Menu Region

"Restaurant" kontra Michelin. Gorący spór o ranking...

"Restaurant" kontra Michelin. Gorący spór o ranking najlepszych restauracji

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Adam Sage

Prześlij Drukuj
Francuzów wściekłość rozsadza, bo na liście 50 najlepszych restauracji na kuli ziemskiej ogłoszonej w Londynie nie ma lokalu z kraju nad Sekwaną. Mamy za to nasze gwiazdki Michelina, tam jest prawda o kuchni, mówią.
1/5

Rene Redzepi - szef restauracji Noma

(© AP Photo)

Kiedy kilka dni temu w Londynie zaprezentowano listę najlepszych restauracji w tegorocznym rankingu "The San Pellegrino World's 50 Best Restaurants", w Paryżu zapanowało rozgoryczenie. Żaden francuski lokal nie znalazł się w czołówce. Od pięciu lat w Top 10 nie ma francuskiej restauracji.

Francuzi natychmiast rozpoczęli w mediach zjadliwą kampanię, mającą zdyskredytować brytyjski ranking, który uznano za amatorski - to jedno z najłagodniejszych określeń. Dziennik "Le Figaro" stwierdził, że nagroda budzi wątpliwości, tygodnik "Le Point" napisał, że to kpiny, a Périco Légasse, wpływowy krytyk kulinarny, oświadczył, że świat stanął na głowie.

Tylko nieliczni komentatorzy przyznają, że kiepskie wyniki mogą odzwierciedlać nową globalną sytuację gastronomiczną Francji.

Nagrodę World's 50 Best Restaurants od 2002 r. przyznaje brytyjskie czasopismo kulinarne "Restaurant", na podstawie ankiety wypełnianej przez smakoszy, restauratorów i szefów kuchni na całym świecie. Z początku skromny ranking, dziś znaczeniem i rozmachem dorównuje, a być może nawet wyprzedza francuską biblię gastronomiczną, przewodnik Michelin.

Co roku restauracja uznana za najlepszą na świecie cieszy się niesłychaną popularnością - zarezerwowanie stolika u tegorocznego zwycięscy, w duńskiej Nomie, gdzie szefem kuchni jest René Redzepi, graniczy z cudem.

Listę układa 936 ekspertów z całego świata - głosy podzielono po równo między krytyków kulinarnych, szefów kuchni, restauratorów i amatorów entuzjastów, bywalców restauracji na całym świecie. Każdy dysponuje siedmioma głosami, a może je oddać tylko na lokale, w których gościł w ciągu ostatnich 18 miesięcy.

W grupie ekspertów jest spora reprezentacja Francji - aż 36 osób. Tyle samo mają Wielka Brytania i Irlandia razem wzięte. Jednak zdaniem francuskich krytyków lista ma poważną wadę: nikt nie jest w stanie ocenić kuchni na całym świecie, a to oznacza, że eksperci podczas głosowania mogą kierować się medialną popularnością restauracji, które zatrudniają skuteczniejszych fachowców od wizerunku.

Według przeciwników przewagę mają szefowie kuchni serwujący dania kuchni molekularnej - jak Brytyjczyk Heston Blumenthal, którego restauracja Dinner zajęła w tym roku 5. miejsce - bo media często o nich mówią. Kuchnia molekularna polega na poddawaniu tradycyjnych potraw niezwykłej chemicznej transformacji, co sprawia, że smakują i wyglądają zupełnie inaczej.

Francuscy krytycy uważają też, że na kształt listy wpływają sponsorzy nagrody - San Pellegrino i Acqua Panna - firmy należące do szwajcarskiego koncernu Nestlé. Ich zdaniem to tłumaczy obecność w rankingu restauracji z takich krajów, jak Meksyk, gdzie Nestlé próbuje podbić rynek gastronomiczny.

"Wszyscy wiemy, że w tym rankingu 50 najlepszych restauracji wszystko jest oszustwem" pisze krytyk kulinarna Colette Monsat w "Le Figaro". "To jeden wielki blef ze strony małego wydawnictwa, które chce dorównać rozmachem przewodnikowi Michelin".
1 »
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się