Za trzy tygodnie sąd koleżeński PO zajmie się wnioskiem Filipa Kaczmarka, europosła Platformy, który żąda usunięcia Janusza Palikota z partii. Wniosek złożony na początku lipca po skandalicznych wypowiedziach Palikota, który stwierdził, że "Lech Kaczyński ma krew na rękach", sugerując jego odpowiedzialność za tragedię, nie został wycofany mimo krytyki ze strony części polityków PO.
Wtedy, bezpośrednio po kampanii wyborczej, wielu chciało przykładnego ukarania krnąbrnego skandalisty z Lublina. Jednak dziś, przede wszystkim za sprawą zmiany retoryki i przekazu Jarosława Kaczyńskiego, wiadomo, że Palikotowi włos z głowy nie spadnie. Jak zwykle. - Sprawa mojego wykluczenia wydaje się teraz kuriozalna - powiedział na wtorkowej konferencji Janusz Palikot. - Wierzę głęboko i jestem przekonany, że Palikot jest patriotą Platformy - stwierdził z kolei niedawno rzecznik rządu Paweł Graś.
Kaczyński pomógł Marek Migalski, wskazując niekorzyści zmiany wizerunku prezesa PiS po kampanii prezydenckiej, zapomniał dodać, że również siła i rosnące poparcie dla działań oraz poglądów Palikota biorą się w pewnej mierze z nowego starego image'u Jarosława Kaczyńskiego i PiS. Brat zmarłego prezydenta odstawił na boczny tor liberalnych polityków PiS, a ich miejsce zajęli radykałowie w postaci m.in. Antoniego Macierewicza, Marka Kuchcińskiego czy Joanny Szczypińskiej. Palikot nie mógł marzyć, że pierwszym, który pozwoli mu ponownie błyszczeć, będzie prezes PiS. - Zupełnie obcy mi rodzaj polityki uprawiany przez Janusza Palikota skutecznie napędził Jarosław Kaczyński swoją "przemianą" po kampanii - przyznaje w rozmowie z "Polską" Antoni Mężydło, poseł PO.
I to jest opinia powszechna. Politycy PO, mimo iż podzieleni w ocenie kolejnych bulwersujących i prowokujących wypowiedzi Palikota, przyznają, że aktualnie jest im po prostu bardzo potrzebny. - Nie wyobrażam sobie, aby wykluczono go z Platformy. Jest zbyt "wygodnie" posiadać go w swoich szeregach. Poza tym skutecznie mobilizuje centrolewicowy elektorat - ocenia dr Rafał Chwedoruk, politolog UW. - Palikot byłby mile widziany w każdej partii. Platforma nie zrezygnuje z polityka samodzielnie utrzymującego front - dodaje prof. Wojciech Cwalina, specjalista od marketingu politycznego UW i SWPS.
Stefan Niesiołowski, marszałek Sejmu, cieszący się opinią również "frontowego" PO, stwierdza: - Nie widzę dużej winy Janusza Palikota. Poczekajmy na wyrok sądu, ale nie sądzę, aby zastosował najwyższy wymiar kary - mówi polityk PO.
Wykluczenie za secesję Zatem skończy się prawdopodobnie na naganie, czyli nic nowego. Politycy opozycji drwią, że serial zatytułowany "Ukarać Palikota" będzie trwał tak długo, jak długo PO będzie rządzić. Tymczasem lubelski polityk sukcesywnie wzmacnia swoją pozycję. Zastanawia się nad utworzeniem własnego ugrupowania, które miałoby przejąć elektorat antyklerykalny, a także młodzież. Palikot już zapowiedział zjazd swoich sympatyków, który odbędzie się jesienią w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki. To będzie nie tylko pokaz siły, ale też swoisty test na władzach PO, gdyż w partii nie brakuje zdecydowanych kontestatorów Palikota. To konserwatywno-liberalne skrzydło (m.in. Rafał Grupiński, Andrzej Czuma, Marek Biernacki, Antoni Mężydło, Joanna Mucha, Bogusław Sonik) bardziej niż za obrażanie politycznych konkurentów ukarałoby Palikota właśnie za próbę secesji z PO.
- Te wszystkie sondaże i zapowiedzi lansują go, ale jednocześnie osłabiają Platformę. Jego gra to typowy szantaż, a my na pewno nie będziemy się mu poddawać. Proszę nie zapominać, że po naszej stronie jest też Grzegorz Schetyna - mówi anonimowo jeden działaczy partii Donalda Tuska.
Kolejnym argumentem przemawiającym na niekorzyść Palikota są wyniki wyborów prezydenckich Lublinie, gdzie wygrał Jarosław Kaczyński.
Zwycięstwo było minimalne, ale Lublin był jedynym z dużych polskich miast, gdzie lider PiS pokonał Bronisława Komorowskiego. Niechętni Palikotowi politycy PO mówią, że Lublin jako bastion Palikota to farsa, a jemu samemu zarzucają, że więcej czasu spędza w telewizji, niż angażując się w pracę w lokalnych strukturach partii.
Między innymi taki zarzut postawił we wniosku o wykluczenie Palikota z PO Kaczmarek, który napisał, że w okresie gdy Palikot był przewodniczącym, lubelskie struktury partii słabły i malały. Na ten zarzut odpowiedział obecny na wtorkowej konferencji inny lubelski poseł PO Stanisław Żmijan, który dla odmiany wnioskuje o wykluczenie z partii Kaczmarka.
- To ewidentna nieprawda. Dołączyłem do wniosku zestawienia, że właśnie kiedy Janusz Palikot objął przewodnictwo, ewidentnie PO na Lubelszczyźnie rozwijała się i rozwija - podkreślił Żmijan.
Billboardy w Poznaniu Tymczasem w Poznaniu w ostatnich dniach pojawiły się billboardy w ironiczny sposób podsumowujące działalność wiceprezydenta Sławomira Hinca (PO). Na billboardach można przeczytać: ,,Miasta kandydaci do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury dziękują wiceprezydentowi Hincowi". Od razu pojawiły się podejrzenia, że to kolejna zagrywka Palikota, który od dłuższego czasu jest skonfliktowany z wiceprezydentem Poznania.
Zaczęło się od listu poparcia, który Palikotowi przesłali aktorzy Teatru Ósmego Dnia. Hinc odpowiedzialny w ratuszu za kulturę wezwał do siebie dyrektor TÓD i poprosił, by nie włączała instytucji dotowanej przez miasto w polityczne spory. Jak twierdzą w teatrze, Hinc zagroził TÓD odebraniem dotacji z kasy miasta.
Palikot najpierw na swoim blogu ostro zaatakował Hinca, a potem zamieścił tam list otwarty do ministra kultury, w którym apelował, by Bogdan Zdrojewski wykluczył Poznań ze starań o miano Europejskiej Stolicy Kultury. Wezwał też swoich sympatyków, by kierowali do resortu listy podobnej treści.
Również sytuacja z Poznania powinna dać do myślenia liderom PO. Bo wiele wskazuje na to, że drogi Janusza Palikota i Platformy rozchodzą się.
Szanowny Panie Grzegrzółka na samym wstępie bezczelnie narzuca pan swój punkt widzenia pisząc o skandalicznych wypowiedziach. Te wypowiedzi są skandaliczne tylko wg Pana i garstki PiS-owskich sekciarzy. Niedługo się okaże, że to była prawda.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.