Menu Region

Unia Europejska i NATO nie mogą bagatelizować tej wojny

Unia Europejska i NATO nie mogą bagatelizować tej wojny

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Wiktor Świetlik

Prześlij Drukuj
Z Władysławem Stasiakiem, szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego, rozmawia Wiktor Świetlik.
Jakie są konsekwencje wojny między Gruzją a Rosją?
Zatrważające. Destabilizuje ona sytuację na całym Kaukazie. Pojawia się pytanie o kwestię poszanowania suwerenności i integralności państw. To jest sprawdzian dla organizacji międzynarodowych.

Rosjanie przypominają Kosowo. Mówią, że bombowce NATO też naruszyły wówczas integralność Serbii.
To bezsensowne porównanie. To są dwie zupełnie różne sytuacje. Idąc tym tokiem myślenia, zbliżamy się do myśli, że radiostację w Gliwicach to jednak myśmy załatwili.

Ale to Saakaszwili pierwszy wkroczył z wojskiem do zbuntowanej Osetii. Nie dał tym pretekstu Rosjanom?
Społeczność międzynarodowa nigdy nie uznała niepodległości Osetii Południowej. W świetle prawa międzynarodowego jest ona częścią Gruzji. Na mocy porozumienia prezydentów Szewardnadzego i Jelcyna w Dagomysie z 1992 r. utworzono siły rozjemcze, w skład których weszły jednostki rosyjskie. Nie ma tam słowa o bombardowaniu miast gruzińskich. A Gruzini deklarują wolę wprowadzenia daleko idącej autonomii tych obszarów.

Rosyjskie media pokazały ciała zabitych Osetyjczyków i Rosjan po gruzińskim ostrzale. Gruzińska akcja nie usprawiedliwi bombardowań?
Wojska rosyjskie zachowują się nie jak siły pokojowe, a jak agresor.

Ta agresja zagraża bezpieczeństwu Polski?
Zagraża bezpieczeństwu energetycznemu nie tylko Polski, ale całej Europy. Gruzja jest kluczowym krajem tranzytowym. To tam mają się znajdować rurociągi Baku - Tbilisi - Ceyhan, Baku - Supsa czy Odessa - Brody - Płock.

Pana analitycy przewidywali taki rozwój sytuacji?
Wszyscy mieli świadomość, że Gruzja znajduje się pod nieustającą presją ze strony Moskwy. Ale nikt na świecie nie spodziewał się dokładnie takiego rozwoju sytuacji. Gdyby o tym wiedziano, sytuacja wyglądałaby inaczej.

Może dojść do szturmu na Tbilisi i utraty suwerenności przez całą Gruzję?
Nie chcę snuć takich kalkulacji i wymyślać takich scenariuszy. O takim, o jakim pan mówi, lepiej nawet nie myśleć.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się