Data dodania: 2010-09-07 08:10:12 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-07 08:31:22
Skutki przeciążeń dla pasażerów były katastrofalne. W tej sytuacji nikt nie miał szans na przeżycie. Z płk. Piotrem Łukaszewiczem, pilotem Tu-154 i byłym dowódcą jednostki szkolenia Dowództwa Sił Powietrznych RP, rozmawia Andrzej Grzegrzółka
WP (gość), 07.09.10, 11:04:50
Wnioski wyciągnijcie sami po przeczytaniu poniższego artykułu. - SPÓŁKI SPECJALNEGO ZAUFANIA Leszek Misiak, Grzegorz Wierzchołowski, 07-09-2010 09:25 - Czy to przypadek, że wart 70 mln zł przetarg na remont Tu-154, który rozbił się pod Smoleńskiem, wygrały: spółka, w której władzach zasiada absolwent Akademii Sztabu Generalnego w Moskwie, oraz firma podejrzewana przez wywiad wojskowy o infiltrację przez FSB? W kwietniu 2009 r. spółka MAW Telecom Intl SA w konsorcjum z polską firmą Polit-Elektronik, reprezentującą przemysł rosyjski, wygrała przetarg Ministerstwa Obrony Narodowej. Ciekawe, że Polit-Elektronik nie jest nawet zarejestrowana w KRS, a jej właściciel prowadzi zwykłą działalność gospodarczą. Kontrakt o wartości prawie 70 mln zł obejmował remont główny, przedłużenie resursu technicznego i modyfikację obu rządowych Tu-154M Lux, remont główny 8 silników D-30KU, silnika TA-6A oraz agregatów zapasowych z apteczek technicznych samolotów. Zastanawiające, że przez MON pominięty został zarówno państwowy Bumar, który zajmował się wcześniej obsługą techniczną rządowych tupolewów (zlecając remonty podmoskiewskiemu przedsiębiorstwu WARS400 z Wnukowa), jak i Metalexport-S. Resort Bogdana Klicha odrzucił te oferty bez dokonania analizy cen, choć np. przedsiębiorstwo WARS400 dysponuje pełną dokumentacją tego samolotu, a także zatrudnia licencjonowanych ekspertów. Zakład w Samarze natomiast – co według informacji „Gazety Polskiej” podnosili specjaliści – nie ma doświadczenia i nie dawał gwarancji rzetelnego wykonania remontu. Specjaliści ci przypominali, że firma Aviakor z Samary przez sześć lat nie mogła się wywiązać ze zlecenia na remont czeskiego tupolewa. Jakie więc powody zdecydowały, że tym razem nie liczyła się cena, doświadczenie wykonawcy ani opinie ekspertów? I z jakiego powodu trzeba było ten remont zlecić wyjątkowo człowiekowi szczególnie zaufanemu, wręcz podporządkowanemu Władimirowi Putinowi.
Człowiek Komorowskiego
Wiceprzewodniczącym rady nadzorczej MAW Telecom Intl SA jest generał broni w stanie spoczynku Henryk Tacik, który stracił stanowisko szefa Dowództwa Operacyjnego MON w kwietniu 2007 r., za czasów ministra Aleksandra Szczygły. Przyczyną jego dymisji miał być fakt, że w latach 1986–1988 studiował w Akademii Sztabu Generalnego w Moskwie (słynnej „Woroszyłówce”), którą ukończył. Stanowiska utracili także wówczas szef sztabu Wojsk Lądowych oraz dwóch zastępców Tacika. Wszyscy studiowali na uczelniach wojskowych w ZSRR lub w NRD. – Gen. Henryk Tacik na początku lat 90. miał bogate kontakty z oficerami radzieckimi i uczestniczył w kilku imprezach towarzyskich w okolicach Walimia z udziałem wyższej kadry północnej grupy wojsk radzieckich w Polsce i kadry WP. O tych spotkaniach meldował przełożonym Zarząd II WSI, ale pozostało to bez reakcji najwyższego kierownictwa WSI. Potem gen. Tacik był przedstawicielem Polski w NATO. Zastanawiające, że oficerowie, których wówczas wysyłano do NATO, mieli w życiorysach „wątek rosyjski”, np. gen. Bolesław Izydorczyk. Gen. Tacik to człowiek Bronisława Komorowskiego, dobrze się znają i lubią – mówi nasz informator. Raport z Weryfikacji WSI wymienia Henryka Tacika wśród wysokich rangą dowódców wojska, zaangażowanych w działalność nielegalnego lobby na rzecz SILTEC. Firma ta specjalizuje się w produkcji urządzeń klasy Tempest, czyli budowanych zgodnie z technologią pozwalającą na stworzenie tzw. bezpiecznych stanowisk, zabezpieczonych przed podsłuchem elektronicznym. Na początku 2010 r. szczególne zainteresowanie sprzętem klasy Tempest wyraziła Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Związana z gen. Tacikiem spółka akcyjna MAW Telecom jest jednak przynajmniej znana w branży bezpieczeństwa, teleinformatyki i radiokomunikacji. Nie można tego powiedzieć o warszawskiej firmie Polit Elektronik, która wraz z MAW Telecom wygrała przetarg na remont Tu-154. Polit Elektronik nie ma strony internetowej, nie jest zarejestrowana w KRS. Jej właściciel Dariusz Kamiński prowadzi od 1993 r. zwykłą działalność gospodarczą. Jaka to działalność? Na stronie Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji znajduje się informacja, że Polit Elektronik ma certyfikat na obrót materiałami wybuchowymi, bronią, amunicją oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym. Jak stwierdził jednak w rozmowie z „GP” jej właściciel, do tej pory firma nie handlowała ani bronią, ani amunicją.
