Menu Region

Wałęsa odpuszcza sobie obchody Solidarności

Wałęsa odpuszcza sobie obchody Solidarności

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Karolina Wrońska

6Komentarzy Prześlij Drukuj
Obchody 30. rocznicy powstania Solidarności odbędą się bez udziału pierwszego przywódcy związku Lecha Wałęsy.
Od dłuższego czasu wiadomo, że nie weźmie udziału w zjeździe Solidarności w Gdyni, który odbędzie się 30 sierpnia, nie będzie go także 3 września w Jastrzębiu, gdzie związkowcy chcą uczcić podpisanie porozumień jastrzębskich. Wczoraj Instytut Lecha Wałęsy poinformował, że były prezydent nie pojedzie również do Szczecina, choć początkowo to planował.

Sam Wałęsa nie zabrał głosu w tej sprawie. Piotr Gulczyński z jego instytutu powiedział, że powodem odmowy są kontrowersje wokół uroczystości. - Chodzi o postawę NSZZ "Solidarność", która "będąc instytucjonalnym następcą wielkiej Solidarności roku 1980, w tej chwili właściwie prowadzi do tego, żeby 30-lecie było obchodzone jako stricte związkowa uroczystość przy okazji zjazdów i różnych spotkań regionalnych - tłumaczy Gulczyński.
Zaznacza jednak, że sprawa nie jest zupełnie przesądzona, choć udział Wałęsy zostanie ograniczony. - Jak dowiedzieliśmy się ponad tydzień temu, z Jastrzębia w ogóle nie otrzymał zaproszenia. W Gdańsku też pojawiają się pewne kontrowersje wokół zjazdu Solidarności; wokół tego, kto został zaproszony, a kto nie został zaproszony, kto weźmie w tych uroczystościach udział - podkreśla Gulczyński i dodaje, że akurat szczecińskie obchody są organizowane w sposób odpowiedni i zaproszone zostało szerokie grono osób. Szczecińscy działacze są bardzo rozczarowani nieobecnością Wałęsy. - Będziemy jeszcze go namawiać na przyjazd - mówił w TVN 24 Mieczysław Jurek z zachodniopomorskiej Solidarności.
Prezydent nie pojawi się ani na zjeździe Solidarności w Gdyni, ani w Jastrzębiu i Szczecinie
W szczecińskich obchodach 30. rocznicy podpisania porozumień sierpniowych ma wziąć udział prezydent Bronisław Komorowski oraz szef NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek. Obaj przyjadą do Szczecina w niedzielę, kiedy zaplanowano główne uroczystości na pl. Solidarności w przeddzień 30. rocznicy podpisania pierwszych z porozumień zawartych pomiędzy strajkującymi robotnikami a rządem. Kolejne podpisano następnego dnia w Gdańsku.

Dlatego cały weekend będzie przebiegał w Trójmieście w atmosferze oczekiwania na rocznicę. Istotnym punktem obchodów będzie premiera zamówionej specjalnie z okazji jubileuszu symfonii "Vivo XXX" z kompozytora Pawła Mykietyna. Kompozycja zostanie wykonana powtórnie podczas widowiska, we wtorek 31 sierpnia na terenach postoczniowych. Orkiestrę Symfoniczną PFB poprowadzi wybitny holenderski dyrygent i kompozytor Reinbert de Leeuw, a partie wokalne wykona białoruski Państwowy Chór Filharmonii w Mińsku. Również we wtorek pokazane zostanie widowisko "Solidarność. Twój anioł Wolność ma na imię" reżyserowane przez Amerykanina reżysera Roberta Wilsona.
PAP
Reklama
4

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Kto i po co stworzyl tzw. Solidarność wykorzystując Polaków.

+9 / -9

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

WP (gość)  •

Wracając do spraw polskich. W 1943 roku wojska sowieckie wkroczyły na dawne tereny polskie. Innymi słowy wolność została przyniesiona na bagnetach dywizji zwanej Kościuszkowską. Dywizja Kościuszkowska była utworzona na bazie dywizji gwardii. W każdej dywizji gwardii był batalion GRU czyli razwiedki. Jaruzelski sam się, przyznał, że był w razwiedce od 1945roku.. Odpowiednikiem razwiedki była w wojsku w Polsce osławiona Informacja Wojskowa. Do śmierci Stalina obsadzona w większości przez żydów [ponad 20 %] i Rosjan [70%, różnej narodowości] . W zależności od okresu, Informacja Wojskowa bezpośrednia córka GRU liczyła od 2 do 4000 ludzi. UB czy też SB liczyła od 15 do 25 000 pracowników, Milicji było ok 120 000, a wojska ok 500 000, członkowie Partii stanowili ok 2000 000 a reszta owieczki to jest ok. 35 milionów obywateli Polski. I proszę nie próbować dezinformować obywateli, że to jakaś tam partia rządziła. Żaden myślący człowiek nie postawi na głowie tej piramidy władzy. Tak jak w starej armii mongolskiej mniej więcej 1 wyższy oficer kierował 10 niższymi, a ci z kolei 10 podoficerami i dalej 10 obywatelami. Czyli zwykł system dziesiętny. Po drugie; podobnie jak w armii Piotra Wielkiego oficerowie kontraktowi po odsłużeniu swoich 20 - 25 lat przechodzili do rezerwy kadrowej i zajmowali stanowiska w administracji państwowej lub samorządowej. W Polsce do dnia dzisiejszego jest tak samo. Oficerowie, szczególnie Informacji Wojskowej , WSW [GRU] zajmują eksponowane, chociaż nietelewizyjne, stanowiska kierownicze. W ten sposób otrzymują wynagrodzenie z dwu źródeł od wojska i od obecnego , aktualnego, pracodawcy. Wiedząc, że wojskowe finanse są stałe wiadomo, że każdy pilnuje swojego interesu i tego który mu płaci systematycznie. Należy także podkreślić, że tylko ok. 5 % akt SB dotarło do archiwum IPN. Ile i czy w ogóle jakiekolwiek akta IW dotarły do IPN nie wiadomo. Wiadomo na przykład, że Informacja Wojskowa prowadziła tzw. “badania naukowe” prowadzące do dezintegracji osobowej, pod nazwą “Kompleksowy system dezintegracji osobowości”. Były to tortury psychiczne i fizyczne mające na celu zmianę sposobu myślenia . Wykorzystywane te doświadczenia były np. w czasie wojny wietnamskiej na żołnierzach amerykańskich [ Kompromitujące sekrety Ameryki - Amber 2002]. Należy także podkreślić, że do stanowisk obsadzanych przez “byłych” wojskowych należą wszystkie związane z tzw obronnością kraju , bardzo szeroko rozumianą. np, wszelkie banki, handel zagraniczny, przemysł ciężki i wydobywczy, energetyczny i ubezpieczenia. Podobnie miasta portowe np. Gdańsk, Szczecin, przemysłu ciężkiego i wojskowego np. Bydgoszcz, Katowice były pd specjalną opieką IW - WSW - agendy GRU. Przypomnijmy, zamieszki w 1956, rozpoczęły się w Bydgoszczy, Poznaniu i Szczecinie wg tego samego scenariusza w tym samym czasie. Podobnie wyglądało to w 1970 rok i w 1980r. także decyzje dotyczące np. energetyki zapadają w tym gronie. Przykładowo to po przewrocie wojskowym w 1981 roku zapadła decyzja budowy elektrowni atomowej potrzebnej wojsku. Jak bowiem wiadomo przez następne 25 lat nie zbudowaliśmy tej elektrowni i światło nam nie zgasło. Ale ponad 4 miliardy dolarów wyparowało i do dnia dzisiejszego ich nie rozliczono [przynajmniej publicznie]. Zdziwienie budzi także fakt, ciągłego nagłaśniania powstania Solidarności z rozmywaniem się, w detalach i szczególikach, a nie wyjaśnianie tła jej powstania. Otóż jak to podał płk Marian Rajski w publikacji pt. “Bez rękawiczek’” [ 1993rok] powołanie Solidarności było spowodowane koniecznością odwrócenia uwagi od Afganistanu. Przecież braki w zaopatrzeniu nie pojawiły się w Polsce z powodu klęski żywiołowej, powodzi, suszy ale konieczności oddawania kontyngentu do Afganistanu. Przecież doskonale pamiętamy te beczki z farbą idące do ZSRR, w których były ukryte puszki z szynką. Tak więc ciągle powtarzanie o oddolnym ruchu solidarności jest kpiną ze zdrowego rozsądku. Gen Kiszczak w swoich wspomnieniach podaje, że w niektórych organizacjach Solidarności 100% stanowili jego pracownicy!!!.. I można przyjąć to za fakt bezdyskusyjny. Najlepszym dowodem potwierdzającym rozległość