Menu Region

Gruzini zjednoczeni wokół swojego

Gruzini zjednoczeni wokół swojego prezydenta

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Łukasz Słapek, Kazimierz Sikorski

Prześlij Drukuj
Gruzini już dawno nie byli tak zjednoczeni. Ponad sto tysięcy osób zgromadziło się wczoraj wieczorem na centralnym placu w Tbilisi, by zamanifestować swój patriotyzm i nienawiść do Kremla.
Gdy ludzie wykrzykiwali w stolicy kraju antyrosyjskie hasła, gruzińskie władze donosiły, że pomimo deklarowanego zawieszenia broni wrogie oddziały Rosji nie ustają w atakach.

- Walka z Rosją jest jak walka Dawida z Goliatem. Dawid jednak wygrał, więc i my wygramy - niosły się ulicami Tbilisi nawoływania prezydenta Micheila Saakaszwilego.

- Nasza mała Gruzja prze-trwa - mówił do tłumów Saakaszwili.
Wcześniej prezydent Gruzji zapowiedział, że jego kraj wystąpi ze Wspólnoty Niepodległych Państw. Wezwał inne kraje, by uczyniły tak samo. - Żegnaj na zawsze, Związku Radziecki! - mówił Saakaszwili w Tbilisi.

Takimi manifestacjami Gruzini pokazują światu, że dotychczasowe podziały w społeczeństwie zniknęły. Rosyjska inwazja jak nic przedtem scaliła naród. Wśród tysięcy osób, które wzięły udział w manifestacji, była Maria Metreveli pracująca jako tłumaczka w polskiej ambasadzie. - Prędzej zginiemy, niż staniemy się poddanymi ro-syjskiego reżimu - mówiła Metreveli. - Nie wiem, co się stanie, nie potrafię przewidzieć przyszłości, ale wiem jedno - Rosjanie są zdolni do wszystkiego.

Jeszcze przed wieczornym wystąpieniem Saakaszwilego w centrum Tbilisi Rosjanie zajęli strategiczny wąwóz Kodori w Abchazji. Był to jedyny skrawek separatystycznej prowincji, który był jeszcze kontrolowany przez rząd w Tbilisi.

Wejście do Kodori oznacza, że Tbilisi straciło kontrolę zarówno nad Osetią Południową, skąd wyparły je rosyjskie czołgi, jak i nad Abchazją. Razem z wycofującymi się żołnierzami gruzińskimi uciekali również mieszkający tam abchascy cywile. Do ucieczki zmusił ich wcześniejszy ostrzał regionu przez Rosjan i walczące z Gruzinami siły abchaskie.

Aż 3 tys. uchodźców zatrzymało się w wiosce Chudori u wyjścia z doliny. Według nich wąwóz jest zupełnie pusty. - Nie rozumiemy, co się dzieje i dlaczego Rosjanie nam to robią. Mówią, że chcą bronić Osetyjczyków, ale czemu nie bronią nas? - mówiła Zoia Aprasidze.

W akcji w wąwozie Kodori wzięło udział 135 rosyjskich czołgów, które nie napotkały na większy opór sił gruzińskich. Jak donosi agencja AP, jadący na czołgach rosyjscy żołnierze opalali się, palili papierosy i zajadali się arbuzami.

Akcja w Kodori została przeprowadzona, mimo że wczoraj rano Moskwa niespodziewanie ogłosiła wstrzymanie operacji wojskowej w Gruzji. Z marsową miną prezydent Dmitrij Mied-wiediew tłumaczył, że operacja - jak to określił - przymuszania Gruzji do pokoju została zakończona, a cele wojskowe zostały osiągnięte.

- Agresor został ukarany, a jego siły zdezorganizowane - mówił Miedwiediew, dodając: - Jeśli pojawią się jakiekolwiek ogniska oporu lub agresywne działania, armia powinna podjąć kroki w celu ich zniszczenia.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się