(© Fot. Polskapresse)
Anna Wolska
2010-09-09 07:57:12, aktualizacja: 2010-09-09 08:19:32
Właściwą metodą walki z brakiem pieniędzy nie jest podnoszenie podatków, które niszczą rozwój gospodarczy i zatrudnienia, ale likwidacja patologii w systemie emerytalno-rentowym. Jeżeli uda się to zrealizować będzie dość pieniędzy, aby pokryć koszty opieki nad stale rosnącą grupą seniorów. Z prof. SGH Krzysztofem Rybińskim rozmawia Anna Wolska
Co Pan sądzi o ostatnim pomyśle obniżenia zasiłku pogrzebowego?
Zasiłek pogrzebowy wynosi obecnie 6700zł, co stanowi dwie średnie krajowe. Jest on po pierwsze bardzo wysoki, a po drugie nie zależy od uzyskiwanych dochodów, ani od posiadanego majątku. Polacy, którzy nie chcą wyższych podatków mają pretensje o to, że zamożny człowiek może uzyskać ponad 6 tys. zł, aby pochować bliską osobę, chociaż stać go, żeby taki pogrzeb wyprawić z własnych środków.
Więc zasiłek pogrzebowy powinien być niższy?
Zdecydowanie. Kwota powinna być dużo niższa, tak aby jedynie sfinansować pochówek. Powinna być także uzależniona od dochodu, czyli zasiłek powinien trafiać w szczególności do osób najuboższych, które dotknięte nieszczęściem nie są w stanie sfinansować pogrzebu. Obniżenie zasiłku jak proponuje PO do kwoty 4 tys. zł jest pomysłem dobrym, ale niestety nie dość daleko idącym.
Czy powinno się wprowadzić podatek pielęgnacyjny?
Ma on być wprowadzony dopiero po 2020 r. kiedy Polska będzie odczuwała skutki tzw. złej demografii. Duża liczba osób po 75 roku życia będzie wymagała dużych nakładów finansowych na leczenie i opiekę. Osobiście, ten pomysł mi się nie podoba. Zdaję sobie sprawę, że demografia działa na naszą niekorzyść i koszt leczenia osób, które są nie w pełni samodzielne będzie wysoki. Jednocześnie władza od lat toleruje patologie w systemie rentowym - osoby zdrowe dostają renty, na które ZUS wydaje miliardy złotych. Nieprawidłowości obecne są także w systemie emerytalnym, gdzie emerytem może stać się czterdziestolatek w mundurze.
Podnoszenie podatków nie jest rozwiązaniem?
Właściwą metodą walki z brakiem pieniędzy nie jest podnoszenie podatków, które niszczą rozwój gospodarczy i zatrudnienia, ale likwidacja patologii w systemie emerytalno-rentowym. Jeżeli uda się to zrealizować będzie dość pieniędzy, aby pokryć koszty opieki nad stale rosnącą grupą seniorów.
Czy tego typu pomysły załatają dziurę budżetową?
Podwyższenie podatków odbędzie się kosztem wzrostu gospodarczego i spowoduje utratę miejsc pracy. Jest to droga do nikąd, bo Polska jest krajem, który już obecnie rozwija się wolno. Liczne pokolenie dwudziesto-parolatków będzie miało problem ze znalezieniem pracy. A powinni pracować i płacić podatki. Jeżeli tak się nie dzieje, powstaje błędne koło. Powinno się zaprzestać podwyższania podatków, a skupić na obniżaniu wydatków państwa np. emerytur dla czterdziestolatków. Te działania pozwolą na znalezienie oszczędności i uniknięcie podwyżek podatków.
Czy ratowanie funduszy OFE według planów Ministra Boniego ma sens?
W ramach funduszy OFE potrzebna sa redykalne reformy. I one z pewnością będą. Jeżeli zostanie wprowadzony benchmark zewnętrzny, co już jest radykalna zmianą, umożliwi to ocenę jakości inwestowania przez fundusze. Dzisiaj tego zrobić nie można, bo fundusze porównują się tylko i wyłącznie miedzy sobą. W pakiecie jaki został przygotowany na zlecenie Michała Boniego zmiany będą daleko idące.
Czy usprawnią one pracę funduszy emerytalnych?
Powinny one prowadzić do mniejszych kosztów systemu i lepszego zagospodarowania środków. Fundusze OFE inwestują w aktywa o niskim ryzyku i prawie wyłącznie w Polsce. Prowadzi to do tego, że wartość emerytur w przyszłości nie będzie tak wysoka jak mogłaby być, gdyby inwestycje były prowadzone zgodnie z teorią i praktyką analizy finansowej, czyli lepiej zdywersyfikowane.
Co należy zrobić żeby system emerytalny się nie załamał?
System się nie załamie. Polska ma jeden z lepszych systemów emerytalnych na świecie. Efekty, zobaczymy za 20 - 30 lat, gdyż teraz ma miejsce faza przejściowa. Wówczas każdy dostanie taką emeryturę, na jaką sobie zapracował. Ludzie, którym nie chciało się pracować otrzymają minimalną emeryturę, którą gwarantuje państwo. System,co by nie mówić jest sprawiedliwy. Problemem nie jest to, że się załamie tylko to, że emerytury będą niskie. Teraz po części płacimy składki na obecnych emerytów, a po części odkładamy już na nasze składki i to właśnie powoduje dziurę w ZUS-ie, która sięga trzydziestu kilku mld zł.
Czy to jedyny powód powstania deficytu?
Dziura w budżecie wynika również z tego, że nie zakończono reformy emerytalnej. Gdyby przeprowadzono reformę, która znajdowała się z Zielonej Księdze z 2003 r., czyli reformę służb mundurowych, KRUS-u i wydłużenie wieku emerytalnego, dzisiaj nie mielibyśmy problemu z tak dużą dziurą w ZUS-ie. Nie wynika ona z tego, że mamy złą demografię, a z tego, że polscy politycy od 10 lat nie są zdolni by dokończyć reformy emerytalnej.
Rozmawiała: Anna Wolska
Współpraca: Irmina Rozmus