FSB broni polskiej firmy
Polit Elektronik jest od 2002 r. wyłącznym polskim przedstawicielem rosyjskiego Miga, a dokładniej: Russian Aircraft Corporation „MiG” – będącej w 100 proc. własnością Federacji Rosyjskiej. Dariusz Kamiński, właściciel Polit Elektronik, przyznał w rozmowie z „GP”, że jego firma współpracowała i współpracuje także z innymi spółkami rosyjskimi. W sierpniu 2005 r. MiG zawarł z Polit Elektronik – chodzi, przypomnijmy, o firmę prowadzącą zwykłą działalność gospodarczą! – kontrakt wart 18 mln rubli (637 tys. USD) na dostawę nowych części elektronicznych do samolotów bojowych Mig-29 należących do polskiej armii. Wkrótce okazało się jednak, że części przekazane przez MiG i współpracującą z nim prywatną rosyjską firmę Awiariemsnab polskim przedstawicielom i kontrahentom są wadliwe. Oszustwo, w wyniku którego Polit Elektronik Kamińskiego mógł stracić 18 mln rubli, wykryła... Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji. Jak dowiedziała się „GP”, feralny kontrakt – uratowany dziwnym trafem przez FSB – był pierwszym rządowym przetargiem wygranym przez Polit Elektronik. Według naszych informatorów, polskie służby już wówczas informowały o szczególnym zainteresowaniu Rosjan firmą Kamińskiego. – Niektórzy twierdzili, że FSB chodziło o rozpoznanie sytuacji w polskich siłach zbrojnych. Polskie firmy kupujące sprzęt i części zamienne od MIG RSK dawały taką możliwość, ponieważ realizowały kontrakty MON-owskie. Rosjan interesował plan modernizacji wojsk lotniczych w związku z wejściem do NATO i dostosowaniem naszych sił w ramach członkostwa w pakcie. O zainteresowaniu tym informował w połowie 2006 r. Oddział 36 Zarządu III WSI. Kierownictwo WSI nie podjęło jednak żadnych kroków, aby dalej zbadać sprawę spółki Polit Elektronik. Nie oceniono w ogóle, na ile mogła być infiltrowana przez FSB, pomimo że WSI miały informacje o aktywnym zainteresowaniu tą firmą rosyjskich służb specjalnych – mówi nasz informator. Gdy ministrem obrony narodowej został śp. Aleksander Szczygło, zaczął zlecać remonty samolotów bojowych i ich części polskim Wojskowym Zakładom Lotniczych. Wszystko z obawy przed uzależnieniem się od władz Rosji. Dariusz Kamiński, szef Polit Elektronik, narzekał wówczas w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że MON pomija jego firmę przy przetargach. Całość artykułu w środowym wydaniu tygodnika "Gazeta Polska". Znajdą w nim Państwo unikalną nalepkę "Smoleńsk 2010 pamiętamy"!
