Ruch Poparcia Janusza Palikota gromadzi zwolenników przed kongresem, który ma się odbyć 2 października. Do tej pory zgłosiło się 7 tys. chętnych, ale - jak przekonują członkowie Platformy - nie ma wśród nich polityków, a są to raczej ludzie ze środowisk intelektualnych i artystycznych.
- Nikt z poważnych polityków do partii otwieranej przez Palikota się nie zapisze, bo mało kto wierzy w tę inicjatywę. Lubelski poseł powinien zostać wykluczony z PO za to, że stosuje w stosunku do nas szantaż. Chce nas zmusić do tego, abyśmy wycofali się z wniosku o ukaranie go przez sąd partyjny. Nikt z PO pod jego ruchem poparcia się nie podpisze - mówi w rozmowie z "Polską" Antoni Mężydło (PO).
Sam Janusz Palikot po to, aby zdobyć poparcie, chwyta się wszystkich metod i nawet nie boi się podpierać Platformą Obywatelską przy tworzeniu własnej partii. Bo na stronie internetowej Ruchu Poparcia Janusza Palikota w górnym prawym rogu widnieje logo PO.
I przez to nowa partia, którą chce założyć kontrowersyjny poseł, rzeczywiście wygląda jak koncesjonowana lewica, która - jak twierdzili politycy opozycji - miałaby powstać za cichym przyzwoleniem jego macierzystej.
Co na to politycy Platformy? Antoni Mężydło mówi, że umieszczenie logo na stronie Ruchu Poparcia Janusza Palikota to nadużycie, a poseł powinien je usunąć i zostać za to ukarany. Ale nie wszyscy tak myślą, bo taka sytuacja nie dziwi posłanki Renaty Zaremby, która zadeklarowała, że zamierza przystąpić do parlamentarnego zespołu kontrowersyjnego polityka.
- Przecież Janusz Palikot jest posłem Platformy Obywatelskiej. Nie rozumiem, czemu nie miałby umieszczać logo naszej partii na stronie swojego ruchu poparcia - mówi "Polsce" Zaremba. I jednocześnie dementuje spekulacje, że rozważa, by w przyszłości przejść do partii Janusza Palikota, która - jak deklarował sam poseł - miałby być prawdziwą lewicą, bo ta, jego zdaniem, w Polsce nie istnieje.
- Czyżby jedynym odważnym lewicowcem był dzisiaj Janusz Palikot? Dlaczego takie tuzy lewicy (albo tuziki) jak Piekarska, Napieralski, Arłukowicz potrafią tylko powtarzać to, co do politycznej dysputy wrzuca poseł z Biłgoraja? Gdzie zagubiliście się, prawdziwi lewicowcy, którzy zgromadzacie się wokół Sławka Sierakowskiego? - pisze na stronie swojego ruchu Palikot, który ma się zająć sprawami eutanazji, legalizacji związków partnerskich, zniesieniem kar za obrażanie prezydenta, podatkiem liniowym, parytetami dla kobiet, wprowadzeniem edukacji seksualnej w szkołach i ustawą o zapłodnieniu in vitro. Czyli prawie dokładnie tym samym, czym zamierza się zająć dopiero podnoszący się z kolan SLD.
Czy Sojusz boi się partii Palikota? Rzecznik prasowy SLD Tomasz Kalita mówi, że nie. Jak twierdzi, nie słyszał, by jacykolwiek politycy lewicy rozważali przejście do nowego ugrupowania. Jednak, jak udało się ustalić "Polsce", jeszcze przed wakacjami parlamentarnymi Janusz Palikot robił wewnętrzną parlamentarną sondę wśród polityków, podczas której pytał, czy jego ugrupowanie ma realną szansę na powodzenie. Niektórzy z posłów mieli od niego nawet dostać propozycję przejścia.
Jeden ze znanych polityków lewicy twierdzi, że Janusz Palikot może przyciągać do siebie ludzi, bo gra na emocjach. - To będzie katastrofa dla Sojuszu. Jeśli Palikot zdecyduje się założyć lewicową partię, to cały sukces, jaki w wyborach prezydenckich zdobył Grzegorz Napieralski, pójdzie na marne. Bo nowa partia zagarnie jego elektorat - tak jeszcze kilka tygodni temu w sejmowych kuluarach przekonywał dziennikarzy znany polityk PiS.
Antoni Mężydło jednak uspokaja, mówiąc, że partia Janusza Palikota jest tylko straszakiem na Platformę i nigdy nie powstanie i nie zagrozi też Sojuszowi, bo ten nie jest, jego zdaniem, żadną konkurencją polityczną. - Polska scena polityczna jest zabetonowana na kilka lat. I lewica może dostać w wyborach najwyżej kilkanaście procent, i to wszystko. Szef SLD nie jest dla nas rywalem politycznym. Napieralski w Platformie mógłby najwyżej objąć stanowisko wójta - drwi Mężydło, dementując spekulacje, że pomysł powstania partii Palikota zrodził się w głowach kierownictwa PO, które chciało w ten sposób zbudować poza partią lewe skrzydło.
Joanna Miziołek