Jarosław Ziętara w redakcji – jedno z jego ostatnich zdjęć (© archiwum prywatne)
2010-08-31 22:17:09, aktualizacja: 2010-08-31 22:17:09
Mija 18 lat od porwania Jarosława Ziętary, młodego dziennikarza "Gazety Poznańskiej". Prokuratura od 12 lat ma istotne informacje na temat zamieszanych w zbrodnię osób. Mimo to śledztwo w sprawie jedynego w Polsce niewyjaśnionego zabójstwa dziennikarza jest wciąż umorzone.
Przygotowany przed rokiem w Komendzie Głównej Policji raport analityczny wyliczający błędy i zaniechania w sprawie Ziętary został utajniony. Potem trafił do poznańskich organów ścigania, które analiza KGP obciąża. Prokuratura Generalna lekceważy apele o przekazanie sprawy prokuraturze spoza Wielkopolski.
Śledztwo w sprawie Jarosława Ziętary wszczęto dopiero rok po jego zniknięciu. W trybie nagłym odebrano sprawę prokuratorowi, który prowadził ją rzetelnie i próbował wyjaśnić sprawę anonimu mówiące go o tym, że wiedzę o zabójstwie dziennikarza mają funkcjonariusze Urzędu Ochrony Państwa. Było to o tyle ciekawe, że pół roku przed zaginięciem dziennikarza UOP proponował mu pracę.
Śledztwo otrzymał do prowadzenia prokurator, który od początku podważał zasadność jego wszczęcia i już po dwóch miesiącach zapowiedział umorzenie sprawy. Zakończył ją z powodu "niestwierdzenia zaistnienia przestępstwa". Większość uchybień i zaniechań, o których mówi raport Biura Wywiadu Kryminalnego KGP dotyczy tego etapu sprawy Ziętary, a szczególnie działalności policyjnej grupy operacyjnej powołanej w 1994 r. Zajmowała się ona głównie pozbawionymi poparcia dowodowego wersjami zniknięcia dziennikarza. Należały do nich m.in. rzekoma ucieczka Ziętary do Londynu przy użyciu sfałszowanego paszportu oraz uwikłanie w przestępcze kontakty z osobą, z którą Ziętara miał ponoć odbywać karę więzienia (tymczasem dziennikarz nie był nigdy skazany ani więziony). Od osób, które widziały analizę, wiemy nieoficjalnie, że mówi ona także o niedostatecznym wyjaśnieniu kontaktów Ziętary z osobami znanymi z przestępczych powiązań, których numery telefonów znaleziono w notesach dziennikarza.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że analiza KGP jest szczególnie druzgocąca dla podjętego w 1998 r. śledztwa w sprawie Ziętary. Uzyskano wtedy od świadków incognito informacje wskazujące na osobę odpowiedzialną za porwanie i zabójstwo dziennikarza. Według obowiązujących procedur w takiej sytuacji próbuje się najpierw zdobyć dowody potwierdzające zeznania świadków. Tymczasem bez ich zebrania ujawniono osobie podejrzewanej o udział w zabójstwie fakt dysponowania przez prokuraturę wiedzą o jej związku ze śmiercią dziennikarza. Mogło to narazić świadków, a nawet zdecydować o fiasku śledztwa.
Co 18 lat od zbrodni robi prokuratura? Już drugi rok na temat zabójstwa Ziętary ma niezmienne stanowisko. - Sprawa jest nadal umorzona. Prowadzone są jednak przez policjantów czynności pod naszym nadzorem - mówi Jacek Derda z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, odmawiając udzielenia jakichkolwiek konkretnych informacji. Tak jest od 2008 r., gdy ujawniliśmy szereg nieprawidłowości w śledztwie, a poznańscy dziennikarze wystąpili z listem otwartym do ministra sprawiedliwości, domagając się przekazania sprawy do prokuratury spoza Wielkopolski.
Znaczna część akt sprawy jest utajniona. Mówiąc o tajemniczych czynnościach, prokuratorzy powołują się na paragraf dotyczący sprawdzenia okoliczności uzasadniających wydanie postanowienia o wznowieniu śledztwa. Są to działania o charakterze wstępnym. Prowadzenie ich przez prawie dwa lata jest zatem zaskakujące. - Nie znam przypadku, żeby takie czynności prowadzono dłużej niż kilka miesięcy. Po wstępnym sprawdzeniu albo wszczyna się śledztwo, albo rezygnuje z jego podjęcia - mówi poznański policjant (nie chciał ujawniać nazwiska).
Nie żyją już rodzice Ziętary, którzy przez lata bezskutecznie walczyli o wyjaśnienie losu dziennikarza i przekazanie sprawy do prokuratury spoza Wielkopolski, nieobciążonej błędami, zaniechaniami i porażkami dotychczasowych śledztw. Starania rodziców kontynuuje Komitet Społeczny "Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary" (patrz ramka). Prokurator generalny Andrzej Seremet nie odpowiedział jednak na skierowany do niego w kwietniu tego roku apel komitetu społecznego o podjęcie śledztwa.
Akcja społeczna w sprawie Ziętary
Komitet Społeczny "Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary" zorganizował akcję społeczną "Mija 18 lat od niewyjaśnionej zbrodni" mającą na celu nagłośnienie sprawy zabójstwa dziennikarza.
Na publikowanych w prasie i internecie banerach umieszczono wypowiedzi prof. Zbigniewa Hołdy, który w 2008 r. powiedział o sprawie Ziętary: "Jeśli zabija się dziennikarza z uwagi na wykonywany przez niego zawód, to uderza się w fundamentalne zasady demokracji", oraz słowa Piotra Najsztuba, który porównał sprawę Ziętary do afery zabójstwa Olewnika. Więcej o akcji na stronie jarek.sledczy.pl
Krzysztof M. Kaźmierczak