalezienie pracy jest dziś prawie niemożliwe - tłumaczyła ankieterom 19-letnia respondentka.

Dziewczyna dodała, że młodzi ludzie, którzy nie mają pieniędzy, by zapłacić za mieszkanie, "są zmuszeni sprzedawać to, co mają - swoje ciała".

Tłumaczenie: Lidia Rafa
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się