Menu Region

Odnaleziono zaginiony samolot z Malezji? Czy obiekty na...

Odnaleziono zaginiony samolot z Malezji? Czy obiekty na oceanie to elementy boeinga 777? [VIDEO]

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Leo Lewis

Prześlij Drukuj
Mijają już niemal dwa tygodnie od momentu zaginięcia boeinga 777 Malaysia Airlines z 239 osobami na pokładzie. Czy elementy wypatrzone przez Australijczyków na Oceanie Indyjskim to szczątki maszyny?
4/4

Australijski rząd wysłał na Ocean Indyjski cztery wojskowe samoloty poszukiwawcze. Mają one przeszukiwać obszar o powierzchni większej niż Australia

(© AP Photo/Stevan Morgain, File)

Frustracja rodzin czekających w Kuala Lumpur na rozwiązanie zagadki zaginięcia lotu MH370 osiągnęła w środę punkt krytyczny. Policja zmuszona była wyprowadzić kilka osób z konferencji z ministrem transportu Malezji.


Źródło: TVN24/x-news


Krewni pasażerów, którzy zaginęli wraz z boeingiem 777, nie kryli rozpaczy, gdy niemiecki ubezpieczyciel, firma Allianz, poinformował, że rozpoczął wypłacanie odszkodowań związanych ze zniknięciem samolotu.


Rzecznik firmy wyjaśnił, że Allianz i inne firmy reasekuracyjne dokonały wstępnych wypłat zgodnie z "polityką odpowiedzialności" malezyjskiego przewoźnika.

Dla krewnych czekających w hotelach w Pekinie i Kuala Lumpur oświadczenie ubezpieczyciela to potwierdzenie, że ich ukochani niemal na pewno zaginęli na zawsze gdzieś na gigantycznym obszarze 7,7 mln km kw., gdzie w tej chwili szczątków samolotu poszukują ekipy z 26 krajów.

Ciągnąca się w nieskończoność niepewność co do losu zaginionych najbliższych - pasażerów boeinga - wywołuje w ludziach rozpacz i gniew. Rodziny oskarżają władzę, że te ukrywają prawdę o katastrofie. Nikt bowiem nie może pojąć, jak to możliwe, by w dzisiejszych czasach, gdy satelity z nieba widzą najdrobniejsze przedmioty na Ziemi, mógł im umknąć potężny samolot pasażerski.

Być może kres tej niepewności położą informacje przekazane przez rząd australijski. W czwartek nad ranem Australijczycy poinformowali, że na Oceanie Indyjskim dostrzeżono pływające elementy, które mogłyby być fragmentami samolotu. Czy rzeczywiście nimi są? Czy to fragmenty zaginionej maszyny? I czy uda się dzięki nim dotrzeć do wraku? Te pytania pozostawały wczoraj bez odpowiedzi i to pomimo rozpoczęcia akcji poszukiwawczej na oceanie, w rejonie wypatrzenia tajemniczych przedmiotów.

Informację o spostrzeżeniu dwóch obiektów na wodach oceanu - jednego o długości około 24 m - przekazał australijski premier Tony Abbott. Jak podał "The Times", premier Abbott zapewnił rząd malezyjski, że Australijczycy będą przeszukiwać powierzchnię oceanu na obszarze większym niż powierzchnia Australii. Dlatego też poszukiwania mogą być żmudne. Trwać będą do czasu potwierdzenia lub zaprzeczenia, że znalezione obiekty to fragmenty samolotu.

Jak dodaje "The Times", obszar patrolowany jest z powietrza przez dwa australijskie i jeden nowozelandzki samoloty poszukiwawcze dalekiego zasięgu Orion oraz przez samolot Poseidon amerykańskiej marynarki wojennej. W rejon poszukiwań wysłano też samolot C-130 Hercules, który ma zrzucić boje jako znaczniki w przypadku odnalezienia obiektów. Australia poprosiła o pomoc też inne kraje - Chiny i Wielką Brytanię. Ten ostatni wysłał okręt patrolowy marynarki HMS Echo. Na miejsce poszukiwań przybył też norweski okręt Hoegh St Petersburg.
1 »

Czytaj także:

Reklama
 

Komentarze

Aby komentować ten artykuł, musisz być zalogowany.

Zaloguj lub zarejestruj się
Reklama
Reklama