odpowiedzi (0)
skomentujWP (gość), 07.09.10, 11:03:09
To statecznik pionowy który ponoć orał ziemię jak lemiesz jest mocniejszy od kadłuba?, poczytaj o budowie kadłuba, który ma wręgi i podłużnice, etc tylko takim idiotom jak ty i tobie podobni można każde łgarstwo wcisnąć. Po drugie skąd na widocznym zdjęciu skrzydła kilkanaście otworów
odpowiedzi (0)
skomentujAdam (gość), 07.09.10, 10:24:00
Pan płk ma rację grzbiet to najsłabsza część w każdym samolocie. A swoją drogą nie byłoby żadnej tragedii gdyby jedna osoba na pokładzie (prezydent) potrafiła w odpowiedniej chwili powiedzieć "lecimy na zapasowe". Ś.p prezydent miał wiedzę jaka pogoda jest na lotnisku-monitor pokazujący to co widzi załoga, i powinien mieć informacja od swojego szef protokołu. Przypominam, że zgodnie ze stenogramami rozmów załogi szef został poinformowany około 30 min przed tragedią o panujących warunkach, Jakoś dziwnie zbiega się to z czasem telefonu prezydenta do brata.
odpowiedzi (0)
skomentujondzio (gość), 07.09.10, 10:20:06
.. wyciąga każdy. Ale naciski na pilotów, mylenie przez nich liczebników, obecność w kabinie innych osób, natychmiastowy wyjazd polskich ekip, służb, archeologów, prokuratorów, zabezpieczenie miejsca katastrofy, wraku samolotu i wszystkich przedmiotów, rozwikłanie zagadki filmu nagranego tuż po wypadku oraz rychłej śmierci jego autora… niezłomnie świadczą o wielkości naszego państwa i pełnym profesjonalizmie wszystkich jego służb w tych tragicznych momentach historii. Nasi amerykańscy sojusznicy i NATO powinni być z nas dumni i brać przykład.
odpowiedzi (0)
skomentujPolak (gość), 07.09.10, 10:03:45
Kolejny "ekspert" POdejżanej konduity i wpisujący się w serwilizm POpaprańców wobec Cara Putina. Cała Polska i Polacy (a nie "elementy polskojęzyczne") czeka na prawdę na temat dobijania rannych Polskich Patriotów strzałami z pistoletów współczesnych czekistów. Nikt normalny nie ma już wątpliwości- TO BYŁ ZAMACH!! Prezesie broń Honoru Polski i Naszego Prezydenta. Razem brońmy krzyża, i wiary - ostoi Polskości. Jeszcze Polska nie zginęła, choć liberalna swołocz nas niszczy.
odpowiedzi (0)
skomentujsa (gość), 07.09.10, 09:59:50
NIE bądzcie naiwni!
Pan Kaczyński nie doszedł sam do wniosku, którym podzielił się z opinią publiczną.
Jednak tym, nawołującym, żeby "nie grać tragedią smoleńską" - każda ocena inna niż ich własna - nie jest na rękę. Szczególnie, jeśli są tzw. "autorytetami"w swoim własnym odczuciu i odczuciu tych, w których interesie działąją!
odpowiedzi (0)
skomentujLodzermensch (gość), 07.09.10, 08:23:25
Kaczyńskiego nie ma kogoś kompetentnego, który by strzegł go przed takimi babolami jak ten - teraz "bombowiec Kaczyńskiego" długo nie zejdzie z tzw. łamów i będzie służył za przykład mentalnej słabości prezesa. Po co to formułować tak kategoryczne opinie w dziedzinie, o której nie ma się bladego pojecia. Dla polityka nawet skrajne rozżalenie nie jest usprawiedliwieniem ze względu na skutki takiego palniecia.
odpowiedzi (0)
skomentujInformacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl
Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie
Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00
ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl
Reklama
- Ufamy naszym fizjologom, oni znają się na tym lepiej od nas. Dobierają takie obciążenia, jakie są teraz potrzebne. Mam nadzieję, że ta praca da dobre efekty. A to, że bolą nogi... - mówi Maciej Rybus, pomocnik Tereka Grozny i reprezentacji Polski, w rozmowie z Pawłem Kucharskim. »
Reklama
Rozpoczynamy proces zmian w serwisie PolskaTimes.pl Już teraz odświeżyliśmy nieco wygląd strony głównej i menu, pojawiły się też funkcjonalności, które - mamy nadzieję - ułatwią Wam dotarcie do najważniejszych informacji i zachęcą do udziału w dyskusji. Kolejne zmiany już wkrótce. Czekamy na Wasze opinie i sugestie. »
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.