Polska » Fakty » Kraj » Szef PiS prowadzi własne śledztwo

Szef PiS prowadzi własne śledztwo

Data dodania: 2010-09-07 09:02:33 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-07 09:04:45

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Szef PiS prowadzi własne śledztwo

Eksperci nie kryją, że z dystansem traktują wypowiedzi lidera PiS (© Polskapresse)

Wśród przekazanych przez Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) dokumentów znajdują się protokoły z eksperymentów na symulatorze, w trakcie których próbowano przeprowadzić lądowanie w warunkach identycznych jak panujące 10 kwietnia w Smoleńsku.

Przeprowadzono cztery próby podejścia do lądowania, z których jedna zakończyła się katastrofą. - W jej trakcie założono, że odejście, czyli poderwanie samolotu, nastąpi z wysokości 20 metrów. Okazało się to niemożliwe. Było już za nisko, żeby wyprowadzić samolot ze zniżania - powiedział Edmund Klich, akredytowany przedstawiciel Polski przy MAK.

Według stenogramów nagrań z czarnych skrzynek tupolewa załoga, schodząc do lądowania, odliczała wysokość właśnie do 20 metrów. Symulacja potwierdziła wcześniejsze informacje "Polski". Już 4 czerwca pisaliśmy, że piloci zdecydowali się na przerwanie manewru lądowania. Musieli liczyć się jednak z tzw.
∨ Czytaj dalej
momentem bezwładności, w którym mimo znacznego zwiększenia mocy silników samolot nie przestaje opadać. Z książki pokładowej Tu-154 wynika m.in., że maszyna, schodząc z prędkością 8 m/s, opada jeszcze ok. 50 m od momentu decyzji o przerwaniu manewru. Na jakiej wysokości była załoga tupolewa, gdy zdecydowała się odejść na drugi krąg? Czy kapitan Protasiuk zlekceważył komendę drugiego pilota "Odchodzimy"? Odpowiedzi na pytanie - kluczowe do poznania okoliczności tragedii z 10 kwietnia - poznamy dopiero, gdy zapisy rozmów zostaną nałożone na rejestratory pracy urządzeń tupolewa.

- Takiego wyniku symulacji można było się spodziewać - z takiej wysokości nie dało się wyprowadzić samolotu. Pozostaje czekać na szczegóły dokumentacji związanej z pozostałymi trzema symulacjami. Wydaje się, że kluczowe było przekroczenie przez załogę tzw. wysokości decyzji, po której powinni odlecieć - ocenia w rozmowie z "Polską" Grzegorz Sobczak, publicysta i ekspert "Skrzydlatej Polski".

Wczoraj rano wiceszef MAK Oleg Jermołow poinformował, że Komitet zakończy prace analityczne związane z badaniem okoliczności katastrofy w ciągu półtora, dwóch miesięcy. Sporządzony raport zostanie następnie przekazany stronie polskiej. Od tego momentu nasi eksperci będą mieli 60 dni na ustosunkowanie się do jego treści. Kiedy to zrobią, raport z ewentualnymi uwagami ponownie trafi do Moskwy.

Informację o dobiegających końca pracach przedstawiciele MAK przekazali przy okazji prezentacji dokumentacji dotyczącej remontu kapitalnego, jaki polski Tu-154M 101 przeszedł w 2009 r. Osiem tomów akt zostanie wysłanych do Polski pocztą dyplomatyczną jutro. - Dokumentacja odpowiada na pytania dotyczące wszystkich operacji technologicznych przeprowadzonych w zakładach remontowych - powiedział Jermołow.
Tymczasem nie milkną echa niedzielnego starcia w Radiu Zet rzecznika rządu Pawła Grasia i szefa klubu parlamentarnego PiS Mariusza Błaszczaka. W trakcie audycji Graś odniósł się do słów Elżbiety Jakubiak, która powiedziała, że kiedy Donald Tusk leciał 7 kwietnia do Smoleńska, korzystano ze sprzętu naprowadzającego i nawigatorów. - Zadaję pytanie, dlaczego w zderzeniu z 40-centymetrowym drzewem odpadło skrzydło - mówił Błaszczak. - Bo ktoś je nadpiłował - odpowiedział ostro i zarazem ironicznie Graś.

- Jeżeli pan Tusk nie zdymisjonuje pana Grasia, to będzie znaczyło, że jego wypowiedź charakteryzuje stosunek rządu do katastrofy, czyli kpiny z największej tragedii, jaka dotknęła państwo polskie - nawołuje Antoni Macierewicz, poseł PiS.
1 2 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.