czwartek 09 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Apolonia, Eryka, Cyryl

Polska » Aktualności » Artykuł

Obama daje miliardy, by poruszyć gospodarkę

Obama daje miliardy, by poruszyć gospodarkę

Obama uważa, że Republikanie celowo torpedują program (© AP Photo/Pablo Martinez Monsivais)

Polska Giles Whittell

2010-09-07 19:59:34, aktualizacja: 2010-09-07 19:59:34

Nie tylko szef Komisji Europejskiej kreśli wizje wyjścia z gospodarczej zapaści. Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama rozpoczął w poniedziałek kampanię wyborczą przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi do Kongresu od obietnicy przyznania funduszy na rozbudowę sieci autostrad, linii kolejowych i lotnisk - sprawdzony sposób na ożywienie rynku pracy.

Obama, którego rozwiązania gospodarcze popiera dziś najmniej Amerykanów w historii jego prezydentury, ogłosił sześcioletni plan modernizacji zaniedbanej infrastruktury transportowej. Projekt, który na początku wymagał będzie zainwestowania co najmniej 50 mld dol., zapewni nowe miejsca pracy jeszcze przed 2011 r. Plan Obamy przewiduje przebudowę 240 tys. km dróg i stworzenie 6,5 tys. km sieci torów kolei szybkobieżnej. W celu sfinansowania inwestycji transportowych, których realizacja w tej chwili jest niemożliwa ze względu na rozbieżności w regulacjach federalnych i stanowych, stworzony zostanie specjalny państwowy bank infrastrukturalny.

Czy projekt zyska poparcie Kongresu, to osobna kwestia.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Wczoraj, jeszcze zanim prezydent Obama oficjalnie przedstawił swoją propozycję, przedstawiciele Białego Domu przyznali, że
prawdopodobieństwo, iż plan zostanie zatwierdzony przed wyborami, jest raczej niewielkie. Na dwa tygodnie przed wyborami z sondaży wynika, że zdecydowaną przewagę mają Republikanie, którzy od roku skutecznie blokują wszelkie pomysły Białego Domu mające ożywić amerykańską gospodarkę.

Oprócz planów, wśród których znalazł się remont kapitalny płyt lotniskowych i systemów kontroli ruchu powietrznego, Obama zamierza zaproponować permanentne przedłużenie obowiązujących ulg podatkowych dla biznesów prowadzących inwestycje, co ma kosztować dziurawy budżet 100 mld dol.
To niejedyne propozycje, które wysuwa Obama. Ulgi mają przysługiwać także tym, którzy prowadzą gospodarstwa - w pełni odliczyć będzie można koszt zakupów traktorów, wiatraków czy paneli słonecznych. Zamiast 50 proc. ulgi, która przysługiwała tym, którzy zakupili tego typu sprzęt do tej pory, będzie im przysługiwać 100 proc. Taki prezent dla amerykańskich przedsiębiorców będzie kosztował budżet 30 mld dol. w ciągu 10 lat.

Pomysły prezydenta krytykują Republikanie. Obama przypomina, że od samego początku sprzeciwiają się oni wszystkim jego próbom ratowania gospodarki. Odchodząc na moment od tekstu przemówienia, zaatakował lobbystów, którzy robili wszystko, by prezydenckie plany zreformowania Wall Street i systemu ubezpieczeń społecznych nie wypaliły. - Szczekają na mnie jak psy - powiedział prezydent.
Przedstawiciele Białego Domu spodziewają się, że Obama jeszcze w tym tygodniu odłoży na bok politykę zagraniczną i skoncentruje się na tym, co najbardziej interesuje 15 mln amerykańskich bezrobotnych oraz tysiące walczących o byt właścicieli małych firm.

Jeden z pracowników administracji zaprzeczył sugestii, że sześcioletni plan rozbudowy infrastruktury to za mało i za późno, by zapewnić Demokratom zwycięstwo w listopadowych wyborach. - W ciągu miesiąca od rozpoczęcia urzędowania pan prezydent podpisał największy projekt zwiększenia inwestycji w infrastrukturę od czasów programu budowy międzystanowej sieci autostrad prezydenta Eisenhowera - powiedział urzędnik, przywołując ubiegłoroczny pakiet stymulacyjny wart 814 mld dol.

Z badania przeprowadzonego przed Kongresowe Biuro Budżetowe wynika, że dzięki pakietowi stymulacyjnemu z 2009 r. w ciągu 18 miesięcy stworzono 3,3 mln miejsc pracy. Mimo tego sukcesu drugi pakiet pomocowy wciąż pozostaje tematem tabu. - To nie jest plan stymulacyjny - zapewnia źródło z Białego Domu. - To sześcioletnia odgórna gwarancja finansowania infrastruktury transportowej.

Demokraci uprawiają podobną gimnastykę słowną, gdy mowa o reformach służby zdrowia. Zamiast odwoływać się do nich bezpośrednio, niedawno w wystąpieniu radiowym prezydent przekonywał, że nowe przepisy regulujące funkcjonowanie przemysłu ubezpieczeń zdrowotnych pomagają ożywić gospodarkę.

Giles Whittell

Tłumaczenie: Lidia Rafa

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Komentarze (1)
Przejdź do dyskusji na forum

Wyświetl od:
Zwiń wszystkie wątki

mam wrażenie

gość (gość) 08.09.10, 07:20:24

że afroamerykanie mają w genach luz blues. I tak próbuje przejść Barack swoją prezydenturę. Ale czy luz blues można stoswać na wojnie w Afganistanie czy opanować nim kryzys finansów światowych?

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Dodaj komentarz

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 06.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama