Legia Cudzoziemska - ojczyzna niechcianych bohaterów
Data dodania: Ostatnia aktualizacja:
Prawdopodobnie co piąty lub nawet czwarty żołnierz Legii Cudzoziemskiej jest Polakiem (© AP Photo/Matt Dunham )
Tylko prawdziwy legionista ma prawo ją nosić. Białe kepi to symbol braterskiej więzi i gotowości oddania życia za swoich braci i dlatego kepi blanc na głowie każdego innego to czysta profanacja. Historia Legii Cudzoziemskiej i szlaku bojowego, jaki przeszła, okupiona jest hektolitrami przelanej krwi, w tym również krwi Polaków, którzy na pięć lat - bo tyle zwykle trwa kontrakt - zmieniają tożsamość.
Legio Patria Nostra
Kiedy 10 marca 1831 roku na mocy dekretu króla Francji Ludwika Filipa powołano do życia Legię Cudzoziemską, ulice francuskich miast śmierdziały uryną i niemytymi ciałami żebraków i pijaków, którzy - uciekając ze swych krajów, również z Polski - szukali nad Sekwaną lepszego życia. W większości byli to młodzi ludzie o żelaznych pięściach, którzy szczęścia szukali w butelkach niewyszukanych alkoholi, środki zaś na ulubioną używkę zdobywali, jak tylko mogli - napadając i rabując. Ktoś jednak w tej brudnej i zawszonej hołocie dostrzegł spory potencjał wojenny. A ponieważ Francja co chwilę w swych koloniach musiała dławić bunty i powstania, to uznano, że nowo powstała armia wyrzutków skierowana zostanie do najbrudniejszej roboty, czyli brutalnego dławienia wysiłków niepodległościowych.
Do Legii Cudzoziemskiej zaczęto więc wcielać wszystkich największych rzezimieszków i złodziei, ale nie brakowało rozpitych poetów i arystokratów, którzy w burdelach przehulali swoje majątki. Warunek był jeden - nie mogą być Francuzami. Legia tym wszystkim ludziom dawała szanse na nowe życie. Zmieniano tożsamości, wybielano kartotekę. Wcielenie całkowicie resetowało niechlubną przeszłość, zamieniając szumowiny społeczeństwa w świetnie wyszkolonych, bitnych żołnierzy wyznających dewizę: maszeruj albo giń. Paryż zwyczajnie nie chciał, aby francuską krew przelewać w bitwach z dzikimi plemionami. Legioniści stawali się więc mięsem armatnim. Ale ich to nie obchodziło, bo dla nich wszystkich Legia była czymś więcej niż pracą lub zajęciem - stawała się ich ojczyzną, a kompani pól bitewnych byli braćmi. Ten etos w Legii jest starannie pielęgnowany do dzisiaj. Po legionistów trzeba sięgnąć koniecznie. To doskonali żołnierze, którzy mogliby brać udział w szkoleniu naszej armii zawodowej
- W Legii, bez względu na kolor skóry czy wyznanie, wszyscy są po prostu legionistami. Tam nie ma możliwości, jak to nieraz ma miejsce w cywilu, by jeden z żołnierzy nie dotrzymał danego słowa czy, co gorsza, ktoś oszukał kogoś na pieniądze - mówi jeden z byłych legionistów.
Żuawi Śmierci - pogromcy Rosjan
Powszechna opinia o Legii Cudzoziemskiej najlepsza nie jest, choć jednocześnie formację tę otacza niezwykły kult żyjącej legendy. Mało kto jednak wie, jak wielkie znaczenie Legia odegrała w historii Polski. Kiedy bowiem w Polsce wybuchło powstanie styczniowe, w 1861 roku sformowano specjalny oddział doborowych żołnierzy, który na wzór francuskich żuawów przybrał nazwę Żuawi Śmierci. Ich ojcem był francuski oficer Franciszek Rochebrune.