istnienia agentury Informacji Wojskowej - WSW -WSI czyli agendy GRU jest sprawa FOZZ, oraz sprawa Kluski czy też Olewnika. W sprawie FOZZ zamordowano już kilka osób i cisza. Nadal nie wiadomo, gdzie zginęły akta NIK -u którymi dysponował prof. W. Pańko. W sprawie Kluski i Olewnika schemat “działania” jest taki sam. Najpierw mają płacić, a jak nie płacą to Izba Skarbowa robi kontrole. U Olewnika skończyło się, to tragicznie śmiercią syna, być może zapłacił nie tyle ile trzeba, lub nie temu komu trzeba. Ale pomimo minięcia 7 lat żadnego postępu w śledztwie nie ma i nigdy nie będzie, próżne tak ojca, rodziny jak i tzw. opinii publicznej nadzieje. Podobnie jest , że śmiercią innych 7 generałów zamordowanych w dziwnych okolicznościach w okresie ostatnich 15 lat. A licząc gen Jaroszewicza, także z Informacji Wojskowej, to z 40 lat. W Polsce ŻADEN mord IW - WSW - WSI - agendy GRU nie został osądzony, były to zawsze "wypadki" samochodowe albo "samobójstwa", ostatnie to "samobójstwo" szyfranta Zielonki i dyrektora gabinetu Tuska Michniewicza. Jest zresztą charakterystyczne, że ludzie związani z Informacją wojskową - WSW - WSI - agendą GRU raczej nie umierają normalnie tylko giną w wypadkach lub wręcz są mordowani - popełniają samobójstwo jak np. E. Sekuła. Biedaczysko , będąc po wylewie i mając sparaliżowaną prawą rękę [widać to było w czasie jego wystąpienia w Sejmie] najpierw postrzelił się, w lewą rękę, potem w głowę i dodatkowo w brzuch, aby po 3 godzinach zadzwonić do żony, o 5 nad ranem, zejść z drugiego piętra i otworzyć jej drzwi. Na taki wyczyn stać tylko zaprawionego oficera IW - WSW. - agendy GRU, być może na etacie tajnym.Trzeba także wyjaśnić, że w obecnej sytuacji IPN nie ma praktycznie dostępu do akt Informacji Wojskowej i trzeba podkreślić, że zmiana ustroju w Polsce nastąpiła dopiero po odejściu gen Dukaczewskiego,(obecnie powrócił do łask dzięki Komorowskiemu, jak i jego ludzie zrzeszeni w SOWA i PROMILITO) a więc wbrew temu co się, mówi nie w 1989r. przy Okrągłym Stole ale w 2005 roku i to także nie wiadomo w jakim stopniu. Wiadomo, że drugie pokolenia byłych agentów obsadza stołki np. W.Cimoszewicz były kandydat na prezydenta jest synem osławionego dowódcy IW z Wojskowej Akademii Technicznej [Leszek Żebrowski -Niepodległa.pl], przez którego biurko przechodziły wszelkie awanse wyższych oficerów [ skierowania na wyjazdy do Moskwy - marynarze do Leningradu, rakietowcy do Kazachstanu, pancerniacy na Ukrainę]. Innymi słowy przez cały okres Polską rządziła Informacja Wojskowa - WSW czyli agenda GRU, to ona prowadziła tzw szwadrony śmierci w latach 40 i 50 - tych, to ona dokonywała większości “zmian” politycznych np. w 1956, w 1970 czy tez w 1980 - 81. To wojsko strzelało do manifestujących, a nie jakieś tam ZOMO. Naprawdę trzeba być zupełnie bez wyobraźni i podstawowej wiedzy strzeleckiej, albo głęboko skorumpowanym aby twierdzić, że 10 górników w Kopalni Wujek zastrzelili Milicjanci z plutonu specjalnego ZOMO. Na dziesięciu zamordowanych górników, 9 otrzymało postrzał w głowę a jeden w brzuch [ prawdopodobnie się ten idący w pochodzie przed nim potknął.]. Każdy kto brał udział w manifestacjach doskonale wie, że w takim zamieszaniu jest absolutnie niemożliwe pochwalenie się tak celnością szczególnie z kałasznikowa. Taką celnością może się pochwalić tylko strzelec wyborowy strzelający z podpórki np. z dachu. Osobiście widziałem rany postrzałowe np. w 1970 roku w czasie GRUDNIA, wlot kuli na wysokości obojczyka, a wylot pod przeponą na dole. Ewidentnie świadczy to o strzelaniu przez ukrytego u góry np. na dachu strzelca. Podobnie twierdzenie, że powstała Solidarność była ruchem oddolnym jest mało poważne. W kraju tak inwigilowanym, żadna organizacja stawiająca się przeciw państwu nie może powstać do wielkości większej niż kilka osób. Przykład; studenci w Łodzi i Aaron Nusselbaum alias Myszkiewicz alias Niesiołowski agent bezpieki, a obecnie marszałek Sejmu. Solidarność, podobnie jak i w poprzednich latach inne zamieszki powstawała w miastach w których dominację posiadała Informacja Wojskowa. I nie była ona żadną obok innych służbą specjalną jak to sugeruje prof. Żebrowski ale właśnie tą kierującą. A powstała z powodu konieczności odwrócenia