Menu Region

Drogi budujemy drogo, bo wg starych norm

Drogi budujemy drogo, bo wg starych norm

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Henryk Sadowski

Prześlij Drukuj
Autostrady w Polsce można budować taniej. Ale urzędnicy wolą korzystać ze starego rozporządzenia niewymagającego od nich wysiłku umysłowego, zamiast stosować normę unijną.
Paradoksem jest, że jedno i drugie są zgodne z prawem. Chodzi o tzw. specyfikacje techniczne. Czyli zalecenia, z jakich materiałów wykonawca ma budować poszczególne elementy mostów, wiaduktów itp.

W Polsce wciąż obowiązują przestarzałe normy, które nie uwzględniają postępu technologicznego, który dokonał się w budownictwie. U nas do budowy mostów stosuje się ciągle tylko jeden rodzaj cementu.

- Ma on być np. odporny na siarczany zawarte w spalinach. Tymczasem taki rodzaj cementu konieczny jest tylko w tunelach. Stosowanie go gdzie indziej to wyrzucanie pieniędzy w błoto, bo jest on droższy o około 30 proc. niż zwykły cement, który sprawdza się na wiaduktach i mostach - mówi osoba związana z branżą budowy dróg i mostów.

Już od pięciu lat polskie drogi można było budować taniej. Bo w 2003 r. weszła w życie norma unijna. Zgodnie z nią most jest podzielony na elementy w zależności od środowiska, w którym się pracuje.

Niestety, obok normy jest też rozporządzenie ministra transportu i gospodarki morskiej z lat 90., które nakazuje droższe rozwiązanie.

Urzędnicy mogliby co praw-da stosować normę unijną, ale to wymagałoby od nich dodatkowego wysiłku.

- Idą więc po prostu na łatwiznę. Łatwiej jest przekopiować zalecenia ze specyfikacji dotyczącej budowy innego, już zbudowanego obiektu, niż obliczać gdzie, ile i jakiego materiału zastosowano w nowej budowli - twierdzi nasz informator.

Normy unijne zastosowano przy budowie warszawskiego mostu Siekierkowskiego, gdzie zmieniono specyfikację i do niektórych elementów zastosowano tańszy o 40 proc. beton. Zmiany nie spowodowały osłabienia konstrukcji, a pozwoliły zaoszczędzić kilkadziesiąt mln zł, podczas gdy cała budowa kosztowała 200 mln zł.

Zdaniem Adama Wleklaka z Warbudu, firmy, która obecnie buduje węzeł Konotopa, przestarzałe specyfikacje to pozostałość jeszcze z lat 70.

Janusz Piechociński, wiceszef sejmowej komisji infrastruktury, zapewnia, że przepisy się zmienią. Prace już trwają.

Potwierdza to Janusz Rymsza z Instytutu Badawczego Dróg i Mostów. - Przygotowujemy nowelizację rozporządzenia, która pozwoli już stosować normę unijną. Powinna ona wejść w życie przed końcem obecnego roku - zapewnia Rymsza.

Zdaniem Adriana Furgalskiego z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR to o kilka lat za późno. - Problem tkwi w urzędnikach, którym nie zależy, by budować taniej. - Nie wiem, czy wynika to ze złej motywacji, czy zwykłego lenistwa. Może jedno i drugie - mówi Furgalski.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się