2010-09-03 18:31:40, aktualizacja: 2010-09-04 12:55:58
Trwa kompletowanie polskiej reprezentacji na Mistrzostwa Europy 2012. Jan Tomaszewski przepowiada pogrzeb polskiej piłki, krytykuje Franciszka Smudę i Grzegorza Latę. Były bramkarz reprezentacji Polski twierdzi, że te dwie postacie wszystkich otumaniają wmawiając nam, że budują zespół.
Na zarzuty odnośnie ostatnich porażek polskiego zespołu Tomaszewski odpowiada, iż piłkarska drużyna powinna reprezentować 40-milionowy naród i zawsze grać na 200 procent w optymalnym składzie. Wyniki ze sparingów nie są ważne. Ciężko jednak stworzyć ten optymalny zespół, jeśli zajmuje się tym Franciszek Smuda, który polską ligę zna od podszewki. Według Tomaszewskiego szukać zawodników mógł Beenhakker, bo nikogo tu nie znał.
Jan Tomaszewski wymienia dwa powody, dla których Smuda powinien zostać dyscyplinarnie zwolniony z kadry. Po pierwsze odmówił wyjazdu na Mistrzostwa Świata, gdzie mógł podpatrzeć jak szkolą się najlepsze drużyny, jak regenerują siły i jaki jest sekret ich gry. Po drugie Franciszek Smuda jako trener reprezentacji, która z założenia jest apolityczna, poparł kandydata na prezydenta - wszedł w skład komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego, co jest niezgodne ze statutem Fifa. Blatter i Platini grożą wykluczeniem z federacji, jeśli tylko politycy wtrącają się do piłki. Gdyby występek Smudy wyszedł na jaw mogliby wykluczyć polską federację z międzynarodowych rozgrywek.
Tomaszewski przewiduje na Euro 2012 już trzeci pogrzeb polskiej piłki. Pierwsze uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się kiedy wycofano kuratora z PZPN, a na prezesa wybrano Grzegorza Latę. Drugi był wtedy, kiedy Lato znalazł sobie pasującego do jego intelektu trenera i zatrudnił Smudę.
Były bramkarz polskiej reprezentacji odcina się jednak od formułowania konkretnych wskazań co do naprawy reprezentacji Polski. Daje jedynie subiektywne wskazówki, wymieniając między innymi dwóch trenerów, którzy mogliby przejąc zadania oficjalnych selekcjonerów. Tomaszewski uważa, że na to stanowisko idealnie nadają się Maciej Skorża z Legii oraz Michał Probierz z Jagiellonii Białystok.
Swój wybór argumentuje znajomością polskiej piłki przez Skorżę. Nie zrażają Tomaszewskiego kiepskie wyniki Legii. Nie najlepszym pomysłem jest też wybór zagranicznego selekcjonera, ponieważ nikt z zagranicy nie posiada takiej wiedzy jak trener Legii. Jeśli wybór selekcjonera z zagranicy byłby konieczny to Skorża powinien zostać jego asystentem.
Według Tomaszewskiego na budowaniu polskiej reprezentacji straciliśmy już rok. Po rozegraniu już 10 meczów przez Smudę, nadal nie wiemy kto jest pierwszym bramkarzem. Polska potrzebuje reprezentacji natychmiast. Należy zbudować szkielet drużyny, a Smuda jest "piłkarskim kościotrupem", jak twierdzi Tomaszewski.
Uważa też, że sukcesy Smudy w trenowaniu polskich klubów to mit. Jedynym jego osiągnięciem jest Widzew, ale tylko dlatego, że mógł wówczas liczyć na Andrzeja Grajewskiego. Tomaszewski krytykuje Smudę, ale w zamian wymienia sukcesy Probierza, który z koszulek i starego Frankowskiego zrobił drużynę, która się utrzymała, grała dobrze, a nawet wygrała Puchar i Superpuchar Polski. To Probierz, a nie Smuda pokazuje, że zna się na polskiej piłce.
Jan Tomaszewski odrzuca nawet Boenischa, który mógłby być deską ratunkową dla polskiej reprezentacji. Uważa, że to dewaluacja polskości; naturalizowani zawodnicy nie rozwiążą problemu. Jeśli Polska będzie przyjmować do swojej drużyny zagranicznych graczy to tym samym odbiera motywację do trenowania młodym polskim piłkarzom.
Nawet jeśli reprezentacja Polski wygrałaby mistrzostwa z naturalizowanymi zawodnikami to nie rozwiązuje problemu. Tomaszewski zadaje sobie pytanie: co potem? Mamy ściągać zagranicznych zawodników non-stop? Twierdzi, że to sabotaż i sprzedawanie polskości. Tomaszewski mówi wprost, że nie chce, aby ludzie, którzy nie znają języka polskiego i polskiego hymnu, reprezentowali Polskę.
Tomaszewski nie chce odpowiadać na pytanie, kto powinien wystąpić w polskiej kadrze. Nikt rozsądny nie odpowie na to pytanie. jedyne nazwiska, które wymienia to Błaszczykowski i Jeleń. Na pozycji bramkarza widziałby Boruca, ale nie wie jak wygląda teraz jego gra. A winą za to obarcza oczywiście Franciszka Smudę.
KW Źródło: Wprost 24