Menu Region

Soczi 2014: Prezydent Putin otworzył igrzyska olimpijskie!...

Soczi 2014: Prezydent Putin otworzył igrzyska olimpijskie! Znicz już płonie! [ZDJĘCIA]

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Ben Hoyle/mm

1Komentarz Prześlij Drukuj
Zimowe igrzyska w Soczi oficjalnie rozpoczęte. Znicz olimpijski na wybudowanym na wybrzeżu Morza Czarnego imponującym stadionie Fiszt zapalili wspólnie słynna w przeszłości łyżwiarka figurowa Irina Rodnina oraz legendarny hokeista Władisław Trietjak. Zobaczcie otwarcie igrzysk w Soczi na zdjęciach.
  • Zespół t.A.T.u. podczas ceremonii otwarcia Soczi 2014
Olimpijskie koło się nie zapaliło, ale w sumie był to ognisty spektakl. Organizatorzy igrzysk w Soczi mówili, że nie mogą konkurować z Londynem, ale zrobili wszystko, co w ich mocy: w eklektycznej ceremonii otwarcia zimowej olimpiady pojawili się Tołstoj, Czajkowski i udawane lesbijki z popowego duetu Tatu. Olimpiada w Soczi jest krytykowana za to, że jest najdroższą olimpiadą w historii - jej koszty sięgają 51 mld dol.
Dla prezydenta Putina jest to szansa pokazania Rosji jako odradzającego się supermocarstwa, ale jego wysiłki utrudniają niezliczone problemy oraz krytyka ze strony społeczności gejowskich, grup działających na rzecz praw człowieka, a nawet aktywistów praw zwierząt.

Dlatego Putin nie był zachwycony, gdy już na początku ceremonii otwarcia igrzysk na 40-tysięcznym stadionie Fiszt doszło do technicznej wpadki: nie zapaliło się jedno z pięciu kół olimpijskich. Organizatorzy chwalili się, że było to "najbardziej technicznie złożone i ambitne przedstawienie w historii olimpiad", i rzeczywiście na takie wyglądało. Koło olimpijskie się nie zapaliło i szybko porzucono ten segment widowiska.

Rosyjscy telewidzowie byli nieświadomi usterki. Gdy symbol olimpijski nie rozświetlił się w całości, państwowa telewizja Rossija wprawnie przeszła na nagrany wcześniej materiał, w którym pojawiło się pięć kół olimpijskich, a ognie sztuczne wybuchły w odpowiednim momencie.

Otwarcie igrzysk w Soczi: Kilka wpadek i... upadek



Źródło: Foto Olimpik/x-news


Znicz olimpijski zapalili wspólnie łyżwiarka figurowa Irina Rodnina i legendarny hokeista Władisław Trietjak - oboje mają na koncie po trzy złote medale olimpijskie. Wśród sportowców niosących ogień olimpijski znalazły się tyczkarka Jelena Isinbajewa oraz tenisistka Maria Szarapowa, jednak najbardziej intrygującą postacią była Alina Kabajewa. Ta dzisiejsza parlamentarzystka zdobyła złoto w gimnastyce artystycznej na olimpiadzie w Atenach w 2004 r., a od dawna mówi się o jej związku z Putinem i o tym, że Kabajewa urodziła mu dwójkę dzieci. Oboje zaprzeczają tym pogłoskom.

Wiele uwagi przed ceremonią poświęcono występowi duetu Tatu. Konstantin Ernst, odpowiedzialny za widowisko, powiedział, że chce pokazać prawdziwych Rosjan "nieskażonych przez dekady zimnowojennej propagandy". To może wyjaśniać decyzję o zaangażowaniu kontrowersyjnego duetu do największego występu w dziejach Rosji.

Wybór "lesbijskiej" pary wokalistek był dziwny, zważywszy na to, że kiedyś oskarżano je o promowanie pedofilskiego popu.
W ubiegłym roku brytyjski aktor Stephen Fry napisał list otwarty do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego z apelem o odebranie Rosji organizacji igrzysk ze względu na prawo zakazujące "propagowania nietradycyjnych relacji seksualnych" wśród nieletnich. Na pytania dotyczące tej ustawy Putin odpowiedział: "Proszę, zostawcie dzieci w spokoju". Wczoraj wicepremier Dmitrij Kozak powtórzył ten przekaz, mówiąc: "Proszę, nie tykajcie dzieci", ewidentnie myląc homoseksualizm z pedofilią.

W czasie przedstawienia zaprezentowano sekwencję baletową z "Jeziora łabędziego" Czajkowskiego, ciekawą nie tylko dlatego, że kompozytor był gejem, ale też dlatego, że muzykę tę odtwarzano w telewizji w czasie zamachu stanu w 1991 r. wymierzonego przeciwko Gorbaczowowi.

W przedstawieniu wykorzystano też "Święto wiosny" Igora Strawińskiego. W ubiegłym roku minęło sto lat od zamieszek na paryskiej premierze tego baletu. Z powodu wybuchu wojny i późniejszego powstania ZZRR Strawiński opuścił Rosję w 1914 r. i powrócił do ojczyzny dopiero w 1962 r.

Wśród sportowców niosących flagi podczas parady byli Jon Eley, brytyjski łyżwiarz szybki, oraz 55-letni reprezentant Meksyku Hubertus von Hohenlohe, książę niemieckiego pochodzenia, który zapowiedział, że będzie rywalizował w narciarstwie alpejskim w stroju mariachi.

Głównym motywem ceremonii była podróż przez historię Rosji widzianą oczami dziewczyny o imieniu Liubow (Miłość). Nikołaj Wałujew, były bokserski mistrz świata wagi ciężkiej, wcielił się w Wujka Stiopę, milicjanta z radzieckich bajek dla dzieci, w części ilustrującej marzenia senne, zawierającej więcej muzyki Tatu.

Widowisko zawierało spektakularne momenty - pojawiło się w nim niemal wszystko, co kojarzy się z Rosją, w tym Piotr Wielki, moskiewska cerkiew Wasyla Błogosławionego oraz Swietłana Sawicka, pierwsza kobieta, która odbyła spacer w otwartej przestrzeni kosmicznej.

W pewnym momencie wielkie, oświetlone kolumny wyrosły z ziemi, by stworzyć tło dla wystawnej części przedstawienia. Primabalerina Swietłana Zacharowa - która podobnie, jak wielu rosyjskich sportowców biorących udział w ceremonii, jest deputowaną rządzącej partii Jedna Rosja - zatańczyła do muzyki ilustrującej "Wojnę i pokój" Tołstoja.

Organizatorzy olimpiady zapewniali, że spokój podczas imprezy zostanie zagwarantowany, umniejszali też znaczenie nieobecności wielu światowych mężów stanu, takich jak prezydent USA Barack Obama i premier Wielkiej Brytanii David Cameron, podkreślając, że na ceremonię zjechało 66 przywódców.
Reklama
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Aby komentować ten artykuł, musisz być zalogowany.

Zaloguj lub zarejestruj się

Nuuuuuda

+5 / -22

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

 •

Takiego żenująco nudnego widowiska dawno nie widziałem...

odpowiedzi (0)

skomentuj
Reklama
Reklama