czwartek 09 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Apolonia, Eryka, Cyryl

Polska » Fakty » Puls Polski » Artykuł

Czarownica ukarana za swe wizje odebraniem dziecka

Czarownica ukarana za swe wizje odebraniem dziecka

(© Fot. Piotr Krzyżanowski/Polskapresse)

Polska Piotr Kanikowski

2010-09-03 09:20:36, aktualizacja: 2010-09-03 09:20:36

Tamten lipcowy poranek sprzed dwóch lat pamiętają, jakby to było wczoraj. - Walili do drzwi jak do obory. Trzech policjantów i dwie kuratorki z nakazem, aby wydać dziecko - opowiada pani Renata. Akurat myła głowę. Otworzyła im z mokrymi włosami. Ze zdziwieniem oglądała papier. Bronili się z mężem, że oni żadnej decyzji nie dostali. Powoli docierało do nich, że opór nie ma sensu.

Ale Pawełek wciąż płakał ze strachu, zapierał się, chował za rodziców. Nie chciał założyć bucików, a potem wyjść z pięcioma obcymi osobami. Był krzyk. Pies ujadał. Potem Dzikowiczowie zostali sami. Nagle zrobiło się cicho. Chcieli jechać z Pawłem, ale któryś policjant powiedział, że nie zmieszczą się już w samochodzie. Zadzwonili po taksówkę. Przed budynek Pogotowia Opiekuńczego w Legnicy zajechali kilkanaście minut po tamtych.
∨ Czytaj dalej
Reklama


Do dziś nie wiedzą, jak doszło do tego, że państwo wprawiło w ruch potężną machinę, aby zabrać im jedynego synka. Ich słoneczko. Oczko w głowie. Całą miłość. Są zwyczajną rodziną, podobną do tysięcy innych w Polsce. Mieszkają w trójkę w bloku pamiętającego początki Peerelu. Pan Piotr dobrze zarabia jako technik elektronik w Hucie Miedzi Legnica. Pani Renata studiowała teologię w legnickim seminarium, potem pracowała w sekretariacie kancelarii adwokackiej, a od ośmiu lat jest na rencie.

Oboje są religijni. Poznali się czternaście lat temu w kościele. Wychodząc z mszy, zagadali do siebie, było fajnie, poszli posiedzieć w kawiarni. Trzy miesiące później byli już małżeństwem, a rok później urodził się Paweł. Chłopiec miał sześć lat, kiedy zaczął tracić włosy. Lekarze zdiagnozowali łysienie plackowate, chorobę skórną niewiadomego pochodzenia. W szkole rówieśnicy wyśmiewali się z łysej czaszki, dokuczali odmieńcowi. Paweł nie pozostawał dłużny. Łatwo popadał w konflikty. Za każdym razem pani Renata jak lwica stawała w obronie swego dziecka, nie wahając się zadrzeć z nauczycielami i innymi rodzicami.

W ciągu trzech pierwszych lat nauki Paweł czterokrotnie zmieniał szkołę. Informacja o tym jakimś sposobem dotarła w końcu na policję, a kiedy dzielnicowy zaczął pytać sąsiadów o Dzikowiczów, usłyszał, że matka jest dziwna: zamiast zająć się chłopcem, klepie różańce, biega do kościoła i czeka na objawienia. Objawienia powtarzają się, odkąd Renata skończyła 11 lat. Po Czechach - wsi koło Jaworzyny Śląskiej - krążyła akurat kopia cudownego obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Jest czerwiec 1985 roku. Z młodszym rodzeństwem i rodzicami dziewczynka klęczy długo przed Najświętszą Panienką. Potem nie może zasnąć z emocji, bo na noc obraz ma zostać w jej pokoju.

Sen przychodzi nagle i równie nagle się kończy. Renatę budzi lekki powiew wiatru, powietrze oszałamia zapachem kwiatów. W pokoju jest jasno jak w dzień, choć zbliża się północ. Obudzona dziewczynka trze oczy. Przy swym łóżku widzi Matkę Boską, piękną panią w długiej białej sukni w wieńcu z dwunastu gwiazd. Uśmiecha się do Renaty, macha ręką. - Jeszcze będziesz szczęśliwa - obiecuje. Od tego czasu wizje się powtarzają. Dotąd było ich już kilkadziesiąt. Kościół wie o objawieniach, jakich doświadcza legniczanka, dotąd jednak oficjalnie nie zabierał głosu w ich sprawie.

Sąd, który w 2009 roku decydował o zawieszeniu Dzikowiczów w prawach rodzicielskich, uznał je za objaw zaburzeń psychotycznych. W nadzwyczajnej religijności pani Renaty dopatrzył się choroby, choć przedstawiała zaświadczenia psychiatrów, że oboje z mężem są absolutnie zdrowi. Paweł został umieszczony najpierw w pogotowiu opiekuńczym, potem w domu dziecka. Rodzice poruszyli niebo i ziemię, aby go stamtąd wyrwać. Rzecznik praw dziecka Marek Michalak przejrzał akta sprawy i złożył wniosek o powrót Pawła do domu. Sąd rozpatruje go od roku. Wyrok zapadnie 28 września. Ale 10 sierpnia sąd postanowił, by do czasu ostatecznej decyzji Paweł wrócił do rodziców.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 06.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama