czwartek 09 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Apolonia, Eryka, Cyryl

Polska » Opinie » Artykuł

Borowczak: Jarosław Kaczyński pomylił daty. Lech był w stoczni nie dłużej niż godzinę

Polska

2010-09-08 08:06:33, aktualizacja: 2010-09-08 14:38:26

- Lech Kaczyński na strajku w stoczni był nie dłużej niż godzinę. Nie negocjował z rządem. Widziałem go w sali BHP raz - mówi Jerzy Borowczak, jeden z inicjatorów strajku w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 r., w rozmowie z Arturem S. Górskim.

Jak Pan ocenia dyskusję o Sierpniu 1980 r.? Spór toczy się wokół roli doradców, z Tadeuszem Mazowieckim i Bronisławem Geremkiem na cze_le, i roli Kaczyńskich w sierpniowym strajku.
Lech Kaczyński na strajku w stoczni był nie dłużej niż godzinę. Nie negocjował ze stroną rządową. Widziałem go w sali BHP raz, około 25 sierpnia. Nie odegrał wówczas żadnej roli na strajku. Nie spotykał się też z nami, by omówić początek strajku.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Pod Kasztanem we Wrzeszczu, gdzie ustalaliśmy szczegóły, go nie było.

Jednak był osobą dobrze znaną organizatorom strajku, jak Bogdan Borusewicz. Również Andrzej Gwiazda, jeden z głównych negocjatorów ze stroną rządową, mówi o znaczącej roli Lecha Kaczyńskiego.

Znaliśmy go, młodego wówczas prawnika. Lech bardzo nam pomagał, ale przed Sierpniem. Był specjalistą prawa pracy. Uczył nas prawa pracy, pisał odwołania po zwolnieniach. Spotykaliśmy się od końca lat 70. w kilkuosobowych grupach. Na jego wykłady wpadała czasem SB. Lech mówił wtedy esbekom spokojnie, że on przecież uczy kodeksu pracy. To nawet przekonywało tamtych. To samokształcenie robotników w ludowej ojczyźnie.

Jak Pan wspomina tamte szkolenia?
Byłem wtedy młody, nieco narwany. W materiałach SB z podsłuchu w jednym ze stenogramów nagrań zachowała się moja wypowiedź, że po co nam nauki z komunistycznego prawa, skoro my chcemy je obalać. Przekonywałem, że my nie chcemy tego prawa. Przylgnęło do mnie nawet określenie "ten krzykacz". Później się przekonałem, że tamte spotkania coś jednak dały. Pokazały, czego mamy się domagać i że racja jest po naszej stronie również na gruncie tamtego prawa.

Zatem od kiedy zaczyna się Pańskim zdaniem solidarnościowa droga Lecha Kaczyńskiego? Kiedy dał się bardziej poznać?

Został kierownikiem biura analiz prawnych Solidarności. On je organizował i jako jego kierownik stał się osobą bardziej znaną. Pracował też przy rejestracji związku. Zatem niemal od początku był w związku, ale podczas sierpniowego strajku był w dalekim szeregu.

Na plan pierwszy obok MKS wypromowani zostali eksperci warszawscy. Tej grupie przewodzili Tadeusz Mazowiecki i Bronisław Geremek.
Oni pojawili się, gdy strajk trwał od tygodnia. Nie wiemy, jak potoczyłby się strajk bez nich. Co by się ze strajkiem stało? Byli i inni ludzie wspierający strajk. Część z nas była przeciwna ich obecności, ale Lech Wałęsa nas przekonał. Ja na początku też byłem przeciwny ich udziałowi w naszym strajku. Byłem zdania, że żadni pośrednicy nie są nam potrzebni. Wałęsa powiedział, że mogą zostać i nam pomagać. Z czasem się zreflektowałem, że jednak się przydają. Zobaczyłem, jak wielką pracę wykonują. Nastroje bywały bojowe. Ich obecność nas nieco tonowała.
strona: 1 z 2 »

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Komentarze (5)
Przejdź do dyskusji na forum

Wyświetl od:
Zwiń wszystkie wątki

geremek

feliks (gość) 09.09.10, 12:20:00

geremek był aktywnym DZIAŁACZEM komunistycznym w czasach studiów. sam powiedział " byłem zauroczony" za jego zauroczenie płacili inni już nie tak bardzo albo w ogóle niezauroczeni. podobna persona do kapuścińskiego. i może wszystko byłoby ok gdyby za to publicznie przeprosili mieli okazje wielokroć

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Olaf - co tam dziś porabiacie w IPNie?

c14 (gość) 08.09.10, 12:19:53

Chyba nudy, bo sobie po internecie chodzisz i jątrzysz.

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

@anka pokazała piękną pisowską

xXx (gość) 08.09.10, 10:11:29

polszczyznę. Albo raczej wolszczyznę, w końcu pislamiści pochodzą z Wolski

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

prawda

ania (gość) 08.09.10, 09:42:33

Ty śmieciu z PEŁO tusek został wygwizdany na zjeżdzie i to jest prawda na100%.Odszedł jak pies z kulawą nogą.Powiedz społeczeństwu że żyjesz na koszt związku od lat nic nie robiąc.

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Prawda o Borowczaku

Olaf (gość) 08.09.10, 08:41:45

Na teren PaFaWagu Kaczyński przedostał się, przeskakując ogrodzenie. W tym czasie Lech Kaczyński wspólnie z Bogdanem Borusewiczem, który powinien o tym pamiętać, współpracował z Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym w stoczni i pośredniczył w rozmowach komitetu z "ekspertami". Jak wyjaśnia Andrzej Gwiazda, Kaczyński służył strajkującym radą z dziedziny prawa pracy, ponieważ był wtedy jedyną osobą, która się na tym znała. Jeszcze przed przyjazdem 23 sierpnia do stoczni Tadeusza Mazowieckiego i Bronisława Geremka Kaczyński szykowany był na członka zespołu ekspertów Wolnych Związków Zawodowych. Oprócz Kaczyńskiego i Borusewicza mieli się w nim także znaleźć: Mariusz Muskat, Piotr Kapczyński, który sprowadził z Warszawy do zespołu Jadwigę Staniszkis, oraz pomysłodawca tego gremium - Krzysztof Wyszkowski. O projekcie wiedziała gdańska SB. Zgodnie z powyższym należy potwierdzić słowa Jarosława Kaczyńskiego, iż jego brat przez wiele dni toczył merytoryczne boje ze skłonnymi do daleko idącego kompromisu z komunistami "ekspertami". Informuje o tym wcale nie uboga literatura.

Lech wyruszył na Wybrzeże, gdzie w 1977 r. związał się z KOR i ze środowiskiem, które powołało później Wolne Związki Zawodowe. W sensie niesformalizowanym można go nazwać współzałożycielem WZZ, w których znalazł się jeszcze przed przystąpieniem doń Anny Walentynowicz i Lecha Wałęsy. W tym czasie recenzujący dziś Lecha Kaczyńskiego Bogdan Lis trzeci już rok angażował się, ale... w PZPR. Co więcej, pozostał tajnym członkiem partii, współpracując z WZZ i wchodząc do strajku.

W związkach "Paragraf", bo tak ze względu na ogromną wiedzę koledzy nazywali Lecha Kaczyńskiego, prowadził wykłady z prawa pracy. Bezcenne, gdy chodziło o wyciąganie robotników z opresji. Szczególnie wiele w tym okresie zawdzięcza mu Wałęsa. Począwszy od 1978 r. aż do 1989 r., Lech Kaczyński był intensywnie rozpracowywany przez SB, najpierw pod kryptonimem "Radca", a od 1986 r. jako figurant "Kacper".

Jarosław Kaczyński w połowie lat 70., natychmiast po obronie doktoratu, zaangażował się w działalność warszawskiego KOR. W 1977 r. włączył się w prace korowskiego Biura Interwencji, wspierając Zofię i Zbigniewa Romaszewskich w żmudnych poszukiwaniach i wyjaśnianiu losów ofiar buntów społecznych z 1976 roku. W 1979 r. wybrał pracę redakcyjną i kolporterską w piśmie niepodległościowego odłamu KOR - "Głos". Właśnie to środowisko 17 września 1980 r., na zjeździe Międzyzakładowych Komitetów Założycielskich NSZZ "S" i Międzyzakładowych Komitetów Robotniczych z całej Polski w Gdańsku, przeforsowało scentralizowany kształt "Solidarności". Wbrew słowom Wałęsy Jarosław Kaczyński był w "Solidarności", a nawet kierował sekcją prawną Ośrodka Badań Społecznych warszawskiego MKZ, potem Regionu Mazowsze. Jarosława rozpracowywano od 1979 r. w ramach spraw o kryptonimach: "Pomoc", "Prawnik", "Jar" i "Klub".

Jeszcze pięć minut przed strajkiem Wałęsa nie mógłby powiedzieć, że w WZZ więcej znaczy od Kaczyńskiego. Ba, cztery dni po strajku Kaczyński uczestniczył w naradzie KOR i WZZ, na której ważyły się losy przywództwa Wałęsy. Kuroń z Borusewiczem forsowali wtedy, odrzucający zdobycze Sierpnia, koncept związku oparty na komisjach robotniczych oraz plan usunięcia elektryka z dotychczasowej pozycji. Pierwszemu pomysłowi skutecznie oparł się Kaczyński, drugiemu - Wyszkowski.

BOROWCZAK w latach 1980-1981 realizował w Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" Stoczni Gdańskiej interesy Wałęsy. Na jego polecenie brał udział w wyeliminowaniu Anny Walentynowicz z władz gdańskiej "Solidarności" w 1981 r., a następnie przyczynił się do szykanowania działaczki na terenie zakładu.

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Dodaj komentarz

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 06.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama