Menu Region

Rosja ogłasza rozejm, Gruzja go przyjmuje

Rosja ogłasza rozejm, Gruzja go przyjmuje

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Jakub Mielnik

Prześlij Drukuj
Tbilisi akceptuje pokój wynegocjowany przez Sarkozy'ego. Lech Kaczyński idzie z odsieczą prezydentowi Saakaszwilemu.
Po gorączkowych negocjacjach w Moskwie i Tbilisi wczoraj późną nocą udało się w końcu doprowadzić do wstępnego porozumienia między Rosją a Gruzją.

Z dokumentu wynegocjowanego wcześniej w Moskwie przez prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego usunięto rosyjskie warunki, które de facto oznaczałyby utratę przez Gruzję Osetii i Abchazji na rzecz Rosji. Nicolas Sarkozy ogłosił wczoraj w nocy w Tbilisi, że Dmitrij Miedwiediew zgodził się na modyfikację umowy.

Nocne rozmowy poprzedził wielotysięczny wiec w centrum Tbilisi, w którym wziął udział prezydent Polski Lech Kaczyński i towarzysząca mu delegacja przywódców Litwy, Łotwy, Estonii i Ukrainy.

Wojownicze słowa Kaczyńskiego pod adresem Rosji zostały entuzjastycznie przyjęte przez Gruzinów. Potem prowadzona przez Kaczyńskiego delegacja przystąpiła do rozmów nad planem Sarkozy?ego, w czasie których wspierany przez przywódców Europy Wschodniej Micheil Saakaszwili odrzucił przywiezione przez francuskiego prezydenta rosyjskie żądania.

Wczoraj nastąpił nagły zwrot w wydarzeniach na Kaukazie. Po pięciu dniach ciężkich walk sił gruzińskich z nacierającą armią rosyjską Dmitrij Miedwiediew ogłosił przerwanie operacji w Gruzji. Stało się to tuż przed przyjazdem Sarkozy'ego do Moskwy. Kreml uznał, że strategicznie pokonał rząd w Tbilisi. Mimo rozejmu Rosja kontynuowała jednak oczyszczanie Osetii i Abchazji z Gruzinów.

Moskwa chce włączyć te prowincje do Federacji Rosyjskiej. Siły rosyjskie zajęły strategiczny wąwóz Kodori, jedyny skrawek Abchazji kontrolowany jeszcze przez rząd w Tbilisi, a separatyści abchascy i osetyjscy zaczęli palić opuszczone przez mieszkańców gruzińskie wioski.

Poparcie Kaczyńskiego i innych prezydentów w Tbilisi ma duże znaczenie dla Saakaszwilego, którego dymisja była jeszcze w poniedziałek jednym z warunków przerwania wojny przez Rosję. W obliczu akcji polskiego prezydenta Nicolasowi Sarkozy?emu trudno było zaakceptować rosyjskie żądania i ostatecznie w projekcie porozumienia w ogóle nie było mowy o prezydencie Gruzji.

Tymczasem w Rosji prezydent Dmitrij Miedwiediew ogłosił środę dniem żałoby narodowej. Flagi będą dziś spuszczone do połowy masztów, a stacje radiowe i telewizyjne przestaną grać muzykę pop, by uczcić pamięć obywateli Rosji, którzy zginęli w czasie walk w Osetii Południowej.
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się