czwartek 09 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Apolonia, Eryka, Cyryl

Polska » Sport » Artykuł

Radwańska znów zawiodła - czy dlatego, że jest... uczciwa?

Polska Hubert Zdankiewicz

2010-09-06 09:19:57, aktualizacja: 2010-09-06 09:19:57

Miał być pierwszy w karierze wielkoszlemowy półfinał. Może nawet więcej - Agnieszka Radwańska mówiła przed startem turnieju US Open o finale. Skończyło się dokładnie tak jak rok temu - na porażce w drugiej rundzie. Wtedy z deblową partnerką Marią Kirilenko, tym razem z 61. na świecie Chinką Shuai Peng (6:2, 1:6, 4:6) - tyle faktów, które wszyscy kibice tenisa w naszym kraju znają od piątku.

Warto może wspomnieć jeszcze, że życie zdążyło dopisać do tej historii kolejny rozdział, bo pogromczyni Polki oddała walkowerem kolejny mecz, z Niemką Andreą Petković. Powód? Kontuzja uda, na którą narzekała ponoć już w trakcie pojedynku z Radwańską. Szczerze mówiąc, nie było widać. Dlaczego nasza najlepsza zawodniczka (10. WTA) zawiodła? Zdania są podzielone. Jedni, w tym jej ojciec i trener, powiedzą, że Peng zagrała mecz życia, i jest w tym sporo racji, bo Chinka naprawdę prezentowała się znakomicie.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Inni, jak nasz najbardziej utytułowany tenisista Wojciech Fibak, rozłożą bezradnie ręce i wspomną o kolejnym wielkim rozczarowaniu. Tym większym, że Radwańska miała świetne losowanie (czytaj: ani śladu Venus Williams, Kim Clijsters, Marii Szarapowej, ani Swietłany Kuzniecowej w drodze do półfinału). Do tego w poprzedzających US Open turniejach prezentowała się co najmniej nieźle (m.in. półfinał w Stanford i finał w San Diego).

Oni również będą mieli rację, bo nie jest to pierwszy raz, gdy Agnieszka nagle sprawia wrażenie, jakby ktoś wyłączył jej zasilanie. W efekcie skupia się na obserwacji własnych butów, a jeśli już podnosi głowę, to tylko po to, żeby w coraz bardziej niewybredny sposób komentować swoje zagrania.

- No, ile można?! Ja pier..., cały czas to samo - krzyknęła w pewnym momencie w piątek. Jak na nią, i tak łagodnie. W trakcie przegranego z Jarosławą Szwedową meczu drugiej (znowu) rundy tegorocznego Roland Garros powiedziała do ojca, żeby spier... z trybun. Właśnie po tamtym meczu wspomniany już Fibak stwierdził, że Radwańska zaczyna tracić swoją legendarną odporność psychiczną. Dlaczego? Na to pytanie nie potrafi na razie odpowiedzieć nawet jej ojciec, który sugerował swojego czasu jeszcze inny powód. W jednym z wywiadów stwierdził, że Agnieszka nigdy nie będzie numerem jeden na świecie, bo oni "w pewien biznes nie wejdą".

Nie rozwijał tematu (i trudno się dziwić, jeśli nie ma się dowodów). Wszyscy domyślamy się jednak, że chodziło mu o doping - temat w tenisowym światku wstydliwie przemilczany, choć chyba tylko niepoprawni romantycy są zdania, że biały sport jest od niego wolny. Wystarczy przypomnieć sobie nagły wzrost masy mięśniowej i formy u niektórych zawodniczek. Cóż... w tej sprawie doradzać Radwańskim się nie odważymy.

Raczej skupimy się na śledzeniu losów jej przyjaciółki Caroline Wozniacki. Dunka o polskich korzeniach jest na dobrej drodze, by co najmniej powtórzyć w Nowym Jorku ubiegłoroczny sukces (finał). Jest tylko jedno ale - musi pokonać dziś wracającą do wielkiej formy Rosjankę Marię Szarapową. W niedzielę do ćwierćfinału awansowała z kolei Kim Clijsters. Broniąca tytułu Belgijka nie dała szans Serbce Anie Ivanović (6:2, 6:1). Do 1/4 przebiła się także Włoszka Francesca Schiavone, która pokonała 6:3, 6:0 Rosjankę Anastazję Pawliuczenkową.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 06.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama