Polska » Opinie » Unia Europejska jak nowe Stany Zjednoczone

Unia Europejska jak nowe Stany Zjednoczone

Data dodania: 2010-09-08 08:12:00 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-08 10:40:47

Polska

Wojciech Rogacin

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Unia Europejska jak nowe Stany Zjednoczone

(© Polskapresse)

Europa pozazdrościła Ameryce słynnego przemówienia State of the Union (O stanie państwa), wygłaszanego przez prezydenta USA do obu izb Kongresu na początku każdego roku legislacyjnego. I oto mamy własne, europejskie State of the Union. Coroczna mowa przewodniczącego Komisji Europejskiej do izby Parlamentu Europejskiego - jak wczorajsze przemówienie José Manuela Barroso - ma już wejść na stałe do unijnego kalendarza.

Świetnie. Europejczycy mogą się poczuć prawie jak Amerykanie: że są jednym narodem, a Parlament Europejski czymś w rodzaju amerykańskiego Kongresu. I wczoraj w Strasburgu wyglądało wszystko też niemal tak jak w Waszyngtonie na Kapitolu: pełne pasji przemówienie przywódcy, wytyczone cele na najbliższe miesiące oraz wizje na nadchodzące lata.
Bruksela marzy, by Unia stała się jednym organizmem na wzór USA. Pierwszy krok został zrobiony: przemówienie "O stanie Unii"
Najwyraźniej brukselska elita marzy, by w końcu Unia Europejska stała się jednym ciałem, a nie - jak mówił wczoraj Barroso - 27 odrębnymi projektami.
∨ Czytaj dalej
Ma oczywiście rację, gdy mówi, że tylko jako jeden organizm europejski ma szansę stać się wiodącym mocarstwem na skalę globalną. Dlatego ma rację, gdy mówi o solidarności w gronie 27 krajów członkowskich.

To, że ta jedność jest ciągle tylko marzeniem, pokazały jednak wczorajsze demonstracje we Francji, gdzie dziesiątki tysięcy osób protestowało przeciw podnoszeniu wieku emerytalnego, oraz w Wielkiej Brytanii, gdzie przeciw cięciom etatów protestowali pracownicy metra. Jak stworzyć spójną układankę z 27 krajów, które mają własne, indywidualne problemy?

Jedynym - poza symboliką przemówienia "O stanie Unii" - elementem łączącym wczoraj Unię Europejską i Stany Zjednoczone była zgodna treść programu Barroso z ogłaszanym w tych dniach przez Baracka Obamę nowym programem dla Ameryki. I tu, i tam główną rolę mają odegrać inwestycje infrastrukturalne, oba kontynenty zmagają się z wielkim bezrobociem, oba wreszcie wprowadzają bardziej restrykcyjne regulacje dotyczące nadzoru finansowego. Zarówno Obama, jak i przywódcy unijni nie tylko walczą o odbudowę swych gospodarek po kryzysie, ale też o odbudowę mocno nadwątlonego zaufania społecznego. Wreszcie dla zatwierdzenia obu ambitnych planów potrzebna będzie zgoda parlamentów: amerykańskiego Kongresu i Parlamentu Europejskiego.

Jerzy Buzek, przewodniczący europarlamentu, nazwał wczorajsze przemówienie Barroso pierwszym krokiem ku Europie parlamentarnej. Szkoda tylko, że aby pokazać tę jedność, trzeba było wcześniej straszyć karą obcięcia połowy diety europosłom, którzy nie zjawią się na europejskiej mowie o stanie państwa. Tuż przed debatą wycofano się z tego straszaka, ale pewien niesmak pozostał. Bo jak zwykli obywatele tego unijnego superpaństwa mają brać je na poważnie, skoro europosłów chciano zaganiać na debatę pod groźbą kary jak uczniów na lekcje? To mówi również dużo, jaką opinię o europosłach mają europejscy decydenci.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Ambicje Unii

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

GAMA (gość), 08.09.10, 09:45:47

Unia Europejska, to na razie karykatura Stanów Zjednoczonych.
Np. prezydent Stanów Zjednoczonych jest wybierany przez naród, a Barosso został wybrany przez unijną mafię. Takie pokraczne analogie można mnożyć.
Wydaje mi się jedak, że przyszłość to Daleki Wschód, a nie gnijący, zdegenerowany Zachód.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.