Menu Region

Branża mięsna liczy straty z powodu afrykańskiego pomoru...

Branża mięsna liczy straty z powodu afrykańskiego pomoru świń. Stanął do krajów trzecich

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Joanna Pieńczykowska

Prześlij Drukuj
Branża mięsna liczy straty z powodu afrykańskiego pomoru świń. Stanął do krajów trzecich Branża mięsna liczy straty z powodu afrykańskiego pomoru świń. Stanął do krajów trzecich

(© AP Photo/The St. Paul Pioneer Press, Ben Garvin)

Jeden chory dzik na afrykański pomór świń, znaleziony ok. 900 metrów od białoruskiej granicy, sprawił, że cała polska branża mięsna stanęła na granicy bankructwa. - Cały eksport do krajów trzecich stanął. Jednego dnia straciliśmy wszystkie rynki zbytu do krajów trzecich, poza Hongkongiem. Potrzeba zdecydowanych działań, każdy dzień jest ważny, bo trudno będzie odbudować utracone rynki - mówi Witold Choiński, prezes związku Polskie Mięso.
Przypomnijmy: najpierw, 29 stycznia, import wieprzowiny z Unii wstrzymały Rosja i Białoruś, po tym jak na Litwie stwierdzono dwa pierwsze przypadki choroby ASF (afrykańskiego pomoru świń) u dwóch martwych dzików. Wykrycie 15 lutego pierwszego przypadku choroby w Polsce u padłego dzika w gminie Szudziałowo, kilkaset metrów od granicy z Białorusią, pogorszyło położenie naszych zakładów. - Najtrudniejsza sytuacja jest w firmach, które nastawiły się wyłącznie na eksport. Niektóre firmy wstrzymały produkcję, wysłały załogi na przymusowe urlopy, a nawet już rozpoczęły zwolnienia - mówi Choiński. Dodał, że polskie firmy wysyłały na eksport rocznie ok. 660 tys. ton wieprzowiny o wartości ponad 1,5 mld euro, z tego ok. 60 proc. na tzw. rynki trzecie, czyli poza Unię.

Strach zagląda też w oczy rolnikom. - Obecnie ceny żywca są ok. 30 proc. niższe niż trzy tygodnie temu. Straty rolników sięgają 100-150 zł na sztuce. Jeśli nie będzie pomocy ze strony rządu i UE, to hodowla w Polsce, która i tak znajduje się na poziomie najniższym od około półwiecza, całkowicie się załamie - dodaje Choiński. Według niego cały sektor zatrudnia około 100 tys. osób, współpracuje z nim ok. 500 tys. rolników.

Producenci wieprzowiny postulują, by polski rząd uruchomił unijną pomoc dla rolników i firm. Z apelem wystąpili też wczoraj posłowie PSL. - Prawo unijne przewiduje możliwość uruchomienia licznych instrumentów, takich jak np. dopłaty do przechowalnictwa - powiedział Choiński. Powrócił też pomysł, by zbudować 140-kilometrowy płot na granicy z Białorusią. - Taki płot skutecznie chroniłby przed przenikaniem dzików, chroniłby nie tylko Polskę, ale też całą Unię. Jego budowa kosztowałaby ok. 10-14 mln zł, czyli ok. 3-4 mln euro. Tyle tracimy na eksporcie w ciągu zaledwie jednego dnia - dodaje przedstawiciel firm mięsnych.

Wczoraj sytuację eksporterów omawiano na posiedzeniu rządu. Premier na konferencji prasowej zapowiedział, że jeszcze we wtorek po południu zbierze się specjalny zespół ministrów i wiceministrów. - Będziemy pracować nad rekomendacjami na przyszłość, by ograniczyć skutki niepokoju producentów i odbiorców mięsa - powiedział.

- W poniedziałek minister Stanisław Kalemba zwrócił się do unijnego komisarza ds. rolnictwa Daciana Ciolosa z wnioskiem o podjęcie szybkich i zdecydowanych działań, z wykorzystaniem istniejącego instrumentarium wsparcia rynku - mówi Małgorzata Książek, rzecznik prasowy resortu rolnictwa.
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się