Menu Region

Igrzyska to skansen zapomnianych sportów

Igrzyska to skansen zapomnianych sportów

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paweł Zarzeczny

2Komentarze Prześlij Drukuj
"Będą wam wmawiać, że igrzyska to największa impreza światowego sportu. To nieprawda. To skansen. Nieciekawe dyscypliny i przeciętni zawodnicy". Kto wygłasza podobne opinie? Realiści.
Z dziesięciu najpopularniejszych dyscyplin globu ani jedna (!) nie jest na igrzyskach bądź reprezentowana, bądź nie ma najsilniejszej obsady. Zacznijmy od piłki nożnej, turnieju - z małymi wyjątkami - dla zawodników do lat 23. Ograniczeń wiekowych nie ma koszykówka, ale poza jednym przypadkiem Dream Teamu (1992) nigdy na igrzyska nie zawitali wszyscy najlepsi gracze NBA.

O boksie nawet nie ma co wspominać.
Prawdziwy boks, zawodowy, to walki herosów do krwi ostatniej, w dziesięciu bądź dwunastu rundach. Boks olimpijski to bijatyka zawodników w hełmach (żeby nie zrobili sobie krzywdy, cóż za kpina z pierwotnej idei tego sportu), do tego w ośmiominutowym wymiarze.

Teoretycznie rośnie siła olimpijskiego tenisa, ale pozostaje on w cieniu każdego z turniejów Wielkiego Szlema, stąd częste rezygnacje faworytów, czego należy spodziewać się i obecnie. Czołowi golfiści w ogóle ani nie chcą startować, ani nawet nigdy się o taką możliwość nie ubiegali. A co ze sportami motorowymi, nie mówiąc już o samochodowych, takich jak Formuła 1? A co z brydżem i szachami? Co wreszcie z wyścigami konnymi? Te prawdziwe wyścigi, uwielbiane przez miliony, zastąpione zostały przez konkurencje karykaturalne, a i karykaturalne koniki... I emocje...

Oczywiście jak czegoś nie ma, to jest co innego. Ersatz. Namiastka wielkiego sportu. A więc wspomniani pięściarze w czapkach, co wygląda tak, jakby skoczkom narciarskim - dla zwiększenia bezpieczeństwa - przyczepiano do pleców spadochrony. Jest chód sportowy, w którym zawodnicy biegną, i podnoszenie ciężarów, w których się dopingują (właśnie, jeszcze przed zawodami wykluczono kadrę Bułgarów i Hinduskę).

Jest pływanie synchroniczne i siatkówka plażowa. Żeglarstwo w niczym nieprzypominające Pucharu Ameryki - raczej rejsik szkolną łódką po Mazurach. Jest baseball bez amerykańskich zawodowców, czyli nędzny softball będący jego parodią, oraz taekwondo, którego reguł niemal nikt nie zna, bo zresztą i po co. I rzut dyskiem (choć z konkurencji antycznych każdy wolałby nieco bardziej widowiskowe wyścigi rydwanów). I kolarstwo... górskie. Dobrze choć, że zniknęło strzelanie do biegnącego dzika (z blachy). Bo ciekawiej do żywego!

Igrzyska zdaniem realistów (czyli speców od marketingu) są totalnie przewartościowane i nie da się tego wytłumaczyć tradycją. Mistrzostwo olimpijskie dezawuuje się z każdą imprezą. Popatrzmy na Chiny: 302 złote medale (a z drużynowymi mieć będziemy blisko tysiąc czempionów, nie do zapamiętania!). W pływaniu 32 mistrzów (i cóż znaczy jakieś jedno polskie złoto, to kropelka w basenie!), 47 mistrzów w lekkoatletyce. Po 18 w kolarstwie, gimnastyce i zapasach, 16 w strzelectwie (wiecie czym różni się trap od skeetu?). Zaiste, ktoś robi nas, kibiców, w balona.
2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Tragedia

+11 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kibic 2 (gość)  •

Jezeli komuś się nie podaba jakaś dyscyplina lub nawet cała Olimpiada - niech wyłączy telewizor i idzie spać lub na spacer - w zależności od pory dnia :-)

odpowiedzi (0)

skomentuj

żenujący artykuł

+10 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kibic (gość)  •

z całą pewnością autor tego artykułu kibicem sportowym nie jest, faktycznie ograniczmy sport światowy do 10 dyscyplin, brawo, polecam amerykańskiego Timesa i ankietę przeprowadzoną wśród amerykanów jakich 100 sportowców będą oglądąć w trakcie Igrzysk

odpowiedzi (0)

skomentuj