Menu Region

Gruzja w piekle wojny,

Gruzja w piekle wojny, tysiące ofiar konfliktu

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Łukasz Krajewski, Tony Halpin, Tbilisi "The Times"

Prześlij Drukuj
Mimo ogłoszenia rozejmu przez Gruzję Rosjanie dalej atakują. Polacy opuszczają Gruzję, podobnie robią inni cudzoziemcy Gruzja ogłosiła wczoraj jednostronny rozejm w walkach z Rosją.
Wcześniej armia gruzińska wycofała się ze stolicy Osetii Cchinwali, o którą od kilku dni toczyły się zacięte walki z Rosjanami. - Kazali nam wyjść, nie wiadomo dlaczego. Ale niektórzy z naszych wciąż tam są - powiedział "Timesowi" gruziński żołnierz.

Gruzini ulegli przewadze 6 tysięcy rosyjskich żołnierzy, którzy wkroczyli do Osetii. Kolejne 4 tysiące żołnierzy Federacji wylądowało w gruzińskiej prowincji Abchazji, która podobnie jak Osetia Płd. nie uznaje rządu w Tbilisi.

Premier Rosji Władimir Putin oskarżył Gruzinów o ludobójstwo. W walkach w Cchinwali zginęło nawet 2 tysiące ludzi. Sytuacja w mieście wciąż jest dramatyczna. Setki mieszkańców pozostają uwięzione pod gruzami budynków, na ulicach leżą niepochowane ciała. W mieście brakuje trumien, bo wszystkie spłonęły podczas walk.

- Prezydent Micheil Saakaszwili musi odejść. Nie jest już dla nas partnerem do rozmów - ogłosił szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow w rozmowie z szefową dyplomacji USA Condoleezzą Rice. Rosja nie rezygnuje też z działań wojennych mimo ogłoszenia przez Gruzję rozejmu. Jak tłumaczył Ławrow w rozmowie z Rice, dzieje się tak z powodu bezpośredniego zagrożenia dla rosyjskich obywateli.

Prezydent Lech Kaczyński wysyła dziś do Gruzji wiceszefa swojej kancelarii Piotra Kownackiego.

Minister Radosław Sikorski stwierdził, że możliwe jest wysłanie na Kaukaz wojsk krajów Unii Europejskiej, ale "jeśli opadną emocje obu stron konfliktu". Sikorski już w sobotę zachęcał Polaków do wyjazdu z Gruzji. Ambasada w Tbilisi jako pierwsza placówka dyplomatyczna w Gruzji zaczęła organizację ewakuacji swoich obywateli. Do 510 Polaków, których telefony komórkowe zarejestrowali operatorzy sieci, wysłano SMS-y z instrukcjami, co zrobić, by opuścić zagrożone tereny. Według MSZ ok. 300 osób zdecydowało się na wyjazd z Gruzji.

Pierwszy konwój liczący 7 autobusów ze 180 obywatelami Polski, Czech i Estonii wyruszył wczoraj rano do Erewanu, stolicy Armenii. Późnym wieczorem do Polski wyleciał stamtąd pierwszy samolot. - Sam mam już spakowaną torbę na wypadek, gdyby było bardzo źle - mówi nam Jerzy Ciemnołoński, dyrektor Domu Polskiego w Lagodechi. - Całe miasto przeżywa to, co dzieje się w innych rejonach kraju. W cerkwiach trwają nabożeństwa, a w mieście odbywają się demonstracje - mówi Aleksandra Gryzłak, Polka mieszkająca w Tbilisi.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się