Menu Region

Powstanie warszawskie było bohaterskim zrywem i jedną z...

Powstanie warszawskie było bohaterskim zrywem i jedną z największych klęsk w historii Polski

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Jan M. Ciechanowski, historyk, powstaniec

1Komentarz Prześlij Drukuj
Całkowita zagłada i ogromne straty ludzkie wywarły  wielki wpływ na dalsze losy stolicy i Polski Całkowita zagłada i ogromne straty ludzkie wywarły  wielki wpływ na dalsze losy stolicy i Polski

Całkowita zagłada i ogromne straty ludzkie wywarły wielki wpływ na dalsze losy stolicy i Polski

Powstanie było wielkim, bohaterskim zrywem, który bardzo szybko przemienił się w rzeź Polaków zgotowaną nam przez Hitlera, przy cichej zgodzie Stalina - pisze specjalnie dla "Polski" prof. Jan Ciechanowski.
Podjęliśmy jawną walkę w Warszawie nie w tej intencji, abyśmy sami mieli Niemców pobić, mówiła odezwa Rady Narodowej i Krajowej Rady Ministrów do narodu polskiego 3 października 1944 roku, a więc w dniu upadku powstania warszawskiego i drugiej już kapitulacji stolicy w czasie ostatniej wojny.

"Byliśmy bowiem na to za słabi liczbą i uzbrojeniem. Liczyliśmy na pomoc Rosji i naszych Aliantów Zachodnich".
W tych prostych, a jakże tragicznych słowach krył się cały dramat "Walczącej Warszawy", opuszczonej w istocie przez Waszyngton i Londyn i skazanej na zagładę przez Berlin i Moskwę.

Mieliśmy prawo na tę pomoc liczyć, mówiła ta odezwa, w czasie "gdy walki Armii Krajowej na Wołyniu, Wileńszczyźnie, we Lwowie i w Lublinie przyczyniły się walnie do sukcesów armii rosyjskiej, gdy polskie dywizje walczyły i wykrwawiały się w imię wspólnej sprawy na polach Italii, we Francji, na ziemi, morzach i w powietrzu".


"Zawiedliśmy się i skutecznej pomocy nie otrzymaliśmy. Wskutek olbrzymiej przewagi Niemcy zdobywali jedną dzielnicę po drugiej, a nasza sytuacja stawała się powoli beznadziejna. Walczyliśmy przez dziewięć tygodni".

"Tak wygląda prawda", skarżyli się krajowi przywódcy. "Potraktowano nas gorzej niż sprzymierzeńców Hitlera: Italię, Rumunię i Finlandię". Nie sposób jest nie zgodzić się z tymi pełnymi bólu i goryczy słowami naszych krajowych przywódców, że nikt nie przyszedł nam ze skuteczną pomocą w czasie powstania warszawskiego, ani Churchill, ani Roosevelt, ani też Stalin, chociaż druga wojna światowa była już właściwie wygrana, a ostateczna klęska III Rzeszy była już tylko kwestią czasu.

Taka była prawda, ale było też niestety prawdą, że Armia Czerwona przegrała na początku sierpnia własną bitwę o stolicę Polski, po czym Stalin szybko doszedł do wniosku, że niesienie pomocy "londyńskim Polakom" nie leżało w jego politycznym interesie.

Stalin już 12 sierpnia 1944 roku odciął się od powstania warszawskiego i w ten sposób wydał ostateczny wyrok na stolicę Polski. Na co najlepiej wskazuje to, że po zajęciu Pragi, 14 września, wszystkie działania rosyjskie zmierzające rzekomo do opanowania Warszawy były już tylko działaniami pozorowanymi, w czasie których zginęło daremnie 3764 polskich żołnierzy z armii gen. Berlinga.

Tymczasem Stalin 20 sierpnia 1944 roku podjął ofensywę na Rumunię, gdyż ze strategicznego punktu widzenia rumuńskie złoża nafty były dla niego o wiele ważniejsze niż Warszawa.
Prawie do samej kapitulacji łudzono się, że Rosjanie wejdą do Warszawy, w co ja osobiście nigdy nie wierzyłem
Co więcej, po ich zdobyciu Niemcy byli już tylko właściwie zdani na paliwo syntetyczne, którego produkcja była wielce ograniczona. W związku z czym przestrzeni powietrznej III Rzeszy - jej głównej zbrojowni - broniło zaledwie 500 niemieckich myśliwców oraz artyleria przeciwlotnicza.

Wybuch powstania warszawskiego posłużył Hitlerowi i Himmlerowi za wspaniałą okazję do walnej, krwawej i wręcz barbarzyńskiej rozprawy z Warszawą i jej mieszkańcami. W czasie powstania warszawskiego Niemcy zabili i wymordowali 200 tys. Polaków - mężczyzn, kobiet i dzieci - i obrócili stolicę Polski w perzynę. A dokonali tego kosztem 1570 zabitych, w tym 73 oficerów, i 9044 rannych, w tym 242 oficerów. Straty polskie były niewspółmierne do strat niemieckich. Na każdego zabitego Niemca przypadało około 130 zabitych Polaków. Ponadto, na jednego zabitego Niemca przypadło około 11 zabitych powstańców. Wymowa tych straszliwych cyfr jest niestety przerażająca. W czasie walk powstańczych zginęło około 18 tys. powstańców, około 6 tys. zostało rannych, a około 17 tys. dostało się do niewoli niemieckiej, z której wielu z nich już nigdy na stałe do Polski nie wróciło.

Powstanie warszawskie było wielkim bohaterskim zrywem, który niestety bardzo szybko przemienił się po prostu w rzeź Polaków zgotowaną nam przez Hitlera, przy cichej zgodzie Stalina. W 1944 roku znowu odezwały się niestety złowieszcze dla nas echa paktu Ribbentrop-Mołotow.
1 3 4 5 »
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

mieli zachodni alianci przeskoczyć w sierpniu 1944 do Warszawy?

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny  •

„nikt nie przyszedł nam ze skuteczną pomocą w czasie powstania warszawskiego, ani Churchill, ani Roosevelt, ani też Stalin, chociaż druga wojna światowa była już właściwie wygrana, a ostateczna klęska III Rzeszy była już tylko kwestią czasu.”. Owszem, punkt zwrotny II wojny miał miejsce już 22 czerwca 1941 (inwazja na ZSRR) i 08-go grudnia 1941 (zatrzymanie inwazji i wejście do wojny USA) a potem od Stalingradu Trzecia Rzesza już tylko przegrywała. Owszem, od utworzenia II-go frontu (lipiec 1944) wynik wojny był całkowiecie przesądzony ale to jeszcze jednak prawie rok trwało i kosztowało wiele ofiar. Jak mieli zachodni alianci przeskoczyć w sierpniu 1944 do Warszawy? To było niemożliwe. Sami nie byli w stanie nawet wtedy przejąc mostów na zachodzie (p. klęska m.in. gen, Sosabowskiego w operacji Market-Garden „O jeden most za daleko”).

A Stalin już dużo wcześniej zaplanował swoją wielką ofensywę na styczeń 1945 i miałby pomagać AK, która była dla niego wrogiem?

odpowiedzi (0)

skomentuj