Menu Region

Przepis na propagandę po pekińsku

Przepis na propagandę po pekińsku

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Krzysztof Rak, Mariusz Muszyński

Prześlij Drukuj
Igrzyska w Pekinie to projekt polityczny, a nie sportowy. Celem olimpiad jest propagowanie pokoju, współzawodnictwa i godności człowieka. Olimpiada roku 2008 ma służyć chwale chińskiego imperializmu.
Skuteczna polityka imperialna wymaga skutecznej propagandy. Wiele krajów, w dużej mierze pod presją opinii publicznej, coraz częściej przejawia opór przed współpracą z państwem, w którym brutalnie łamie się fundamentalne prawa człowieka. A w zglobalizowanej rzeczywistości współdziałanie z innymi jest podstawowym warunkiem powodzenia.

Dlatego im bardziej bezwzględną politykę rządy prowadzą, tym bardziej świadomie kreują swój pozytywny wizerunek.

Jedną z największych machin propagandowych, jakie zostały uruchomione ostatnimi czasy, jest polityka wizerunkowa Chin. Ich elity polityczne chcą, abyśmy widzieli Państwo Środka jako miejsce, gdzie można zrobić doskonałe interesy, jako dynamiczny i nowoczesny kraj, urzekający swą starą kulturą.

Ta polityka wizerunkowa odnosi już sukcesy. Najważniejszym z nich jest ukrycie przed światową opinią publiczną faktu, że istnieje ciągłość pomiędzy obecnymi rządami Hu Jintao a rządami Mao Zedonga. Ciągłość ta opiera się na dwóch filarach. Pierwszy to Komunistyczna Partia Chin, która nadal jest głównym narzędziem władzy. Wprawdzie zmienia ona treści i sposoby przesłania kierowanego do obywateli, ale przy pomocy armii, sił bezpieczeństwa i aparatu partyjnego nadal kontroluje całość życia społecznego. Drugim filarem jest ideologia państwowa, na którą składa się nacjonalizm i imperializm.

Dziś opinia publiczna w Europie nie pamięta, że w Chinach nie było żadnej kolorowej rewolucji ani nawet okrągłego stołu. Partia Komunistyczna nie rozliczyła się z ludobójstwa. Według wydanej pod koniec lat 90. XX wieku "Czarnej księgi komunizmu" chińscy komuniści wymordowali od 60 do 65 mln ludzi (dla porównania: w Związku Sowieckim wymordowano "jedynie" ok. 20 mln), za które nikt nikogo nie rozliczył.

Teraz ci sami chińscy komuniści chcą nas przekonać, że ich państwo nie jest już totalitarne, lecz autorytarne. A to nie jest prawdą. Zbigniew Brzeziński wraz z Carlem Friedrichem w swojej klasycznej monografii "Totalitarian Dictatorship and Autocracy" określili katalog cech państwa totalitarnego.

Są to: oficjalna systemowa ideologia, jedna masowa partia kontrolowana przez oligarchię, wyłączny monopol rządu na użycie broni, pełna kontrola nad środkami masowego przekazu, terrorystyczny system policyjny i biurokratyczna kontrola nad gospodarką. Chiny wypełniają te przesłanki co do joty.

Mamy tam chiński nacjonalizm, Komunistyczną Partię Chin, wszechwładną bezpiekę, cenzurę mediów (w tym internetu) i państwowy kapitalizm. Zmianie uległy metody działania, które wymusiła rzeczywistość. W dzisiejszym świecie wyzysk ludności wiejskiej polegający na uczynieniu z Chin jednego wielkiego obozu koncentracyjnego nie miałby sensu.

1 »
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się