Menu Region

Zaginiony samolot Malaysian Airlines. Specjalistyczny sprzęt...

Zaginiony samolot Malaysian Airlines. Specjalistyczny sprzęt na miejscu poszukiwań wraku [ZDJĘCIA]

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

PAP

PAP

1Komentarz Prześlij Drukuj
Amerykański specjalistyczny sprzęt do poszukiwania czarnych skrzynek dotarł w środę do Australii, aby pomóc ekipom szukającym zaginiony samolot Malaysia Airlines. Wznowiono także poszukiwania w miejscu domniemanej katastrofy malezyjskiego Boeinga 777.
Obszar poszukiwań, który znajduje się na Oceanie Indyjskim około 2,5 tysiąca km na południowy zachód od australijskiego miasta Perth, jest patrolowany przez kilkanaście samolotów z Australii, Stanów Zjednoczonych, Nowej Zelandii, Chin, Japonii i Korei Południowej. Ratownicy podkreślają, że po kilku dniach gorszej pogody, która znacznie utrudniała poszukiwania, sytuacja się poprawiła i dzięki temu można skorzystać z dodatkowych środków technicznych do prowadzenia operacji.


Do Australii dotarły w środę amerykańskie detektory, które zostaną w najbliższych dniach wykorzystane do wykrywania sygnału emitowanego przez czarne skrzynki zaginionego Boeinga 777, oraz ich dokładnej lokalizacji. Urządzenia te mają być zainstalowane na okrętach australijskiej marynarki wojennej. Dodatkowo USA chcą wykorzystać w poszukiwaniach bezzałogową łódź podwodną.

Wydobycie czarnych skrzynek jest kluczem do poznania przyczyn zaginięcia i prawdopodobnej katastrofy samolotu Malaysia Airlines. Zawierają one m.in. nagrania rozmów z kokpitu, informacje dotyczące parametrów lotu i inne ważne informacje. Baterie zasilające rejestrator parametrów lotu z reguły wystarczą na mniej więcej miesiąc, po tym czasie ich wykrycie w wodach oceanu staje się praktycznie niemożliwe. Szczególnie, że wody w domniemanym miejscu katastrofy mogą mieć głębokość nawet siedmiu km.

Informacje na temat potencjalnego miejsca katastrofy podała we wtorek firma Inmarsat z Wielkiej Brytanii. Analitycy podkreślili, że pomimo wyłączenia głównych urządzeń komunikacyjnych malezyjskiej maszyny wysyłała ona sygnały do satelitów komunikacyjnych. Dzięki temu określono, że samolot przebywał w powietrzu przez około sześciu godzin od chwili startu. Po przeprowadzeniu szczegółowych symulacji Inmarsat określił obszar, na którym koncentrują się obecnie poszukiwania.

Na miejsce wyznaczone przez Brytyjczyków dotarł okręt australijskiej marynarki wojennej, który we wtorek musiał je opuścić ze względu na złą pogodę i wysokie, osiągające 20 metrów, fale. Jednostka jest wspomagana przez chiński lodołamacz i trzy okręty chińskiej marynarki. Z lotu nad tym obszarem wrócił już australijski samolot P3-Orion, jednak nie znalazł żadnych śladów samolotu.

Boeing 777 Malaysia Airlines z 239 osobami (w tym ponad 150 Chińczykami) na pokładzie zniknął z radarów 8 marca, mniej niż godzinę po starcie z lotniska w stolicy Malezji, Kuala Lumpur. Samolot leciał do Pekinu.
Reklama
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Aby komentować ten artykuł, musisz być zalogowany.

Zaloguj lub zarejestruj się

nawet dzieci mają programiki

+4 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny  •

„boeing zboczył z kursu i poleciał nad Ocean Indyjski, gdzie zniknął”. Trzysta trupów, samolot za miliony a władze malezyjskie nie wykupiły za grosze nawet serwisu śledzenia satelitarnego GPS, który gwarantuje, że z dokładnością do pojedynczych metrów można ustalić pozycję samolotu. Takiego apsa to mają dzieci na komórkach. Wstyd.

A po drugie to nawet dzieci mają programiki typu TeamViewer gdzie można sobie z peceta wejść na peceta w sieci i programisści w Indiach przejmują w razie problemów w ten sposób komputery np. w Szwajcarii. Czyli proponuję: w razie braku kontaktu z samolotem wieża przejmuje zdalnie jego sterowanie i sprowadza grzecznie na ziemię. Wszystko.

odpowiedzi (0)

skomentuj
Reklama
Reklama