Menu Region

Barack Obama próbuje teraz uwieść Indie

Barack Obama próbuje teraz uwieść Indie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

"The Times"

Prześlij Drukuj
Barack Obama próbuje teraz uwieść Indie

"The Times"

Podobnie jak wiele aranżowanych małżeństw, tak i ten związek wygląda idealnie tylko na papierze. Prezydent Obama, który przybył w sobotę do Bombaju, ma pełną świadomość, że relacje między Indiami a Ameryką, dwiema największymi demokracjami na świecie, nie zawsze układały się pomyślnie.
Podczas II wojny światowej Indie ogłosiły się krajem niezaangażowanym, ale znalazły się pod wpływami sowieckimi. Dziś, przekonane, że są na najlepszej drodze do zostania supermocarstwem ekonomicznym, znów wykazują tę samą tendencję do lekceważenia amerykańskiej taktyki. Bliskie związki Delhi z Iranem budzą zaniepokojenie Waszyngtonu, z drugiej strony, indyjscy dyplomaci prywatnie potępiają amerykańskie poparcie dla ich największego wroga, Pakistanu.


Za czasów prezydentury George'a W. Busha Indie były jednym z dwóch krajów, gdzie zanotowano wzrost poparcia dla USA, głównie dlatego, że Bush ułatwił Indiom dostęp do amerykańskiej cywilnej technologii nuklearnej.

Realizacja paktu utknęła w miejscu pod rządami Obamy, który dodatkowo zraził do siebie Indie, sugerując, że Ameryka powinna interweniować w Kaszmirze. Historia komplikuje więc dwa główne cele wizyty amerykańskiego przywódcy: przekonanie Indii, że przymierze z USA będzie dla nich korzystne, oraz pokazanie amerykańskim wyborcom, że Indie mogą być dla nich źródłem miejsc pracy, przy czym znacznie bardziej naglący jest ten drugi punkt. Obamie towarzyszyć będzie ponad 200 amerykańskich prezesów. Wizyta może zaowocować dwustronnymi umowami o wartości 20 mld dol. i 100 tys. miejsc pracy dla Amerykanów.

Indie stawiają jednak trzy kluczowe warunki: zdecydowane poparcie ich starań o miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ; dostęp do amerykańskiej technologii rozwoju zbrojeń; oraz obniżenie barier, jakie USA stawiają przed firmami korzystającymi z obsługi w Indiach.

Co do dwóch pierwszych, Obama minimalizuje oczekiwania, ale wszelkie sugestie, że prezydent spróbuje ułatwić transfer amerykańskich stanowisk pracy do Bangalore są politycznym kryp-tonitem.
Indie prowadzą więcej ćwiczeń obronnych ze Stanami Zjednoczonymi niż z jakimkolwiek innym państwem. Oba kraje jednakowo boją się też rosnącej potęgi Chin i to może sprzyjać zacieśnianiu więzów.

Tłumaczenie: Lidia Rafa


CZYTAJ TEŻ:
* Sama leganda nie wystarczy prezydentowi USA
* Pokojowa Nagroda Nobla dla proroka wolności
Reklama
 

Komentarze

Aby komentować ten artykuł, musisz być zalogowany.

Zaloguj lub zarejestruj się
Reklama
Reklama