uwagi od wojny w Afganistanie. Przecież ogołocenie naszych sklepów spowodowała masowa wywózka towarów do ZSRR, a nie klęska żywiołowa. Nawet broń zniknęła z koszar przekazana dla afgańców. Kartki na paliwo wprowadzono z powodu realizowania planu Żukowa z 1952 roku ataku brygadami pancernymi Afganistanu. Dopiero po kilkunastu miesiącach i wycofaniu czołgów, co nasza prasa określiła mianem stabilizacji sytuacji w Afganistanie, kartki wycofano. Dokładnie podała to Polityka w grudniu 1981 roku, stwierdzając , że do grudnia ZSRR przekazał nam tylko ok 50 % zakontraktowanej ropy. Jeden czołg potrzebuje dziennie około 2 ton paliwa. I to zmniejszyło import ropy do Polski. Podobnie należy pamiętać, że główny agent ZSRR - żyd Gorbaczow [ swego czasu zastępca Andropowa szefa KGB], facet który miał dostęp do tajnych kodów i numerów kont za granicą znalazł spokojną starość w bazie Marynarki Wojennej w Californii, a jak wiadomo wszystkich ? “uciekinierów” wywiad radziecki mordował. Na podstawie programów naszej TV, można doskonale określić kto jest kim. I tak od dawna I program, mający największy zasięg i oglądalność był programem Informacji Wojskowej, Program drugi SB , potem Informacja dostała jeszcze Polsat . TVN należy do Światowego Kongresu Żydów - sekretarz tej organizacji jest w Zarządzie TVN. Podobnie nie należy specjalnie ufać programom “zachodnim” np. Discovery emituje programy jawnie przygotowywane przez GRU lub KGB np. cały cykl historii II wojny Światowej. Należy także pamiętać, jak silny opór powstał w chwili ujawnienia jakiegoś agenta IW-GRU. Nagle znajdowała się cała masa telewizyjnych historyków, którzy wyciągają najbardziej fantastyczne argumenty aby poddać w wątpliwość istnienie tego agenta. KORONNYM PRZYKŁADEM JEST TUTAJ postać OLEKSEGO , KTÓRY POMIMO UDOWODNIENIA sprawy, nadal bryluje w okienkach telewizyjnych jako doświadczony i zasłużony premier. szczególnie Polsatu i TVN. Podobnie w przypadku książki dr dr Cenckiewicza i Gontarczyka na temat Wałęsy już po 12 godzinach “Szczecin” wysłał do mas mediów list protestacyjny z 1500 podpisów. W jaki sposób w ciągu jednej nocy zebrali tyle podpisów pozostaje słodką tajemnicą. Wielkim sukcesem tej książki jest nie podanie dokumentów IPN-owskich ale bezkrwawe ujawnienie takiej ilości byłych agentów. Wystarczy zapamiętać te protestujące przed ujawnieniem Bolka nazwiska “ autorytetów”. Cała masa tych agentów piastuje obecnie zasłużone stanowiska profesorów wyższych uczelni np. prof Seweryn Żurawski z Uniwersytetu Warszawskiego. Jednym z pierwszych posunięć Hunty Wojskowej było rozdanie ponad 1300 nominacji profesorskich tylko w pierwszym roku swego panowania. A przecież żadnego rozkwitu nauki w stanie wojennym nie zaobserwowaliśmy. Do dzisiaj wszyscy, o ile nie zmarli, zajmują eksponowane stanowiska np. Uniwersytet ~Toruński, czy też Gdański. Podobnie wygląda sprawa obdarowywania różnymi odznaczeniami państwowymi różnych typków i co ciekawsze, jak zmieniła się mentalność Polaków, nikomu nie przeszkadza to, że jego nazwisko znajduje się na tej samej liście co zbrodniarze. Taki medal Janka Krasickiego dostało kilka tysięcy osób. Nie słyszałem o żadnym masowym zwracaniu odznaczeń. Tak więc , moim zdaniem czas skończyć z powtarzaniem hipotez będących wytworem specjalistów od dezinformacji. Polska była od 200 lat kartą przetargową w rozgrywkach europejskich, a ostatnio i światowych. Wystarczy zapamiętać do jakiego kraju wyjeżdża kandydat na premiera czy też prezydenta, a będziemy wiedzieli co musimy kupić [np. F -16 kiedy nawet UAE - ZEA, Egipt kupuje F-22 a Izrael F 35]. Jednakże działania ludzi o wątpliwej moralności sprowadzały na nasz Kraj masę nieszczęść. Niestety bez nowego ks. Kołłątaja i jego szkolnictwa nigdy nie wyjdziemy z zamkniętego kręgu błędów. P.S.Odwiedzając w dniu wczorajszym jedną z większych księgarni zauważyłem że najbardziej są wyeksponowane książki byłych agentów lub o tych agentach mówiące. Ani jednej przyzwoitej książki. A podobno jest u nas tolerancja i wolność słowa i równouprawnienie!!!!??? I po drugie za np. 20 lat jak młodzież będzie poznawała Historię Polski?
b. biegły sądowy dr Jerzy Jaśkowski.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Dzieki Lechu!

+10 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ZET (gość)  •

Tak to jest. Na zlodzieju czapka gore... Zrozumial w koncu, ze Solidarnosc to nie WALESA.
Solidarnosc powstala nie dzieki Walesie, a dzieki postawie Walentynowicz.
Tak jak i klamstwo "skoku przez plot" , tak i klamstwo jego calej "dzialalnosci".
ON NIE ZASLUZYL NA BYCIE GOSCIEM NA JAKICHKOLWIEK OBCHODACH SOLIDARNOSCI.
Moze zrozumial, ze mial zloty rog, ale pozostal tylko....

Dzieki Lechu, ze wkoncu zrozumiales!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wyrok w procesie Wałęsa-Wyszkowski ogłoszony zostanie w rocznicę wydarzeń sierpnia '80.

+3 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

cezar (gość)  •

Wałęsa wytoczył Krzysztofowi Wyszkowskiemu proces po tym, jak działacz Wolnych Związków Zawodowych podtrzymał swoją opinię, że Lech Wałęsa to TW „Bolek”.Choć Lech Wałęsa całą sprawą jest niezwykle oburzony, na jego niekorzyść działają zeznania trzech świadków: historyków Sławomira Cenckiewicza i Henryka Kuli oraz byłego funkcjonariusza SB, Janusza Stachowiaka.To właśnie Stachowiak prowadził dokumentację TW „Bolka”, a podczas przesłuchania przyznał, że zgodnie z jego wiedzą tajnym współpracownikiem o tym pseudonimie był Lech Wałęsa.Ponadto były funkcjonariusz SB ujawnił informację, że Lech Wałęsa był bardzo cennym źródłem informacji. Nie tylko dla SB. Stachowiak przyznał, że z informacji, jakimi dysponował wynikało, że Wałęsa był także informatorem Milicji Obywatelskiej oraz Wojskowych Służb Wewnętrznych.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Walesa nie ma odwagi....

+6 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

cezar (gość)  •

spojrzec kolegom z Solidarnosci w twarz. Dlaczego ???

odpowiedzi (0)

skomentuj
Reklama
Reklama